W swoim drugim meczu Turnieju o Puchar Prezesa PGE Anwil Włocławek uległ CEZ Nymburk 79:88. Włocławianie, podobnie jak dzień wcześniej, słabo rozpoczęli spotkanie i później musieli gonić rywali. Choć gra Rottweilerów z kwarty na kwartę wyglądała coraz lepiej, to jednak ponownie o kilka rzutów lepsi okazali się przeciwnicy.
W swoim drugim meczu Turnieju o Puchar Prezesa PGE Anwil Włocławek uległ CEZ Nymburk 79:88. Włocławianie, podobnie jak dzień wcześniej, słabo rozpoczęli spotkanie i później musieli gonić rywali. Choć gra Rottweilerów z kwarty na kwartę wyglądała coraz lepiej, to jednak ponownie o kilka rzutów lepsi okazali się przeciwnicy.
Mecz przebiegał według podobnego scenariusza co spotkanie rozegrane dzień wcześniej. Włocławianie znów okazali się nie dość agresywni na początku starcia, stracili dużo punktów i później musieli gonić rywali. Na niekorzyść Anwilu działała absencja Zane Knowlesa, który przez problem z kolanem nie mógł zagrać ani minuty. Wobec braków personalnych w formacji podkoszowej na pozycji centra przez długi czas musiał grać Piotr Stelmach.
Mimo kłopotów i początkowej słabszej gry, z czasem postawa Anwilu nabrała wyrazistości i można powiedzieć, że przez długie fragmenty to on nadawał tempo wydarzeniom. Udało się nawet zdobyć 16 punktów z rzędu i dojść CEZ Nymburk na dystans dwóch, trzech celnych rzutów. Co więcej, nasi koszykarze potrafili wypracować sobie otwarte pozycje, tyle jednak, że zbyt często nie byli w stanie z nich trafić. Aklimatyzujący się Chamberlain Oguchi na punkty zamienił tylko 4 z 14 rzutów, a zmęczony podkoszową walką Piotr Stelmach 4 z 13.
Wynik meczu byłby zapewne inny, gdyby nie problemy z zastawieniem tablicy po rzutach. Koszykarze CEZ Nymburk zebrali aż o 20 piłek więcej niż włocławianie, co oczywiście przełożyło się na więcej ofensywnych szans. Niemniej, warto podkreślić, że mimo sparingowego charakteru meczu i mimo ciągłej przewagi przeciwników, Anwil do końca walczył o jak najkorzystniejszy wynik wkładając dużo sił w każdą akcję.
Ostatecznie włocławianie nie dali rady ekipie mistrzów Czech i zakończyli wyprawę do Zgorzelca bez zwycięstwa.
CEZ Nymburk – Anwil Włocławek 88:79 (26:16, 22:25, 22:19, 16:19)
CEZ: Dixon 18, Sant-Roos 17, De Zeeuw 13, Randle 10, Vaughl 10, Kriz 9, Pomikalek 5, Svoboda 4, Peterka 2
Anwil: Diduszko 15, Kukiełka 14, Dmitriew 12, Oguchi 11, Stelmach 11, Skibniewski 10, Łączyński 4, Tomaszek 2