Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

2010/2011 ANWIL WŁOCŁAWEK

Pozytywne emocje po finale z Asseco Prokomem jeszcze nie opadły, a włocławski klub miał dla swoich fanów kolejną dobrą wiadomość - podpisanie kontraktu z jednym z najbardziej obiecujących zawodników młodego pokolenia, Dardanem Berishą. Oczekiwano, że młody Polak wraz z przedłużającym kontrakt Andrzejem Plutą stworzą najbardziej niebezpieczny duet rzucających obrońców w lidze. Ofensywną siłę Anwilu wzmocniło jeszcze podpisanie umowy z Nikolą Jovanoviciem i powracającym do Anwilu walecznym centrem Paulem Millerem. Grę poprowadzić mieli znany z AZS Koszalin DJ Thompson i doceniony za występy w Czechach Robert Skibniewski. Niestety, ten ostatni nie znalazł uznania w oczach trenera Igora Griszczuka i na starcie ligowych rozgrywek musiał przenieść się do Polpharmy.

Pierwsze przedsezonowe mecze, będące okazją do obejrzenia Anwilu grającego z nowym logo na koszulkach, może nie powalały na łopatki, ale dawały podstawy do umiarkowanego optymizmu. Ostudził go nieco występ w Kasztelan Basketball Cup, gdzie nasza drużyna zajęła trzecie miejsce. Turów Zgorzelec i izraelski Bnei Hasaron obnażyły braki włocławian pod koszem, a także niedostateczne wykorzystanie potencjału rozgrywających. Pierwszy mankament naprawiono dając szansę ekscentrycznemu Ericowi Hicksowi (pierwotnie miał rozstać się z drużyną z powodów zdrowotnych), drugi zastępując Skibniewskiego Chrisem Thomasem. Amerykanin legitymujący się świetnymi występami w najsilniejszej europejskiej lidze ACB, wedle wszelkich przesłanek miał być gwiazdą nie tylko Anwilu, ale i całej ligi.

Zanim jednak zadebiutował w meczu z AZS, Anwil miał już za sobą zwycięstwo z Polonią Warszawa i pierwszą porażkę w historii poniesioną w Zgorzelcu. I choć Thomas przez chwilę dał nadzieję na lepsze wyniki (18 punktów w debiucie), to później popadł w przeciętność i nie uchronił zespołu przed słabszymi wynikami. Na porażki w Tauron Basket Lidze i w europejskich pucharach nie potrafił zareagować również trener Igor Griszczuk. Ostatecznie, po przegranej z osłabionym Treflem Sopot szkoleniowiec został urlopowany, a następnie zwolniony.

Na jeden mecz zastąpił go dotychczasowy asystent Krzysztof Szablowski, a następnie posadę objął Emir Mutapcić. Choć Bośniak miał w swoim dorobku trzy mistrzostwa Niemiec i dwa puchary tego kraju, to jednak nie zdołał z miejsca odmienić gry Anwilu. I to mimo, że na jego życzenie zatrudnieni zostali Seid Hajrić, Bartosz Diduszko i Scott Morrison. Chwilową nadzieję na udany finisz dał dobry występ w Pucharze Polski. Po pokonaniu Kotwicy udało się awansować do rozgrywanego w Gdyni Final Four. Tam, w półfinale włocławianie nie dali szans Treflowi i wobec niespodziewanego zwycięstwa Polpharmy z Asseco Prokomem, byli faworytami meczu finałowego. W tym momencie sezonu na drużynę ze Starogardu Gdańskiego nie było jednak mocnych i Rottweilery musiały zadowolić się drugim miejscem.

Do końca rundy zasadniczej Anwilowi wiodło się w kratkę, przez co w fazę play-off wkroczył z szóstej pozycji. Mimo, że odbierała ona atut własnego boiska, to nie przekreślała szans na awans do półfinału mistrzostw Polski. We Włocławku pamiętano, że w ciągu dziesięciu minionych lat trzem zespołom udało się pokonać rozstawionego wyżej rywala i zawsze dotyczyło to pary z miejsc 3-6. Zadanie było jednak trudne, bo przeciwnik Anwilu, czyli Trefl Sopot miał ambicje nie tylko wejść do półfinału, ale wręcz zdetronizować lokalnego rywala, Asseco Prokom.

