Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Wielka Sobota dla Zastalu

Sobota, 07 Kwietnia 2012, 1:00, Michał Fałkowski

Dobry początek meczu i szybko zdobyte 12-punktowe prowadzenie Zastalu odegrały decydującą rolę w meczu z Anwilem Włocławek. Ambitnie grający koszykarze trenera Szablowskiego potrafili co prawda wrócić do gry i wyjść na prowadzenie, ale ostatecznie to gospodarze sobotniego pojedynku wygrali 75:69.

Dobry początek meczu i szybko zdobyte 12-punktowe prowadzenie Zastalu odegrały decydującą rolę w meczu z Anwilem Włocławek. Ambitnie grający koszykarze trenera Szablowskiego potrafili co prawda wrócić do gry i wyjść na prowadzenie, ale ostatecznie to gospodarze sobotniego pojedynku wygrali 75:69.
Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia Zastalu, a właściwie jednego zawodnika tej drużyny – Kamila Chanasa. Były koszykarz Anwilu zainaugurował spotkanie dwoma rzutami za trzy po podaniach Kirka Archibequa i jednym trafieniem z bliższej odległości, a gospodarze wyszli na 8:2. Gdy w 6. minucie swoje punkty dorzucił Marcin Sroka Zastal objął wysokie, 12-punktowe prowadzenie i wydawało się, że już w zarodku zdławił zapał osłabionego Anwilu. Bez kontuzjowanych Corsleya Edwardsa, Dardana Berishy i Bartłomieja Wołoszyna misja odrobienia tych strat wyglądała na niemal niemożliwą.

Anwil zaskoczył jednak wszystkich. Mimo presji licznie zgromadzonej publiczności oczekującej dziesiątego z rzędu ligowego zwycięstwa w Zielonej Górze, zaczął odrabiać straty i zbliżać się do remisu. Fantastyczne trójki Krzysztofa Szubargi, trafienia Lorinzy Harringtona i Seida Hajricia sprawiły, że w 12. minucie zrobiło się już tylko 23:20 dla gospodarzy. W tym czasie  trener Krzysztof Szablowski korzystał nie tylko z doświadczenia swoich podstawowych zawodników, ale również z chęci do walki dotychczasowych rezerwowych. Punkty zdobywali Michał Sokołowski i Nick Lewis, a Anwil z każdą minutą zbliżał się do zielonogórzan.

Przełamanie przyszło za sprawą Lawrenca Kinnarda, który ustalił wynik na 35:34 do przerwy dla Anwilu. Jednopunktowe prowadzenie, które było dowodem powrotu z dalekiej podróży nie zadowalało jednak trenera Krzysztofa Szablowskiego, który musiał zwrócić swoim koszykarzom uwagę na wyraźnie przegrane zbiórki i aż dziesięć popełnionych strat. Tyle tylko, że wynik do przerwy okazał się jedynym prowadzeniem Anwilu w meczu i mimo wysiłków szkoleniowca, od początku drugiej połowy nie udało się do niego nawiązać.

Zaciętą walkę toczyli Krzysztof Szubarga z Walterem Hodgem. Gdy Amerykanin trafiał z ósmego metra, Polak rewanżował mu się wzięciem na plecy i zdobyciem dwóch punktów w stylu klasowych centrów. Popularny „Szubi” robił co mógł, by tchnąć w Anwil nowego ducha, ale nawet zrównanie się w zdobyczach punktowych ze swoim vis-a-vis (obaj po 19 pkt.) nie pozwoliło mu triumfować. Mimo, że grał tak zaciekle w obronie, jak w kilku ostatnich meczach, to jednak zielonogórzanie zaczęli ponownie przybliżać się do zwycięstwa.

Decydujący moment meczu nadszedł na 3 minuty przed końcowym gwizdkiem. Przy stanie 68:62 dla Zastalu piłkę przechwycił Krzysztof Szubarga, ale rozpędzony Lawrence Kinnard nie zdołał precyzyjnie wykończyć kontrataku. Zamiast zmniejszenia strat do czterech punktów włocławianie dali ponownie okazję do odskoczenia gospodarzom. Skorzystali z niej Uros Mirković z Walterem Hodgem i zrobiło się 72:62. Tej straty Anwil nie był już w stanie odrobić. Mimo, że niespożyte siły zachował grający niemal 35 minut Krzysztof Szubarga (w końcówce trafił za trzy i jednego z dwóch osobistych), to włocławianie musieli uznać wyższość rywala.

Grając bez swoich dwóch ofensywnych liderów Corsleya Edwardsa i Dardana Berishy oraz walcząc z dobrze dysponowanymi gospodarzami włocławianie przegrali ostatecznie 75:69. Na szczęście pokazali, że nawet w osłabieniu są w stanie zatrzymać rywali na najniższym pułapie punktowym w tym roku (Zastal zawsze zdobywał w swojej hali przynajmniej 79 punktów). Naprawdę niewiele zabrakło, by ambitny Anwil po raz pierwszy wygrał w Zielonej Górze.
Zastal Zielona Góra – Anwil Włocławek 75:69 (23:18, 11:17, 22:15, 19:19)

Zastal: Hodge 19, Chanas 18, Mirković 16, Sroka 8, Archibeque 7, Stelmach 6,  Fileger 1, Mobley 0, Dłoniak 0

Anwil: Szubarga 19, Lewis 12, Harrington 10, Kinnard 9, Hajrić 8, Allen 7, Majewski 2, Sokołowski 2

SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI