Coraz bliższy realizacji jest projekt pożegnalnego meczu Andrzeja Pluty. O szczegółach tego wydarzenia rozmawialiśmy ze Zbigniewem Polatowskim, Prezesem Zarządu WTK S.S.A. Wśród atrakcji, które zaplanował jedna robi szczególnie duże wrażenie: Wielką frajdę kibicom i przyjemność Andrzejowi sprawi Marcin Gortat, który zagra w Anwilu. –
Coraz bliższy realizacji jest projekt pożegnalnego meczu Andrzeja Pluty. O szczegółach tego wydarzenia rozmawialiśmy ze Zbigniewem Polatowskim, Prezesem Zarządu WTK S.S.A. Wśród atrakcji, które zaplanował jedna robi szczególnie duże wrażenie: Wielką frajdę kibicom i przyjemność Andrzejowi sprawi Marcin Gortat, który zagra w Anwilu. –
Gdy w kwietniu tego roku kapitan Anwilu Andrzej Pluta ogłosił zakończenie kariery zawodniczej, pan obiecał, że zorganizuje mu mecz pożegnalny. Czy plany rozegrania takiego wyjątkowego spotkania są bliskie realizacji?
Zbigniew Polatowski - Poczyniliśmy wszelkie możliwe dotąd starania, aby stworzyć widowisko godne Andrzeja Pluty i atrakcyjne dla kibiców. Rozpoczęliśmy oczywiście od zaproszenia najciekawszego z możliwych rywali – Asseco Prokomu Gdynia. Już 24 lipca, podczas losowania grup Zjednoczonej Ligi VTB spotkałem się z trenerem Tomasem Pacesasem i zaproponowałem mu udział w tym wydarzeniu, a on zapewnił mnie, że uczyni wszystko, żeby jego zespół przyjechał do Włocławka. Następnie wystosowałem oficjalne zaproszenie do władz gdyńskiego klubu. Nadal czekamy na odpowiedź, ale jesteśmy dobrej myśli, bo przecież w Asseco Prokomie również bardzo szanuje się Andrzeja Plutę, który pomógł zdobyć tam pierwsze Mistrzostwo Polski. Nie od dziś wiadomo również, że jednym z najlepszych boiskowych przyjaciół naszego kapitana jest Tomas Pacesas. Obaj panowie najpierw wywalczyli złoto we Włocławku, by rok później powtórzyć ten wyczyn nad morzem. Będzie nam i głównemu bohaterowi wieczoru niezmiernie miło, gościć Asseco Prokom w Hali Mistrzów.
Jaki termin powinni sobie zarezerwować fani, którzy będą chcieli uczestniczyć w tym niezapomnianym wieczorze?
- Zgodnie z propozycją Tomasa Pacesasa będzie to 20 września. Data ta wynika z faktu, iż musimy wkomponować się w okres między powrotem Asseco Prokomu z obozu przygotowawczego na Litwie, a wylotem na tournee po Rosji. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w tym terminie zagrał również Anwil, więc jeśli ktoś chce sobie zaplanować wolny wieczór, to niech wybierze właśnie tę datę.
Kariera zawodnicza Andrzeja Pluty to jednak nie tylko Anwil i Asseco Prokom, ale również kilka innych klubów oraz występy w reprezentacji Polski. Czy zostanie to odzwierciedlone w meczu pożegnalnym?
- Mogę wymienić tutaj całe grono ludzi i instytucji, które swoim zaangażowaniem chcą sprawić, żeby ten mecz był niezapomnianym wydarzeniem dla Andrzeja Pluty i dla kibiców. Zwróciłem się z prośbą o wsparcie do pana Remigiusza Paszkiewicza, prezesa naszego sponsora strategicznego, firmy Anwil S.A. i jak zwykle spotkałem się z jego wielką życzliwością. Pomoc w organizacji zapowiedzieli również Prezydent Miasta Andrzej Pałucki oraz Poseł Marek Wojtkowski. W przygotowanie tego widowiska włączy się również Polski Związek Koszykówki. W najbliższych dniach wraz z prezesem Grzegorzem Bachańskim i sekretarzem generalnym Marcinem Widomskim uzgodnimy zakres naszej współpracy.
Mecze Anwilu i turnieje organizowane przez klub zawsze łączą się z dodatkowymi atrakcjami. Czy i na tą okoliczność przewidziano specjalne wydarzenia?
- Oczywiście głównym bohaterem przedsięwzięcia będzie Andrzej Pluta, ale myślę, że wielką frajdę kibicom i przyjemność Andrzejowi sprawi Marcin Gortat, który zagra w Anwilu specjalnie dla naszego kapitana. To niewątpliwie będzie wielka atrakcja dla wszystkich, którzy tego wieczora oklaskiwać będą poczynania koszykarzy. Po kilku moich rozmowach telefonicznych z Marcinem i ustaleniu, że zagramy w odpowiadającym mu terminie 20 września udało się dopiąć wszelkie szczegóły jego występu...
