Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Zaczynamy nowy sezon

Sobota, 29 Września 2012, 1:00, Michał Fałkowski

Rozpoczyna się sezon 2012/2013, a więc Anwil obchodzi podwójny jubileusz: dwadzieścia lat od debiutu w ekstraklasie i dziesięć od rozgrywek zakończonych zdobyciem złotego medalu. A jubileusze mają to do siebie, że wiążą się z prezentami. Czego pragnie Anwil wszyscy wiedzą…

Rozpoczyna się sezon 2012/2013, a więc Anwil obchodzi podwójny jubileusz: dwadzieścia lat od debiutu w ekstraklasie i dziesięć od rozgrywek zakończonych zdobyciem złotego medalu. A jubileusze mają to do siebie, że wiążą się z prezentami. Czego pragnie Anwil wszyscy wiedzą…
Do wymienionych we wstępnie rocznic chętnie wracamy. Gorzej ze wspominaniem mniej przyjemnych chwil. Było to zaledwie cztery lata temu, ale na parkiecie w Kołobrzegu w najbliższą niedzielę nie pojawi się nikt, kto był uczestnikiem tych wydarzeń. Może to i lepiej, bo chodzi o przegrany mecz Anwilu z Kotwicą na inaugurację sezonu 2008/2009. Wtedy Anwil uległ rywalom 96:94 i od falstartu zaczął drogę po brązowy medal mistrzostw Polski.

Dziś nikt nie pogniewałby się, gdyby finisz ligowych rozgrywek był taki jak we wspomnianym sezonie 2008/2009. Nie stoi to jednak w opozycji do pragnienia udanego startu. Kotwica, choć jest zespołem niebezpiecznym, to można go ograć przeciwstawiając żelazną konsekwencję zawsze groźnej improwizacji. Bo rywal lubi łamać zagrywki, rzucać w najmniej oczekiwanych momentach i zaskakiwać indywidualnymi akcjami.

- Kotwica to zespół bardzo pewny siebie. Jej ostatnie mecze sparingowe pokazały, że gdy łapie rytm, to jest nie do zatrzymania. Jefferson, Bolden i Mosley podejmują szybkie decyzje i trudno przewidzieć, co w danym momencie zrobią. Naszym zadaniem będzie dobrze się przygotować do obrony przeciw nim i realizować wszystkie założenia – mówi trener Dainius Adomaitis.

Anwil, na szczęście, wystąpi najprawdopodobniej w pełnym składzie. Tony Weeden doszedł do zdrowia szybciej niż wskazywały na to niedawne badania. Trenuje już z pełnym obciążeniem i tylko od trenera Anwilu zależy, czy wystawi go na parkiet. Również pozostali koszykarze są w pełni sił, co oznacza, że rotacja składem może wyglądać zgoła inaczej niż w meczach sparingowych. Należy się spodziewać, że Krzysztof Szubarga otrzyma solidną zmianę od Weedena i nie będzie trzeba drżeć o jego kondycję w końcowych minutach meczu.

Niemniej, to na „Szubim” będzie spoczywała największa odpowiedzialność podczas niedzielnego spotkania. Polak był najlepszym strzelcem Anwilu w meczach kontrolnych, do tego zajmował się kreowaniem gry w ataku i dyrygowaniem obroną. – Teraz zaczyna się gra na poważnie. Spodziewam się dużego nacisku ze strony obrońców Kotwicy, ale postaram się to wykorzystać przeciw nim. Gdy będą mnie podwajać poszukam możliwości podań do wysokich. W końcu ktoś wtedy będzie pozostawiony bez opieki. Kto mieczem wojuje, od miecza ginie – mówi kapitan Anwilu.

A kto może być liderem Kotwicy? Zapewne ktoś z trio Jefferson – Mosley – Bolden. Dwaj ostatni zdobywali po ponad 17 punktów w sparingach i to na nich trzeba zwrócić szczególną uwagę. Mosley ze swoją szybkością i Bolden ze wzrostem 208 cm (gra jako niski lub silny skrzydłowy), to koszykarze niewygodni do krycia. Jeśli do tego nieco odciążą ich młodzi zdolni Niedźwiedzki z Zyskowskim, to Kotwica może być naprawdę groźna.

Tym bardziej należy się cieszyć, że wracają ligowe rozgrywki i znów możemy emocjonować się meczami, których wyniki bardziej niż kiedykolwiek są sprawą otwartą. – Dzieje się tak dlatego, że poziom zespołów jeszcze mocniej się wyrównał – mówi trener Dainius Adomaitis – Patrząc z perspektywy Anwilu wiem, że możemy wygrać z każdym, ale też na każdego musimy uważać. Rozpoczynający się sezon będzie trudny, ale mam nadzieję, że zakończy się happy end’em. –


Mecz Kotwicy Kołobrzeg z Anwilem Włocławek w niedzielę o godz. 18:00. Relacja w Radio GRA.