Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Trudny rywal. Ambitne zadanie

Piątek, 04 Kwietnia 2014, 5:14, Michał Fałkowski

Okazją do zmazania plamy danej w Zgorzelcu będzie najbliższy mecz Anwilu Włocławek z Treflem Sopot. Oczekiwania są jasne: trzeba pokazać charakter i walczyć jak prawdziwe Rottweilery. Bez żadnej taryfy ulgowej, bez narzekania na napięty terminarz. Dobre widowisko należy się kibicom, którzy przyjdą do Hali Mistrzów, bo są z zespołem w każdych okolicznościach.

- Bardzo potrzebujemy zaufania fanów – mówi Michał Sokołowski. – W tej fazie sezonu nie znajdziemy łatwego przeciwnika, któremu zaaplikujemy masę punktów i wykorzystamy do odbudowy swojego morale. Będzie już tylko ciężej i ciężej. Dlatego pewności siebie mogą nam dać jedynie kibice, którzy w tych trudnych momentach będą z nami. To naprawdę bardzo ważne i po raz pierwszy w seniorskiej koszykówce tak mocno to odczuwam. Jesteśmy w kluczowym momencie. Albo to wszystko wspólnie poukładamy i będziemy silniejsi niż wcześniej, albo nie czeka nas nic dobrego. Naprawdę wierzę, że damy radę.-

Najbliższy rywal, Trefl Sopot, to jeden z najmniej wygodnych przeciwników dla Anwilu. Odkąd żółto-czarni oddzielili się od Asseco w 2009 roku, grali z włocławianami 18 razy. Aż 12 z tych meczów zakończyło się ich wygranymi, niejednokrotnie po dogrywkach i w dramatycznych okolicznościach. Tak było m.in. w pierwszym starciu Anwilu z Treflem w tym sezonie. W regulaminowym czasie gry obydwie drużyny zgromadziły po 70 punktów. Niestety, w dodatkowych pięciu minutach szczęście sprzyjało już tylko sopocianom. Wygrali je aż 20:10 i cieszyli się z triumfu w Hali Mistrzów.

Jeżeli teraz Anwil chce, aby tamten scenariusz się nie powtórzył, to koniecznie musi zatrzymać grających w Treflu Polaków. Tradycyjnie, to Adam Waczyński, Paweł Leończyk, Michał Michalak, a nawet Marcin Stefański sprawiają włocławianom najwięcej problemów. – Bo to są klasowi koszykarze – tłumaczy Michał Sokołowski. – Zwłaszcza Adam Waczyński, który jest przecież jednym z ważnych zawodników reprezentacji i w Treflu również odgrywa kluczową rolę. W ostatnim meczu w Sopocie polscy zawodnicy nie wypadli najkorzystniej i dlatego teraz tym bardziej będą zmotywowani na nas.-

Motywacja Trefla, to zresztą bardzo ciekawe zagadnienie. Czy po czterech porażkach w sześciu ostatnich meczach zespół będzie miał jej więcej, czy bliższy jest zdołowania i całkowitej utraty formy? Do końca nie wiemy, ale pewne jest, że trener Darius Maskoliunas, ma pełne ręce roboty, żeby przywrócić zespołowi niedawno prezentowaną, wysoką formę.

Anwil w II Etapie TBL notuje w tej chwili bilans 1:2. Gdyby nie rozmiary porażki w Zgorzelcu, można by nawet powiedzieć, że wygrał to co musiał wygrać, uległ tylko faworytom i teraz może próbować „nadgryźć” kolejnych rywali. Ostatnie niepowodzenie pozostawiło jednak niesmak i teraz trzeba się będzie mocno napracować, żeby o wszystkim zapomnieć. Szansa jest, bo motywacji włocławskim koszykarzom nie brakuje. Na treningach dają z siebie wszystko, biorą sobie do serc uwagi wynikające z analizy rozegranych meczów i z uwagą przygotowują się na najbliższego rywala. Czy te wysiłki w połączeniu ze wsparciem kibiców wystarczą? Okaże się w sobotni wieczór.

Mecz Anwil Włocławek – Trefl Sopot w sobotę o godz. 18:00. Relacja radiowa na www.wloclawek.info.pl

 

Wyniki dotychczasowych pojedynków Anwilu z Treflem w sezonie 2013/2014:

Anwil Włocławek - Trefl Sopot 80:90 OT (18:27, 23:8, 15:18, 14:17, d. 10:20)

Anwil: Hajrić 19, Clanton 17, Katnić 15, Dulkys 13, Graham 7, Mijatović 5, Kostrzewski 2, Sokołowski 2

Trefl: Waczyński 24, Gadri-Nicholson 19, Leończyk 17, Michalak 12, Vasiliauskas 12, Jeter 3, Stefański 3, Brembly 0, Majstorović 0

 

Trefl Sopot – Anwil Włocławek 77:70 (13:15, 24:14, 19:19, 21:22)

Trefl: Stefański 13, Leończyk 13, Waczyński 13, Jeter 11, Vasiliauskas 8, Majstorović 6, Brembley 5, Roszyk 3, Nicholson 3, Michalak 2

Anwil: Dulkys 15, Hajrić 12, Clanton 10, Kostrzewski 8, Sokołowski 7, Katnić 7, Pamuła 6, Mijatović 5