…Chce pan powiedzieć, że udało się Panu namówić do zagrania w Anwilu naszego jedynaka w NBA, który tego lata nie może nawet grać w kadrze?
- Namówić to zbyt duże słowo, bo Marcin od początku naszych rozmów był wielkim entuzjastą mojego pomysłu. Nie musiałem go wcale namawiać, trzeba było tylko ustalić kilka szczegółów technicznych i formalnych. Zresztą, z Marcinem znamy się od lat i polegamy na sobie. Zaznaczam, że nie stawiał żadnych warunków swojego występu, a wręcz przeciwnie, od początku robił wszystko, by moje zaproszenie przyjąć. Nawet termin – 20 września – był jedynym, który mógł dla nas zarezerwować, więc wszystko się wspaniale złożyło. To będzie piękne, symboliczne wydarzenie, gdy Marcin Gortat wybiegnie na boisko w koszulce Anwilu.
Zbigniew Polatowski - Poczyniliśmy wszelkie możliwe dotąd starania, aby stworzyć widowisko godne Andrzeja Pluty i atrakcyjne dla kibiców. Rozpoczęliśmy oczywiście od zaproszenia najciekawszego z możliwych rywali – Asseco Prokomu Gdynia. Już 24 lipca, podczas losowania grup Zjednoczonej Ligi VTB spotkałem się z trenerem Tomasem Pacesasem i zaproponowałem mu udział w tym wydarzeniu, a on zapewnił mnie, że uczyni wszystko, żeby jego zespół przyjechał do Włocławka. Następnie wystosowałem oficjalne zaproszenie do władz gdyńskiego klubu. Nadal czekamy na odpowiedź, ale jesteśmy dobrej myśli, bo przecież w Asseco Prokomie również bardzo szanuje się Andrzeja Plutę, który pomógł zdobyć tam pierwsze Mistrzostwo Polski. Nie od dziś wiadomo również, że jednym z najlepszych boiskowych przyjaciół naszego kapitana jest Tomas Pacesas. Obaj panowie najpierw wywalczyli złoto we Włocławku, by rok później powtórzyć ten wyczyn nad morzem. Będzie nam i głównemu bohaterowi wieczoru niezmiernie miło, gościć Asseco Prokom w Hali Mistrzów.
Jaki termin powinni sobie zarezerwować fani, którzy będą chcieli uczestniczyć w tym niezapomnianym wieczorze?
- Zgodnie z propozycją Tomasa Pacesasa będzie to 20 września. Data ta wynika z faktu, iż musimy wkomponować się w okres między powrotem Asseco Prokomu z obozu przygotowawczego na Litwie, a wylotem na tournee po Rosji. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w tym terminie zagrał również Anwil, więc jeśli ktoś chce sobie zaplanować wolny wieczór, to niech wybierze właśnie tę datę.
Kariera zawodnicza Andrzeja Pluty to jednak nie tylko Anwil i Asseco Prokom, ale również kilka innych klubów oraz występy w reprezentacji Polski. Czy zostanie to odzwierciedlone w meczu pożegnalnym?
- Mogę wymienić tutaj całe grono ludzi i instytucji, które swoim zaangażowaniem chcą sprawić, żeby ten mecz był niezapomnianym wydarzeniem dla Andrzeja Pluty i dla kibiców. Zwróciłem się z prośbą o wsparcie do pana Remigiusza Paszkiewicza, prezesa naszego sponsora strategicznego, firmy Anwil S.A. i jak zwykle spotkałem się z jego wielką życzliwością. Pomoc w organizacji zapowiedzieli również Prezydent Miasta Andrzej Pałucki oraz Poseł Marek Wojtkowski. W przygotowanie tego widowiska włączy się również Polski Związek Koszykówki. W najbliższych dniach wraz z prezesem Grzegorzem Bachańskim i sekretarzem generalnym Marcinem Widomskim uzgodnimy zakres naszej współpracy.
Mecze Anwilu i turnieje organizowane przez klub zawsze łączą się z dodatkowymi atrakcjami. Czy i na tą okoliczność przewidziano specjalne wydarzenia?
- Oczywiście głównym bohaterem przedsięwzięcia będzie Andrzej Pluta, ale myślę, że wielką frajdę kibicom i przyjemność Andrzejowi sprawi Marcin Gortat, który zagra w Anwilu specjalnie dla naszego kapitana. To niewątpliwie będzie wielka atrakcja dla wszystkich, którzy tego wieczora oklaskiwać będą poczynania koszykarzy. Po kilku moich rozmowach telefonicznych z Marcinem i ustaleniu, że zagramy w odpowiadającym mu terminie 20 września udało się dopiąć wszelkie szczegóły jego występu...
…Chce pan powiedzieć, że udało się Panu namówić do zagrania w Anwilu naszego jedynaka w NBA, który tego lata nie może nawet grać w kadrze?
