Na co stać mistrza Polski? Czy po dziewięciomiesięcznej nieobecności w TBL ma szansę na kolejną obronę tytułu? Czy bez Tomasa Pacesasa może być drużyną z charakterem? W piątek, na inaugurację II rundy dojdzie do najciekawszego meczu ostatnich miesięcy – Asseco Prokom Gdynia podejmie Anwil Włocławek.
Na co stać mistrza Polski? Czy po dziewięciomiesięcznej nieobecności w TBL ma szansę na kolejną obronę tytułu? Czy bez Tomasa Pacesasa może być drużyną z charakterem? W piątek, na inaugurację II rundy dojdzie do najciekawszego meczu ostatnich miesięcy – Asseco Prokom Gdynia podejmie Anwil Włocławek.
Nikt w zespole Anwilu nie zna tak dobrze realiów panujących w Gdyni, jak Krzysztof Szubarga. Polski rozgrywający był częścią drużyny Tomasa Pacesasa, gdy 23 maja ubiegłego roku sięgała ona po kolejny tytuł mistrzowski (od tego czasu Asseco nie grało w TBL). – Trener miał ogromny wpływ na zespół. Można powiedzieć, że rządził niepodzielnie i nie znosił najmniejszego sprzeciwu. Trzymał nas twardą ręką i w ten sposób nadawał charakteru. Jeśli ktoś miał miękkie… serce, to nie było dla niego miejsca w drużynie – wspomina „Szubi”. Te metody przynosiły efekty. W roli szkoleniowca Pacesas wygrał z Anwilem 14 spośród 19 meczów.
Wielka niewiadomą jest, czy trenerowi Andrzejowi Adamkowi też uda się zaszczepić koszykarzom odpowiednią dyscyplinę? Doświadczenie w zawodzie zbierał w Górniku, Śląsku, Turowie oraz w reprezentacji Polski. Jednak dopiero teraz czeka go najważniejszy zawodowy sprawdzian. Po tym jak dymisję złożył Tomas Pacesas, a zespół od początku sezonu (licząc wszystkie rozgrywki) ma bilans 6 zwycięstw i 19 porażek, o pozytywną chemię jest niezwykle ciężko. Korzystnego wpływu na atmosferę nie miały też na pewno zmiany w składzie, które dokonywały się na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy.
Trenerzy Anwilu Włocławek są jednak ostrożni. - Asseco Prokom pozostaje jednym z głównych kandydatów do medali. Na jego korzyść przemawia doświadczenie i wyrównany skład wsparty dwoma liderami, czyli Jerelem Blassingamem i Donatasem Motiejunasem – tłumaczy Marcin Woźniak, asystent odpowiedzialny w Anwilu za skauting rywala - Trzeba też pamiętać, że w obecnej sytuacji istotny może być element zaskoczenia. Nie wiemy jak gdynianie będą się prezentować na tle polskiej ligi i jaką taktykę obierze nowy szkoleniowiec. Na podstawie zebranego materiału staramy się jednak przygotować najbardziej możliwe warianty.-
Jako, że na rewolucję w Asseco Prokomie nie ma czasu, to można przypuszczać, że będzie on grał podobnie jak w Zjednoczonej Lidze VTB. A wniosek z tego jeden, trzeba uważać na wspomnianych Blassingama i Motiejunasa. Amerykański rozgrywający znany z Energi Czarnych zdobywa w VTB średnio 11.6 punktu i 4.9 asysty na mecz, będąc żywym srebrem zespołu. Z kolei Motiejunas to oczywiście najlepszy strzelec i zbierający drużyny (13.5 punktu i 7.5 zbiórki). Litewski olbrzym (213 cm) jest w powszechnej opinii jednym z najbardziej perspektywicznych europejskich podkoszowych. Świetnie odnajduje się w grze pick and roll z Blassingamem oraz w sytuacjach gdy ma okazję skorzystać ze swojej niesamowitej siły w walce pod tablicami.
Mistrz Polski przystąpi do spotkania mając przewagę psychologiczną. Wygrał z włocławianami 11 meczów z rzędu i na własnym parkiecie będzie na pewno chciał podtrzymać tę passę. – Nie da się ukryć, że Asseco Prokom to klasowy rywal. Cokolwiek dzieje się teraz z tą drużyną, to ma ona taki potencjał, że żadne przeciwności nie są w stanie jej osłabić. Zapowiada się ciekawy mecz, bo i my otwieramy nową kartę naszych występów. W II rundzie TBL nie ma łatwych meczów, a gdy dochodzi do tego taki prestiż, jak przy rywalizacji Anwilu z Asseco, to kaliber wydarzenia jest największy z możliwych – mówi Krzysztof Szubarga.
