Zarząd Polskiej Ligi Koszykówki zadecydował o zwolnieniu Asseco Prokomu Gdynia z obowiązku gry w pierwszej rundzie rodzimych rozgrywek ligowych. Podczas obrad prezesów klubów, takiemu rozwiązaniu sprzeciwił się prezes WTK S.S.A., Zbigniew Polatowski. – To rozwiązanie krzywdzące większość klubów w Polsce i degradujące poziom ligi – podkreślał.
Zarząd Polskiej Ligi Koszykówki zadecydował o zwolnieniu Asseco Prokomu Gdynia z obowiązku gry w pierwszej rundzie rodzimych rozgrywek ligowych. Podczas obrad prezesów klubów, takiemu rozwiązaniu sprzeciwił się prezes WTK S.S.A., Zbigniew Polatowski. – To rozwiązanie krzywdzące większość klubów w Polsce i degradujące poziom ligi – podkreślał.
Wg najnowszych ustaleń, Asseco Prokom ma zostać zwolniony z udziału w głównej części sezonu zasadniczego, gdy pozostałe zespoły grać będą systemem każdy z każdym - mecz i rewanż. Mistrzowie Polski mieliby powrócić do rozgrywek krajowych w momencie, gdy liga zostanie podzielona na dwie części – mocniejszą (pierwszych pięć zespołów) i słabszą (pozostałych sześć drużyn). Asseco Prokom dołączy oczywiście do tej pierwszej grupy.
Prezes WTK S.S.A. proponował włodarzom ligi jeszcze inne, dogodne dla Asseco Prokomu rozwiązania, które nie wykluczałyby jego udziału w Tauron Basket Lidze. Nie spotkały się one jednak z należytą uwagą. – Jesteśmy gotowi tak ustawić kalendarz rozgrywek, by pasował gdynianom, ale nie widzę właściwej atmosfery, by choćby spróbować je wprowadzić. A przez to najbardziej ucierpią najsłabsze kluby, które liga powinna przecież „ciągnąć” w górę, a nie z marszu przypisywać do roli klubów drugiej kategorii. Anwilowi, jako najchętniej oglądanemu i jednemu z najpopularniejszych zespołów w Polsce leży na sercu dobro innych klubów i całej polskiej ligi – mówi Zbigniew Polatowski.
- Trzeba jasno powiedzieć, że każde rozwiązanie, które zwalnia mistrza Polski z udziału w krajowych rozgrywkach jest złe. Należy zrobić wszystko, by wypracować kompromisowy system, pozwalający Asseco Prokomowi na udział w VTB, ale i w PLK. To jedyne sprawiedliwe wyjście – podsumowuje Zbigniew Polatowski.
Wg najnowszych ustaleń, Asseco Prokom ma zostać zwolniony z udziału w głównej części sezonu zasadniczego, gdy pozostałe zespoły grać będą systemem każdy z każdym - mecz i rewanż. Mistrzowie Polski mieliby powrócić do rozgrywek krajowych w momencie, gdy liga zostanie podzielona na dwie części – mocniejszą (pierwszych pięć zespołów) i słabszą (pozostałych sześć drużyn). Asseco Prokom dołączy oczywiście do tej pierwszej grupy.
Prezes WTK S.S.A. proponował włodarzom ligi jeszcze inne, dogodne dla Asseco Prokomu rozwiązania, które nie wykluczałyby jego udziału w Tauron Basket Lidze. Nie spotkały się one jednak z należytą uwagą. – Jesteśmy gotowi tak ustawić kalendarz rozgrywek, by pasował gdynianom, ale nie widzę właściwej atmosfery, by choćby spróbować je wprowadzić. A przez to najbardziej ucierpią najsłabsze kluby, które liga powinna przecież „ciągnąć” w górę, a nie z marszu przypisywać do roli klubów drugiej kategorii. Anwilowi, jako najchętniej oglądanemu i jednemu z najpopularniejszych zespołów w Polsce leży na sercu dobro innych klubów i całej polskiej ligi – mówi Zbigniew Polatowski.
- Trzeba jasno powiedzieć, że każde rozwiązanie, które zwalnia mistrza Polski z udziału w krajowych rozgrywkach jest złe. Należy zrobić wszystko, by wypracować kompromisowy system, pozwalający Asseco Prokomowi na udział w VTB, ale i w PLK. To jedyne sprawiedliwe wyjście – podsumowuje Zbigniew Polatowski.