- Namówić to zbyt duże słowo, bo Marcin od początku naszych rozmów był wielkim entuzjastą mojego pomysłu. Nie musiałem go wcale namawiać, trzeba było tylko ustalić kilka szczegółów technicznych i formalnych. Zresztą, z Marcinem znamy się od lat i polegamy na sobie. Zaznaczam, że nie stawiał żadnych warunków swojego występu, a wręcz przeciwnie, od początku robił wszystko, by moje zaproszenie przyjąć. Nawet termin – 20 września – był jedynym, który mógł dla nas zarezerwować, więc wszystko się wspaniale złożyło. To będzie piękne, symboliczne wydarzenie, gdy Marcin Gortat wybiegnie na boisko w koszulce Anwilu.
Zapowiada się prawdziwy hit. A pozostałe atrakcje?
- O nich nie chciałbym jeszcze mówić. Zdradzę tylko, że mamy opracowany scenariusz imprezy, ale wolałbym, żeby na ile to możliwe pozostał on miłą niespodzianką dla Andrzeja Pluty i dla kibiców. Pewne kwestie muszę jeszcze uzgodnić z PZKosz. Mam swoje propozycje, zgłosiłem je Marcinowi Widomskiemu, sekretarzowi generalnemu Związku i na spotkaniu z władzami polskiej koszykówki planujemy je ostatecznie rozważyć. Natomiast, już sam mecz Anwilu z Asseco Prokoem powinien być wielką atrakcją.
Czy podtrzymuje pan plany zastrzeżenia numeru 10, z którym występował Andrzej Pluta?
- Tak, punktem kulminacyjnym tego wydarzenia będzie wciągnięcie koszulki Andrzeja Pluty pod kopułę Hali Mistrzów, co będzie równoznaczne z wyłączeniem numeru 10 z puli dostępnych koszykarzom Anwilu numeracji strojów. To symboliczny i zaszczytny gest.
Andrzej Pluta, Marcin Gortat, Asseco Prokom Gdynia i Anwil w roli gospodarza – to wielka nobilitacja dla naszego klubu…
- Wielka nobilitacja, ale też odpowiedzialność i dużo pracy w celu przygotowania wszystkiego tak, aby ten wieczór na zawsze pozostał w pamięci głównego bohatera i wszystkich uczestników widowiska. Wiemy, że zainteresowanie kibiców będzie ogromne, bo już teraz osoby interesujące się warunkami sprzedaży karnetów pytają, czy będą mogły wejść na ten mecz. Chciałbym zapewnić, że wszyscy posiadacze karnetów będą mogli spać spokojnie, bo ich miejsca zostaną dla nich zarezerwowane.
W takim razie czekamy na kolejne szczegóły dotyczące pożegnalnego meczu Andrzeja Pluty i z niecierpliwością wyglądamy 20 września.
- Zapewniam, że tego wieczoru warto będzie postawić na koszykówkę. Nie tylko z sentymentu do Andrzeja Pluty, ale również za sprawą wielu atrakcji, z których największą będzie występ Marcina Gortata. Już teraz zapraszam.
- O nich nie chciałbym jeszcze mówić. Zdradzę tylko, że mamy opracowany scenariusz imprezy, ale wolałbym, żeby na ile to możliwe pozostał on miłą niespodzianką dla Andrzeja Pluty i dla kibiców. Pewne kwestie muszę jeszcze uzgodnić z PZKosz. Mam swoje propozycje, zgłosiłem je Marcinowi Widomskiemu, sekretarzowi generalnemu Związku i na spotkaniu z władzami polskiej koszykówki planujemy je ostatecznie rozważyć. Natomiast, już sam mecz Anwilu z Asseco Prokoem powinien być wielką atrakcją.
Czy podtrzymuje pan plany zastrzeżenia numeru 10, z którym występował Andrzej Pluta?
- Tak, punktem kulminacyjnym tego wydarzenia będzie wciągnięcie koszulki Andrzeja Pluty pod kopułę Hali Mistrzów, co będzie równoznaczne z wyłączeniem numeru 10 z puli dostępnych koszykarzom Anwilu numeracji strojów. To symboliczny i zaszczytny gest.
Andrzej Pluta, Marcin Gortat, Asseco Prokom Gdynia i Anwil w roli gospodarza – to wielka nobilitacja dla naszego klubu…
- Wielka nobilitacja, ale też odpowiedzialność i dużo pracy w celu przygotowania wszystkiego tak, aby ten wieczór na zawsze pozostał w pamięci głównego bohatera i wszystkich uczestników widowiska. Wiemy, że zainteresowanie kibiców będzie ogromne, bo już teraz osoby interesujące się warunkami sprzedaży karnetów pytają, czy będą mogły wejść na ten mecz. Chciałbym zapewnić, że wszyscy posiadacze karnetów będą mogli spać spokojnie, bo ich miejsca zostaną dla nich zarezerwowane.
W takim razie czekamy na kolejne szczegóły dotyczące pożegnalnego meczu Andrzeja Pluty i z niecierpliwością wyglądamy 20 września.
- Zapewniam, że tego wieczoru warto będzie postawić na koszykówkę. Nie tylko z sentymentu do Andrzeja Pluty, ale również za sprawą wielu atrakcji, z których największą będzie występ Marcina Gortata. Już teraz zapraszam.