Polpharma Starogard Gdański okazała się pierwszym hamulcowym Anwilu Włocławek. Pociąg Igora Griszczuka zatrzymali na Kociewiu Tony Weeden do spółki z Patrickiem Okaforem. Ta dwójka zawodników zdobyła 48 punktów, prowadząc swój zespół do zwycięstwa 83:75.
Polpharma Starogard Gdański okazała się hamulcowym Anwilu Włocławek. Pociąg Igora Griszczuka zatrzymali na Kociewiu Tony Weeden do spółki z Patrickiem Okaforem. Ta dwójka zawodników zdobyła 48 punktów, prowadząc swój zespół do zwycięstwa 83:75.
Zawodnicy obydwu drużyn stworzyli bardzo ciekawe widowisko. Od początku spotkania nie brakowało dynamicznych wsadów i spektakularnych rzutów za trzy punkty. Zaczęło się dobrze, bo od efektownie zdobytych punktów przez Mujo Tuljkovicia, byłego zawodnika Polpharmy. Jednak w kolejnych dwóch akcjach Anwil popełnił straty i nie zdołał odskoczyć gospodarzom. Ozdobą pierwszej kwarty było podanie przez całe boisko od Krzysztofa Szubargi do Alexa Dunna, które otworzyło mu drogę do potężnego wsadu (8:10). Niestety, Amerykanin w sześć minut popełnił trzy faule i musiał usiąść na ławce.
Zastępujący go Rashard Sullivan nie potrafił już tak dobrze poradzić sobie z szalejącym Patrickiem Okaforem. Środkowy gospodarzy co rusz swoimi firmowymi zagraniami otwierał sobie drogę do kosza. Jeszcze większym bohaterem pierwszej połowy był Tony Weeden, któremu w tym fragmencie wpadał niemal każdy rzut (22 punkty w 16 minut!). Wymienieni zawodnicy zdobyli 32 z 42 oczek trafionych przez Polpharmę do przerwy i byli głównymi autorami jej prowadzenia (42:35).
Nie o nieszczelną obronę przy rzutach, ale o brak zastawienia przy zbiórkach miał jednak najwięcej pretensji po dwudziestu minutach meczu trener Igor Griszczuk. Anwil zanotował tylko 8 zbiórek i mimo, że miał lepszą skuteczność z gry, to mniej oddanych rzutów wpływało na niekorzystny wynik. Starogardzianie dużą energię w grze prezentowali również po przerwie. Po przechwycie i punktach Łukasza Majewskiego prowadzili już nawet 55:42, lecz kilka kolejnych dobrych akcji Anwilu pozwoliło odrobić część strat (57:47 w 29 min.).
Na ostatnią odsłonę Anwil wybiegł przy 11-punktowym debecie (62:51). Jednak nadzieję na walkę do końca dał rzut Krzysztofa Szubargi z ośmiu metrów (64:54). Niestety, mimo, że po chwili jego wyczyn powtórzył Wojciech Barycz (64:56), to gospodarze wcale nie zwolnili tempa. Punkty Tonego Weedena i Patricka Okafora pozwoliły im odetchnąć z ulgą i dalej kontrolować przebieg spotkania. Obydwie drużyny grały z dużym zaangażowaniem, które można było dostrzec choćby w reakcjach na udane akcje. Nie obyło się również bez bolesnych stłuczeń podczas walki o piłkę (Krzysztof Szubarga i Rashard Sullivan).
Na 1,5 minuty do końca pogoń Anwilu przyniosła pierwsze efekty. Goście przegrywali już tylko 73:67 i z całych sił próbowali zniwelować resztę strat. Zamierzonego efektu nie dały jednak szybkie faule w ostatnich sekundach. Polpharma trafiała osobiste i ostatecznie zwyciężyła 83:75.
Polpharma Starogard Gdański - Anwil Włocławek 83:75 (18:18, 24:17, 20:16, 21:24)
Polpharma: Weeden 30, Okafor 18, Mirković 10, Trivunović 9, Kulig 4, Angley 4, Dąbrowski 3, Majewski 2
Anwil: Szubarga 17, Sullivan 13, Tuljković 12, Jovanović 10, Barycz 8, Pluta 7, Chanas 4, Dunn 4.
Zastępujący go Rashard Sullivan nie potrafił już tak dobrze poradzić sobie z szalejącym Patrickiem Okaforem. Środkowy gospodarzy co rusz swoimi firmowymi zagraniami otwierał sobie drogę do kosza. Jeszcze większym bohaterem pierwszej połowy był Tony Weeden, któremu w tym fragmencie wpadał niemal każdy rzut (22 punkty w 16 minut!). Wymienieni zawodnicy zdobyli 32 z 42 oczek trafionych przez Polpharmę do przerwy i byli głównymi autorami jej prowadzenia (42:35).
Nie o nieszczelną obronę przy rzutach, ale o brak zastawienia przy zbiórkach miał jednak najwięcej pretensji po dwudziestu minutach meczu trener Igor Griszczuk. Anwil zanotował tylko 8 zbiórek i mimo, że miał lepszą skuteczność z gry, to mniej oddanych rzutów wpływało na niekorzystny wynik. Starogardzianie dużą energię w grze prezentowali również po przerwie. Po przechwycie i punktach Łukasza Majewskiego prowadzili już nawet 55:42, lecz kilka kolejnych dobrych akcji Anwilu pozwoliło odrobić część strat (57:47 w 29 min.).
Na ostatnią odsłonę Anwil wybiegł przy 11-punktowym debecie (62:51). Jednak nadzieję na walkę do końca dał rzut Krzysztofa Szubargi z ośmiu metrów (64:54). Niestety, mimo, że po chwili jego wyczyn powtórzył Wojciech Barycz (64:56), to gospodarze wcale nie zwolnili tempa. Punkty Tonego Weedena i Patricka Okafora pozwoliły im odetchnąć z ulgą i dalej kontrolować przebieg spotkania. Obydwie drużyny grały z dużym zaangażowaniem, które można było dostrzec choćby w reakcjach na udane akcje. Nie obyło się również bez bolesnych stłuczeń podczas walki o piłkę (Krzysztof Szubarga i Rashard Sullivan).
Na 1,5 minuty do końca pogoń Anwilu przyniosła pierwsze efekty. Goście przegrywali już tylko 73:67 i z całych sił próbowali zniwelować resztę strat. Zamierzonego efektu nie dały jednak szybkie faule w ostatnich sekundach. Polpharma trafiała osobiste i ostatecznie zwyciężyła 83:75.
Polpharma Starogard Gdański - Anwil Włocławek 83:75 (18:18, 24:17, 20:16, 21:24)
Polpharma: Weeden 30, Okafor 18, Mirković 10, Trivunović 9, Kulig 4, Angley 4, Dąbrowski 3, Majewski 2
Anwil: Szubarga 17, Sullivan 13, Tuljković 12, Jovanović 10, Barycz 8, Pluta 7, Chanas 4, Dunn 4.