Za sprawą huśtawki formy koszykarzy Anwilu Włocławek, prawdziwą huśtawkę nastrojów przeżyli ich kibice. Nadchodzi czas, by po raz ostatni w tym sezonie „rozliczyć” zawodników z dostarczonych radości i smutków. U kogo ten bilans okaże się najbardziej pozytywny? Zapraszamy do udziału w ankiecie na MVP maja.
Za sprawą huśtawki formy koszykarzy Anwilu Włocławek, prawdziwą huśtawkę nastrojów przeżyli ich kibice. Nadchodzi czas, by po raz ostatni w tym sezonie „rozliczyć” zawodników z dostarczonych radości i smutków. U kogo ten bilans okaże się najbardziej pozytywny? Zapraszamy do udziału w ankiecie na MVP maja.
Do tytułu MVP maja nominowani zostali: Marcus Ginyard, Seid Hajrić, Michał Sokołowski i Krzysztof Szubarga. Analizując grę Anwilu w ośmiu ostatnich meczach, to właśnie ta czwórka wyróżniła się najbardziej i spośród niej wybierzecie Państwo najlepszego koszykarza minionego miesiąca. Głosowanie będzie krótkie, potrwa do poniedziałku 3 czerwca. Po tym terminie podsumujemy wszystkie ankiety, jakie przeprowadziliśmy w tym sezonie i zwycięzcy wręczymy pamiątkową statuetkę.
Najrówniej grającym koszykarzem Anwilu Włocławek w maju był Seid Hajrić. Tylko w pierwszym starciu tego miesiąca (trzeci mecz ćwierćfinałowy z Asseco Prokomem) zaliczył słabszy występ. Później regularnie zdobywał ponad 10 punktów w każdym spotkaniu, a do tego dokładał średnio 6,1 zbiórki. Może nie błyszczał tak jak w kwietniowym meczu ze Stelmetem, ale trzeba przyznać, że robił swoje.
Wyraźne załamanie formy przeżył z kolei Marcus Ginyard, który przed meczami o brąz był murowanym faworytem do tytułu MVP maja. Nie potrafili go zatrzymać ani doświadczeni Euroligą gracze Asseco Prokomu, ani zgrany w VTB kolektyw PGE Turowa. Amerykański skrzydłowy czarował dynamicznymi wejściami pod kosz, zbierał ważne piłki, a gdy było trzeba zaliczał nawet akcje 3+1. Pod nieobecność Krzysztofa Szubargi wykreował się na wyrazistego lidera, który dawał drużynie wiatr w żagle. Niestety, w starciach z AZS nie było już tak kolorowo. Z Ginyarda uszło powietrze, o czym świadczy chociażby fakt, że trafił tylko 8 z 24 rzutów z gry.
Podobne wahnięcie formy przeżył drugi z liderów Anwilu, Krzysztof Szubarga. W ćwierćfinale, ze złamanym palcem w dwóch meczach rzucił Asseco Prokomowi 36 punktów i dał Rottweilerom awans do kolejnej rundy. Gdy powrócił na boisko po trzech spotkaniach przerwy, nie był już tym samym „Szubim”. W trzech kolejnych starciach trafił w sumie 5 rzutów z gry. Chociaż starał się kreować innych i próbował samemu przełamać, to jednak kontuzja okazała się silniejsza.
Drogę w przeciwnym kierunku przeszedł Michał Sokołowski. Na początku play-off niewidoczny, uaktywnił się w drugim meczu z PGE Turowem. Kłopoty z rotacją Polakami (które narosły po kontuzji Przemysława Frasunkiewicza) sprawiły, że dwudziestolatek musiał wziąć na swoje barki wielką odpowiedzialność. Na szczęście podołał udowadniając, że warto na niego stawiać. Znakomicie bronił, grał z wielkim zaangażowaniem, nie bał się rzucać i co najważniejsze, często trafiał. Nie zniechęciła go nawet kontuzja, z którą zdołał się szybko uporać. Bez wątpienia Sokołowski był pozytywnym bohaterem tegorocznej walki w czwórce najlepszych zespołów.
