W czwartek w Zielonej Górze miejscowy Zastal podejmie Anwil Włocławek. Tym meczem gospodarze zainaugurują niebywale trudny ligowy finisz, który zadecyduje o tym, czy znajdą się w gronie zespołów z górnej piątki tabeli. Celem rottweilerów jest rewanż za niespodziewaną porażkę w pierwszej rundzie.
W czwartek w Zielonej Górze miejscowy Zastal podejmie Anwil Włocławek. Tym meczem gospodarze zainaugurują niebywale trudny ligowy finisz, który zadecyduje o tym, czy znajdą się w gronie zespołów z górnej piątki tabeli. Celem rottweilerów jest rewanż za niespodziewaną porażkę w pierwszej rundzie.
Na przełomie października i listopada Anwil, po czterech zwycięstwach z rzędu, rozgrywał trzy mecze u siebie. Celem na ten fragment rozgrywek było więc przedłużenie serii do siedmiu wygranych. Plan pokonania PBG Basketu i Śląska został zrealizowany, ale na przeszkodzie do wyśrubowania rekordu stanęli koszykarze Zastalu. Właśnie oni, jako jedyni w tym sezonie, zdołali pokonać Anwil w Hali Mistrzów.
Duża w tym zasługa lidera zielonogórzan, Waltera Hodga. Amerykański rozgrywający nic nie robił sobie z obrony włocławian, umiejętnie ją omijając i kończąc akcje samemu lub podając do wysokich – Ganiego Lawala i Piotra Stelmacha. Na szczęście dla Anwilu, Lawala nie ma już wśród koszykarzy w zielonych strojach, a zastępujący go Kirk Archibeque, choć groźny, to jednak nie jest tak wybitnym centrem jak jego poprzednik.
Dlatego, przed czwartkowym meczem, uwaga trenerów i koszykarzy Anwilu w dużej mierze skupia się na sposobach zatrzymania Waltera Hodga. – Po objęciu drużyny Zastalu przez trenera Mihailo Uvalina ograniczona została liczba zagrywek, głównie do tych, które opierają się na kreatywności Hodga i jego współpracy z wysokimi koszykarzami. Akcje typu pick and roll, penetracje i rzuty z półdystansu są silną stroną Amerykanina, a naszym zadaniem jest, by znaleźć na nie receptę – mówi asystent trenera Anwilu, Marcin Woźniak.
Czy szybkiego jak błyskawica Hodga jest w stanie powstrzymać Krzysztof Szubarga? Zapewne, w pojedynkę nie zdoła tego zrobić. Na szczęście, wbrew powierzchownym opiniom, w dobrej dyspozycji jest Lorinza Harrington, który zawsze słynął z twardej obrony i teraz może znacząco odciążyć „Szubiego”. Ciekawym rozwiązaniem byłoby też krycie Hodgea przez dużo wyższego, ale bardzo sprawnego, Johna Allena.
Dobrą informacją dla Anwilu jest to, że Zastal częściej przegrywa we własnej hali niż na wyjazdach. Rozpędzeni pięcioma wygranymi z rzędu włocławianie powinni to wykorzystać i umocnić się tym samym w czołówce tabeli, a marzenia gospodarzy o walce o górną piątkę odłożyć do kolejnych meczów. Tyle, że zielonogórzanie zagrają w nich z Treflem, Energą Czarnymi, Polpharmą i Kotwicą, a więc o wygrane również nie będzie łatwo. Nie ulega więc wątpliwości, że mecz z Anwilem będzie dla nich bardzo ważny i zrobią wszystko, by już teraz wygrać i zapewnić sobie większy spokój.
Spotkanie Zastalu Zielona Góra z Anwilem Włocławek rozegrane zostanie w czwartek, 12 stycznia, o godz. 18.00. Transmisję będzie można obejrzeć w TVP Sport i sport.tvp.pl lub wysłuchać w Radio GRA.
Duża w tym zasługa lidera zielonogórzan, Waltera Hodga. Amerykański rozgrywający nic nie robił sobie z obrony włocławian, umiejętnie ją omijając i kończąc akcje samemu lub podając do wysokich – Ganiego Lawala i Piotra Stelmacha. Na szczęście dla Anwilu, Lawala nie ma już wśród koszykarzy w zielonych strojach, a zastępujący go Kirk Archibeque, choć groźny, to jednak nie jest tak wybitnym centrem jak jego poprzednik.
Dlatego, przed czwartkowym meczem, uwaga trenerów i koszykarzy Anwilu w dużej mierze skupia się na sposobach zatrzymania Waltera Hodga. – Po objęciu drużyny Zastalu przez trenera Mihailo Uvalina ograniczona została liczba zagrywek, głównie do tych, które opierają się na kreatywności Hodga i jego współpracy z wysokimi koszykarzami. Akcje typu pick and roll, penetracje i rzuty z półdystansu są silną stroną Amerykanina, a naszym zadaniem jest, by znaleźć na nie receptę – mówi asystent trenera Anwilu, Marcin Woźniak.
Czy szybkiego jak błyskawica Hodga jest w stanie powstrzymać Krzysztof Szubarga? Zapewne, w pojedynkę nie zdoła tego zrobić. Na szczęście, wbrew powierzchownym opiniom, w dobrej dyspozycji jest Lorinza Harrington, który zawsze słynął z twardej obrony i teraz może znacząco odciążyć „Szubiego”. Ciekawym rozwiązaniem byłoby też krycie Hodgea przez dużo wyższego, ale bardzo sprawnego, Johna Allena.
Dobrą informacją dla Anwilu jest to, że Zastal częściej przegrywa we własnej hali niż na wyjazdach. Rozpędzeni pięcioma wygranymi z rzędu włocławianie powinni to wykorzystać i umocnić się tym samym w czołówce tabeli, a marzenia gospodarzy o walce o górną piątkę odłożyć do kolejnych meczów. Tyle, że zielonogórzanie zagrają w nich z Treflem, Energą Czarnymi, Polpharmą i Kotwicą, a więc o wygrane również nie będzie łatwo. Nie ulega więc wątpliwości, że mecz z Anwilem będzie dla nich bardzo ważny i zrobią wszystko, by już teraz wygrać i zapewnić sobie większy spokój.
Spotkanie Zastalu Zielona Góra z Anwilem Włocławek rozegrane zostanie w czwartek, 12 stycznia, o godz. 18.00. Transmisję będzie można obejrzeć w TVP Sport i sport.tvp.pl lub wysłuchać w Radio GRA.