Pomimo szeregu problemów zdrowotnych, na szczęście niepowiększonych w środowym spotkaniu, Anwil Włocławek pokonał w pierwszym meczu I rundy Intermarche Basket Cup Asseco Gdynia 75:68. Gospodarze mogli zwyciężyć wyżej, ale w czwartej kwarcie rywalizowali nie tylko z rywalami, ale również ze zmęczeniem, co odbiło się na rozmiarach wygranej.
Pomimo szeregu problemów zdrowotnych, na szczęście niepowiększonych w środowym spotkaniu, Anwil Włocławek pokonał w pierwszym meczu I rundy Intermarche Basket Cup Asseco Gdynia 75:68. Gospodarze mogli zwyciężyć wyżej, ale w czwartej kwarcie rywalizowali nie tylko z rywalami, ale również ze zmęczeniem, co odbiło się na rozmiarach wygranej.
Pod koniec trzeciej kwarty Deividas Dulkys wzbił się wysoko w powietrze po przytomnym podaniu Keitha Clantona i rzucając swój 15. punkt w meczu, wyprowadził Anwil Włocławek na prowadzenie 56:37. Była to najwyższa przewaga gospodarzy tego wieczora i nikomu w Hali Mistrzów nie przeszło nawet przez myśl, że na dwie minuty przed końcem koszykarze Asseco Gdynia przegrywać będą jedynie 68:66… Na tamto udane zagrania litewskiego rzucającego goście zareagowali jednak siedmioma punktami jeszcze przed czwartą kwartą (56:44), a w ostatniej odsłonie całkowicie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie.
Na słabą skuteczność włocławian w ataku w ostatniej kwarcie z pewnością wpływ miało zmęczenie – w meczu nie grał, choć był wpisany do protokołu, Dusan Katnić, więc trener Milija Bogicević rotował jedynie siódemką koszykarzy. Tym samym, im bliżej było końca pojedynku, tym gospodarze popełniali więcej strat i podejmowali więcej złych decyzji rzutowych. Rywale natomiast, grając głównie z kontry, z akcji na akcje zmniejszali dystans do Rottweilerów. Ostatecznie ich zapędy zahamował Danilo Mijatović, który na 45 sekund przed końcem spotkania przymierzył z daleka. Co ciekawe, 30-letni skrzydłowy z Serbii trafił w tym meczu dwukrotnie zza łuku – w swojej pierwszej oraz ostatniej próbie.
Znacznie ważniejszy był jednak fakt, że Mijatović niemalże w pojedynkę zdominował pole trzech sekund, kończąc zawody z pierwszym double-double w tym sezonie, w postaci 10 oczek i 12 zbiórek. O ile więc na początku rozgrywek w tym elemencie królował Seid Hajrić, o tyle teraz kapitan Anwilu otrzymał bardzo solidne wsparcie od swojego kolegi z zespołu.
Do zwycięstwa włocławian poprowadził jednak nie Mijatović, a przede wszystkim duet, który zastąpił na rozegraniu wspomnianego Katnicia: Deividas Dulkys – Michał Sokołowski. W przeszłości, będąc juniorami, obaj grywali jako playmakerzy (ten pierwszy przed swoim wyjazdem do USA, a drugi w niższej klasie rozgrywkowej w Pruszkowie) i w środowym pojedynku tamte doświadczenia zaprocentowały. Litwin zakończył mecz jako najlepszy strzelec zespołu – 19 punktów (choć również osiem strat) – natomiast Polak zaprezentował bardzo wszechstronne umiejętności. Do 14 punktów dołożył osiem zbiórek, sześć asyst oraz sześć fauli wymuszonych.
Najlepszym strzelcem Asseco został natomiast, z dorobkiem 19 oczek, Piotr Szczotka. Były gracz Anwilu Włocławek, Łukasz Seweryn, dołożył 12 punktów.
Można tylko gdybać jakim wynikiem zakończyłoby się to spotkanie, gdyby nie wąski skład drużyny. Dopóki zmęczenie nie dawało się graczom we znaki, włocławianie bez większych problemów kontrolowali przebieg pojedynku po tym, jak kilka oczek przewagi wypracowali sobie już na samym początku (14:4 w połowie pierwszej kwarty oraz 22:13 po 10 minutach). Ostatecznie jednak gospodarze muszą zadowolić się „jedynie” siedmiopunktową zaliczką przed rewanżem, który odbędzie się w grudniu w Gdyni.