Zasługi którego z zawodników najbardziej do państwa przemawiają? Komu należy się tytuł MVP maja? Prosimy udzielać odpowiedzi za pomocą ankiety umieszczonej w prawej części ekranu.
Szczegółowe statystyki nominowanych w majowych meczach:
Marcus Ginyard: 8 m.: 15,5 pkt., 3,3 zb., 1,8 as., EVAL 12,4
Seid Hajrić: 8 m.: 10,3 pkt., 6,1 zb., 0,9 as., EVAL 12,3
Michał Sokołowski: 8 m.: 3,6 pkt., 3,6 zb., 1,3 as., EVAL 8,6
Krzysztof Szubarga: 5 m.: 11 pkt., 1,8 zb., 3,2 as., EVAL 10
Najrówniej grającym koszykarzem Anwilu Włocławek w maju był Seid Hajrić. Tylko w pierwszym starciu tego miesiąca (trzeci mecz ćwierćfinałowy z Asseco Prokomem) zaliczył słabszy występ. Później regularnie zdobywał ponad 10 punktów w każdym spotkaniu, a do tego dokładał średnio 6,1 zbiórki. Może nie błyszczał tak jak w kwietniowym meczu ze Stelmetem, ale trzeba przyznać, że robił swoje.
Wyraźne załamanie formy przeżył z kolei Marcus Ginyard, który przed meczami o brąz był murowanym faworytem do tytułu MVP maja. Nie potrafili go zatrzymać ani doświadczeni Euroligą gracze Asseco Prokomu, ani zgrany w VTB kolektyw PGE Turowa. Amerykański skrzydłowy czarował dynamicznymi wejściami pod kosz, zbierał ważne piłki, a gdy było trzeba zaliczał nawet akcje 3+1. Pod nieobecność Krzysztofa Szubargi wykreował się na wyrazistego lidera, który dawał drużynie wiatr w żagle. Niestety, w starciach z AZS nie było już tak kolorowo. Z Ginyarda uszło powietrze, o czym świadczy chociażby fakt, że trafił tylko 8 z 24 rzutów z gry.
Podobne wahnięcie formy przeżył drugi z liderów Anwilu, Krzysztof Szubarga. W ćwierćfinale, ze złamanym palcem w dwóch meczach rzucił Asseco Prokomowi 36 punktów i dał Rottweilerom awans do kolejnej rundy. Gdy powrócił na boisko po trzech spotkaniach przerwy, nie był już tym samym „Szubim”. W trzech kolejnych starciach trafił w sumie 5 rzutów z gry. Chociaż starał się kreować innych i próbował samemu przełamać, to jednak kontuzja okazała się silniejsza.
Drogę w przeciwnym kierunku przeszedł Michał Sokołowski. Na początku play-off niewidoczny, uaktywnił się w drugim meczu z PGE Turowem. Kłopoty z rotacją Polakami (które narosły po kontuzji Przemysława Frasunkiewicza) sprawiły, że dwudziestolatek musiał wziąć na swoje barki wielką odpowiedzialność. Na szczęście podołał udowadniając, że warto na niego stawiać. Znakomicie bronił, grał z wielkim zaangażowaniem, nie bał się rzucać i co najważniejsze, często trafiał. Nie zniechęciła go nawet kontuzja, z którą zdołał się szybko uporać. Bez wątpienia Sokołowski był pozytywnym bohaterem tegorocznej walki w czwórce najlepszych zespołów.
Zasługi którego z zawodników najbardziej do państwa przemawiają? Komu należy się tytuł MVP maja? Prosimy udzielać odpowiedzi za pomocą ankiety umieszczonej w prawej części ekranu.
Szczegółowe statystyki nominowanych w majowych meczach:
Marcus Ginyard: 8 m.: 15,5 pkt., 3,3 zb., 1,8 as., EVAL 12,4
Seid Hajrić: 8 m.: 10,3 pkt., 6,1 zb., 0,9 as., EVAL 12,3
Michał Sokołowski: 8 m.: 3,6 pkt., 3,6 zb., 1,3 as., EVAL 8,6
Krzysztof Szubarga: 5 m.: 11 pkt., 1,8 zb., 3,2 as., EVAL 10