Rozgrywający Anwilu przyznaje też, że z nowym trenerem Krzysztofem Szablowskim postawa zespołu powinna wyglądać lepiej niż dotychczas. Włocławianie na treningach skupiają się na swojej grze, zarówno obronnej, jak i w ataku, by jak najlepiej przećwiczyć rozwiązania zaproponowane przez Szablowskiego. – To ma nam nadać nowego rysu, nowej jakości. Oczywiście trudno będzie w jednej chwili wskoczyć na wyższy pułap gry, ale bardzo się staramy, żeby to się udało. Pierwszy sprawdzian czeka nas w Gdyni. –
Mecz Asseco Prokom Gdynia – Anwil Włocławek pokaże PLK TV, a relacji radiowej będzie można wysłuchać w Radio GRA.
Wielka niewiadomą jest, czy trenerowi Andrzejowi Adamkowi też uda się zaszczepić koszykarzom odpowiednią dyscyplinę? Doświadczenie w zawodzie zbierał w Górniku, Śląsku, Turowie oraz w reprezentacji Polski. Jednak dopiero teraz czeka go najważniejszy zawodowy sprawdzian. Po tym jak dymisję złożył Tomas Pacesas, a zespół od początku sezonu (licząc wszystkie rozgrywki) ma bilans 6 zwycięstw i 19 porażek, o pozytywną chemię jest niezwykle ciężko. Korzystnego wpływu na atmosferę nie miały też na pewno zmiany w składzie, które dokonywały się na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy.
Trenerzy Anwilu Włocławek są jednak ostrożni. - Asseco Prokom pozostaje jednym z głównych kandydatów do medali. Na jego korzyść przemawia doświadczenie i wyrównany skład wsparty dwoma liderami, czyli Jerelem Blassingamem i Donatasem Motiejunasem – tłumaczy Marcin Woźniak, asystent odpowiedzialny w Anwilu za skauting rywala - Trzeba też pamiętać, że w obecnej sytuacji istotny może być element zaskoczenia. Nie wiemy jak gdynianie będą się prezentować na tle polskiej ligi i jaką taktykę obierze nowy szkoleniowiec. Na podstawie zebranego materiału staramy się jednak przygotować najbardziej możliwe warianty.-
Jako, że na rewolucję w Asseco Prokomie nie ma czasu, to można przypuszczać, że będzie on grał podobnie jak w Zjednoczonej Lidze VTB. A wniosek z tego jeden, trzeba uważać na wspomnianych Blassingama i Motiejunasa. Amerykański rozgrywający znany z Energi Czarnych zdobywa w VTB średnio 11.6 punktu i 4.9 asysty na mecz, będąc żywym srebrem zespołu. Z kolei Motiejunas to oczywiście najlepszy strzelec i zbierający drużyny (13.5 punktu i 7.5 zbiórki). Litewski olbrzym (213 cm) jest w powszechnej opinii jednym z najbardziej perspektywicznych europejskich podkoszowych. Świetnie odnajduje się w grze pick and roll z Blassingamem oraz w sytuacjach gdy ma okazję skorzystać ze swojej niesamowitej siły w walce pod tablicami.
Mistrz Polski przystąpi do spotkania mając przewagę psychologiczną. Wygrał z włocławianami 11 meczów z rzędu i na własnym parkiecie będzie na pewno chciał podtrzymać tę passę. – Nie da się ukryć, że Asseco Prokom to klasowy rywal. Cokolwiek dzieje się teraz z tą drużyną, to ma ona taki potencjał, że żadne przeciwności nie są w stanie jej osłabić. Zapowiada się ciekawy mecz, bo i my otwieramy nową kartę naszych występów. W II rundzie TBL nie ma łatwych meczów, a gdy dochodzi do tego taki prestiż, jak przy rywalizacji Anwilu z Asseco, to kaliber wydarzenia jest największy z możliwych – mówi Krzysztof Szubarga.
Rozgrywający Anwilu przyznaje też, że z nowym trenerem Krzysztofem Szablowskim postawa zespołu powinna wyglądać lepiej niż dotychczas. Włocławianie na treningach skupiają się na swojej grze, zarówno obronnej, jak i w ataku, by jak najlepiej przećwiczyć rozwiązania zaproponowane przez Szablowskiego. – To ma nam nadać nowego rysu, nowej jakości. Oczywiście trudno będzie w jednej chwili wskoczyć na wyższy pułap gry, ale bardzo się staramy, żeby to się udało. Pierwszy sprawdzian czeka nas w Gdyni. –
Mecz Asseco Prokom Gdynia – Anwil Włocławek pokaże PLK TV, a relacji radiowej będzie można wysłuchać w Radio GRA.