Zapał sopocian został szybko ostudzony przez koszykarzy trenera Emira Mutapcicia. Po pierwszym meczu ćwierćfinału, który Trefl rozstrzygnął na swoją korzyść, przyszła bolesna dla niego porażka. Anwil wygrał na wyjeździe 76:68, wykorzystując znakomitą dyspozycję rzutową Andrzeja Pluty i umiejętnie broniąc wypracowanej przewagi. Wracając do Włocławka z bardzo dobrym bilansem 1-1 nikt nie przypuszczał, że w stolicy Kujaw tak szybko zapanuje smutek. Do rozstrzygnięcia obydwu meczów w Hali Mistrzów potrzebne były dogrywki. Te lepiej rozwiązywali goście i to oni cieszyli się z awansu do półfinału. Anwil podobnie jak w latach 1997, 1998 i 2008 zakończył swój udział w lidze na pierwszej rundzie play-off. Zawiedli przede wszystkim rozgrywający, którzy nie potrafili kierować grą zespołu w sposób dający możliwość wykorzystania jego potencjału.

Rozgrywki sezonu 2010/2011 były ciekawe, a zarazem trudne, z uwagi na powrót do europejskich pucharów. Po dwuletniej przerwie, Anwil, jako wicemistrz Polski, przystąpił do EuroCup. W Grupie H zmierzył się z niezwykle mocnymi drużynami: Albą Berlin, Krasnyje Krylia Samara i Pepsi Caserta. Zgodnie z przewidywaniami, o zwycięstwa nad tak mocnymi zespołami było bardzo trudno. Udało się dopiero na koniec, gdy we własnej hali Anwil pokonał drużynę z Włoch, z Łukaszem Koszarkiem w składzie. Bilans 1-5 oczywiście nie mógł dać awansu do kolejnej fazy EuroCup, ale włocławianie znów pokazali się na arenie międzynarodowej i już sam ten fakt należy uznać za pozytywny z punktu widzenia koszykarzy i kibiców.

Choć sezon dla Anwilu zakończył się już na początku kwietnia, to jeszcze jedno wydarzenie przykuło uwagę mediów, kibiców i całej koszykarskiej Polski. 15 kwietnia 2011 roku, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, Andrzej Pluta ogłosił zakończenie kariery sportowej. Kapitan Anwilu, jak przystało na wielką gwiazdę, odchodził będąc u szczytu formy. Ćwierćfinał zakończył z dorobkiem 17,5 punktu na mecz, jako najlepszy strzelec nie tylko Anwilu, ale także spośród wszystkich zawodników Tauron Basket Ligi, którzy rywalizowali na tym etapie. W sumie rozegrał 591 meczów w polskiej ekstraklasie, zdobył w nich 8525 punktów. Dla Anwilu, w którym spędził sześć sezonów, rzucił 2757 punktów (w 207 meczach). Ośmiokrotnego medalistę mistrzostw Polski kibice żegnali ze łzami w oczach. 

Miejsce po sezonie: 6

Miejsce po rundzie zasadniczej (bilans): 6

Zespół: Dardan Berisha, Tomasz Celej, Patryk Czerwiński, Bartosz Diduszko, Seid Hajrić, Eric Hicks, Nikola Jovanović, Kamil Maciejewski, Łukasz Majewski, Paul Miller, Stipe Modrić, Scott Morrison, Sasa Mucić, Ike Okoye, Michał Pietrzak, Andrzej Pluta, Robert Skibniewski, Chris Thomas, DJ Thompson, Bartłomiej Wołoszyn.

Trenerzy: Igor Griszczuk (do grudnia 2010), Emir Mutapcić, Krzysztof Szablowski, Marcin Woźniak

Stoją od lewej: Stipe Modrić, Robert Jabłoński, Seid Hajrić, Krzysztof Szablowski, Paul Miller, Emir Mutapcić, Scott Morrison, Marcin Woźniak, Nikola Jovanović, Hubert Śledziński, Łukasz Majewski, Marian Nowakowski, Bartłomiej Wołoszyn

Klęczą od lewej: Bartosz Diduszko, Dardan Berisha, Chris Thomas, DJ Thompson, Andrzej Pluta, Kamil Maciejewski