Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

W. Szawarski: Wygramy 3:2!

Środa, 19 Kwietnia 2006, 1:00, Michał Fałkowski

Wczoraj nie potrafiliśmy dobrze wykorzystać Kevina, a dziś postanowiliśmy to zmienić i widać było tego efekty. Podawaliśmy mu więcej piłek i naprawdę wszystko świetnie szło - powiedział Wojciech Szawarski z Turowa Zgorzelec. Jego drużyna jednak już drugi raz przegrała z Anwilem Włocławek.

Po wczorajszy przegranym spotkaniu, do tego przystąpiliście bardziej skoncentrowani

Nie wydaje mi się, żebyśmy przystąpili do tego bardziej skoncentrowani. Czwarta kwarta głównie zadecydowała o naszej porażce- kilka naszych błędów i nie naszych, bo naprawdę mogliśmy i powinniśmy wygrać ten mecz!

Mówisz o kilku błędach, a konkretniej?

Przełomowym momentem, to była ta niby linia Andrzeja (Pluta przyp, red.), przegrywaliśmy 3 punktami i Andrzej został sfaulowany przy rzucie za 3, a sędzia Kudlicki, nie wiem jak to zrobił, ale dopatrzył się linii! Naprawdę nie wiem, jak Andrzej mógł wyjść za linię, chyba musiałby szpagat zrobić, żeby stojąc na linii rzutów za 3, wyjść za boisko. Wszyscy się złapali za głowy, nawet trener Urlep, który był pewny, że będą rzuty dla nas. To był ten przełomowy moment, bo byśmy trafili te rzuty i byłby remis. A tak to, oni zdobyli 6 punktów i już było po meczu.

Mimo osłabienia wynikającego z braku Ernesta Browna, całkiem nieŸle radziliście sobie pod koszami.

Właśnie, wczoraj nie potrafiliśmy dobrze wykorzystać Kevina, a dziś postanowiliśmy to zmienić i widać było tego efekty. Podawaliśmy mu więcej piłek i naprawdę wszystko świetnie szło. Dzisiaj zagraliśmy tak, jak sobie to założyliśmy przed meczem i mieliśmy naprawdę dużą szansę, aby wygrać ten mecz.

W dzisiejszym meczu nie brakowało kontrowersyjnych sytuacji, szczególnie duże zamieszanie było po starciu zawodników, w którym za 2 niesportowego przewinienia boisko musiał opuścić Brent Scott.

Dla mnie ta decyzja akurat nie było w ogóle kontrowersyjna, on po gwizdku używał łokci i obie te decyzje były jak najbardziej słuszne.

A zauważyłeś, jak Twój kolega z drużyny skakał na brzuchu Gatisa Jahovicsa?

Zauważyłem, zauważyłem, ale zauważyłem również, jak Jahovics uderzył mnie tak mocno w krtań, że do tej pory nie mogę przełykać śliny. To była niestety twarda gra z obydwu stron, a my mieliśmy 30 fauli, a oni tylko 18, więc o czymś to świadczy. Czasami się odechciewa grania, jeśli takie sytuacje mają miejsce.

Bardzo szybko „posadziliście” na ławkę Eda Scotta.

Tak, to prawda, ale bardziej koncentrowaliśmy się na Michale Ignerskim. I udało nam się go zatrzymać. Wyeliminowaliśmy również nasze błędy, czyli zbiórki pod własną tablicą. Ten element akurat udało nam się dobrze poprawić, ale nad innymi nadal musimy popracować i myślę, że do soboty zdążymy. Jeśli zagramy tak, jak dzisiaj, to w Zgorzelcu na pewno wygramy .dwa mecze i spotkamy się tutaj jeszcze raz.

A co dokładnie musicie poprawić?

Jesteśmy dwa mecze do tyłu, ale powtarzam, że jeśli zagramy tak jak dzisiaj, to wygramy, o ile oczywiście nie będziemy mieli dwa razy więcej fauli, niż przeciwnicy.

W takim razie, jak byś typował końcowy rezultat tej rywalizacji?

3:2

Oczywiście mowa o zwycięstwie Turowa, dobrze rozumiem?

Zgadza się!

rozmawiała: Aleksandra Hupało