Anwil Włocławek - Asseco Gdynia 75:68 (22:13, 19:12, 15:19, 19:24)
Anwil: Dulkys 19, Sokołowski 12 ,Kostrzewski 11, Hajrić 11, Mijatović 10, Witliński 6, Clanton 4
Asseco: Szczotka 19, Seweryn 12, Dmitriew 11, Kowalczyk 8, Walton 7, Szymański 4, Zekavicić 4, Kovacević 2, Matczak 2, Aťołnierewicz 0
STATYSTYKI MECZOWE
Na słabą skuteczność włocławian w ataku w ostatniej kwarcie z pewnością wpływ miało zmęczenie – w meczu nie grał, choć był wpisany do protokołu, Dusan Katnić, więc trener Milija Bogicević rotował jedynie siódemką koszykarzy. Tym samym, im bliżej było końca pojedynku, tym gospodarze popełniali więcej strat i podejmowali więcej złych decyzji rzutowych. Rywale natomiast, grając głównie z kontry, z akcji na akcje zmniejszali dystans do Rottweilerów. Ostatecznie ich zapędy zahamował Danilo Mijatović, który na 45 sekund przed końcem spotkania przymierzył z daleka. Co ciekawe, 30-letni skrzydłowy z Serbii trafił w tym meczu dwukrotnie zza łuku – w swojej pierwszej oraz ostatniej próbie.
Znacznie ważniejszy był jednak fakt, że Mijatović niemalże w pojedynkę zdominował pole trzech sekund, kończąc zawody z pierwszym double-double w tym sezonie, w postaci 10 oczek i 12 zbiórek. O ile więc na początku rozgrywek w tym elemencie królował Seid Hajrić, o tyle teraz kapitan Anwilu otrzymał bardzo solidne wsparcie od swojego kolegi z zespołu.
Do zwycięstwa włocławian poprowadził jednak nie Mijatović, a przede wszystkim duet, który zastąpił na rozegraniu wspomnianego Katnicia: Deividas Dulkys – Michał Sokołowski. W przeszłości, będąc juniorami, obaj grywali jako playmakerzy (ten pierwszy przed swoim wyjazdem do USA, a drugi w niższej klasie rozgrywkowej w Pruszkowie) i w środowym pojedynku tamte doświadczenia zaprocentowały. Litwin zakończył mecz jako najlepszy strzelec zespołu – 19 punktów (choć również osiem strat) – natomiast Polak zaprezentował bardzo wszechstronne umiejętności. Do 14 punktów dołożył osiem zbiórek, sześć asyst oraz sześć fauli wymuszonych.
Najlepszym strzelcem Asseco został natomiast, z dorobkiem 19 oczek, Piotr Szczotka. Były gracz Anwilu Włocławek, Łukasz Seweryn, dołożył 12 punktów.
Można tylko gdybać jakim wynikiem zakończyłoby się to spotkanie, gdyby nie wąski skład drużyny. Dopóki zmęczenie nie dawało się graczom we znaki, włocławianie bez większych problemów kontrolowali przebieg pojedynku po tym, jak kilka oczek przewagi wypracowali sobie już na samym początku (14:4 w połowie pierwszej kwarty oraz 22:13 po 10 minutach). Ostatecznie jednak gospodarze muszą zadowolić się „jedynie” siedmiopunktową zaliczką przed rewanżem, który odbędzie się w grudniu w Gdyni.
Anwil Włocławek - Asseco Gdynia 75:68 (22:13, 19:12, 15:19, 19:24)
Anwil: Dulkys 19, Sokołowski 12 ,Kostrzewski 11, Hajrić 11, Mijatović 10, Witliński 6, Clanton 4
Asseco: Szczotka 19, Seweryn 12, Dmitriew 11, Kowalczyk 8, Walton 7, Szymański 4, Zekavicić 4, Kovacević 2, Matczak 2, Aťołnierewicz 0
STATYSTYKI MECZOWE