Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Przed KBC 2010: Witka - Najlepszy turniej w Polsce

Czwartek, 16 Września 2010, 1:00, Michał Fałkowski

Już tylko osiem dni pozostało do inauguracji szóstej edycji Kasztelan Basketball Cup. - Na chwilę obecną turniej ten jest najlepszym w Polsce. Kiedyś za ten topowy można było uznawać Mazovia Cup, jednak teraz Kasztelan Basketball Cup jest zdecydowanie najlepszy - mówi ostatni MVP turnieju z 2009 roku, Robert Witka.

Już tylko osiem dni pozostało do inauguracji szóstej edycji Kasztelan Basketball Cup. - Na chwilę obecną turniej ten jest najlepszym w Polsce. Kiedyś za ten topowy można było uznawać Mazovia Cup, jednak teraz Kasztelan Basketball Cup jest zdecydowanie najlepszy - mówi ostatni MVP turnieju z 2009 roku, Robert Witka.

Jacek Seklecki: We Włocławku zbliża się Kasztelan Basketball Cup 2010. Jak pan wspomina zeszłoroczny turniej, w którym razem z PGE Turowem brał pan udział?

Robert Witka: Na pewno wspominam ten turniej bardzo miło, tym bardziej, że razem z Turowem wygraliśmy zmagania w Hali Mistrzów. Z tego co wiem w tym roku obsada będzie inna, uwzględniająca także zespoły zza granicy, a rok temu turniej odbył się tylko w polskim zestawieniu. To sprawia, że Kasztelan Basketball Cup będzie jeszcze silniejszy i na pewno ciekawszy. A nie da się ukryć, że w Polsce jest to jeden z najlepszych turniejów.

Pan i pana zespół w zeszłym roku swoje przygotowania w pełnym składzie rozpoczęliście od Kasztelan Basketball Cup i były to pierwsze mecze np. z Michaelem Wrightem, który niemal w dniu pierwszego meczu się pojawił w drużynie. Mimo to okazaliście się najlepsi.

- Aťadna z uczestniczących w turnieju drużyn nie była wtedy jeszcze w optymalnej formie. Nam grało się od początku bardzo dobrze. Wygraliśmy dwa mecze i pokazaliśmy się z dobrej strony, ale nie ustrzegliśmy się porażki i to z Anwilem, który bardzo słabo zagrał w całym turnieju, a później w sezonie okazało się, że był jednym z najlepszych zespołów w lidze. To pokazuje, że takie zmagania rządzą się swoimi prawami.

Pan został uhonorowany tytułem MVP tego turnieju. To na pewno miłe uczucie dla koszykarza.

- Oczywiście, że taka nagroda jest super dla zawodnika, bowiem widać, że ktoś docenia jego pracę. Pamiętam je doskonale, tym bardziej, że takie wyróżnienie nie zdarza mi się za często (śmiech). Szczególnie cieszy także miejsce nagrodzenia, czyli Włocławek i Hala Mistrzów.

Dla pana zeszłoroczny turniej nie był nowością, bowiem brał pan udział także w pierwszej edycji Kasztelan Basketball Cup w 2005 roku. Jak pan porówna zmagania na przestrzeni tych lat?

- Pamiętam rok 2005 i świetne mecze we Włocławku. Później, gdy już zmieniłem barwy Anwilu na te zgorzeleckie również śledziłem zarówno zmagania drużyn w Pucharze Kasztelana, jak i wszystkie mecze włocławian w lidze i w europejskich pucharach, dlatego ze wszystkimi newsami o Anwilu jestem na bieżąco, tym bardziej tymi dotyczących Kasztelan Basketball Cup.

Co pan może powiedzieć o organizacji tej imprezy we Włocławku?

- Zawsze stoi na najwyższym poziomie. Tak, jak już powiedziałem wcześniej, turniej ten jest jednym z największych turniejów w Polsce, a jeśli chodzi o organizację, myślę, że na chwilę obecną jest najlepszym w Polsce. Kiedyś za ten topowy można było uznawać Mazovia Cup, jednak teraz Kasztelan Basketball Cup jest zdecydowanie najlepszy.

Dla kibiców będzie to pierwsza okazja do zobaczenia we Włocławku Anwilu przed sezonem 2010/2011. Jak można zachęcić sympatyków koszykówki do przybycia do Hali Mistrzów?

- Myślę, że zachęcać zbytnio nie trzeba. We Włocławku kibice sami będą czuć potrzebę przyjścia do Hali Mistrzów i na własne oczy obejrzenia nowych twarzy w zespole, bowiem od ostatniego meczu w poprzednim sezonie minęło już trochę czasu. W porównaniu do poprzednich rozgrywek trochę w Anwilu się zmieniło. Co więcej w turnieju zagra także PGE Turów, czyli od kilku lat jeden z największych rywali włocławian, a także dwie silne drużyny zagraniczne. To wszystko mówi samo za siebie.