10.11.2013 - 01:00
O tym, że w wąskim i zdziesiątkowanym kontuzjami składzie liczą się każde ręce do pracy, boleśnie przekonał się Anwil Włocławek. W meczu z AZS Koszalin gra układała się dopóki każdy mógł wykonywać swoje zadania. Kiedy na boisku zabrakło Dusana Katnicia, a za rozgrywanie musieli wziąć się niscy skrzydłowi, gra stanęła i Rottweilery przegrały 70:66.
[ Czytaj więcej ]