08.01.2012 - 01:00
Jak za dawnych lat, drużyny Anwilu i Śląska stoczyły niesamowicie zacięty pojedynek, w którym górą okazali się włocławianie. Emocje sięgnęły zenitu w ostatnich minutach, gdy każda akcja mogła przynieść zwycięstwo bądź to włocławianom, bądź gospodarzom. Ostatecznie, dzięki doświadczeniu Edwardsa, szczęściu Szubargi i precyzji Kinnarda Anwil wygrał 67:64.
[ Czytaj więcej ]