Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Po meczu z Turowem Zgorzelec powiedzieli:

Piątek, 02 Grudnia 2005, 1:00, Michał Fałkowski

Radosław Hyży (Turów) - Ja nie jestem dziennikarzem, więc nie mi oceniać kto popełnił błąd. Słabsi nie byliśmy, ale Anwil wcale nie był lepszy. Przegraliśmy przez własną głupotę, moim zdaniem. Zespół Anwilu, za przeproszeniem jest słaby, trener Urlep nie ma możliwości jakie miał w poprzednich latach, ale my okazaliśmy się jeszcze słabsi. Przyjeżdżając do Włocławka nawet przez myśl mi nie przeszło, że przegramy, my jesteśmy lepszym zespołem i to nawet nie teoretycznie. Teraz wychodzi, że nie znam się chyba na koszykówce po raz kolejny. Kolejna porażka, ja jak mówiłem uważam, że jesteśmy dobrym zespołem, a całej Polsce udowadniamy, że jesteśmy przeciętni, przeciętni i przeciętni.

 

Wiktor Grudziński (Turów) - Gratuluje Anwilowi zwycięstwa, bo należało im się. Zagrali dzisiaj bardzo ładnie, w końcu się przełamali, pokazali, że nie zasługują na to miejsce, jakie mieli przed tym meczem. Z drugiej jednak strony szkoda, że po raz kolejny przegraliśmy w końcówce meczu.  Teraz musimy postarać się wygrać ostatni mecz fazy wyjazdowej z Polpakiem Ašwiecie i przygotować się na mecz ze Ašląskiem.

 

Michał Ignerski (Anwil) - Wygraliśmy, nie szło nam w ataku- rzuty nam nie wpadały, ale wyszarpaliśmy zwycięstwo. Naprawdę dziękuję kolegom, bo to naprawdę znakomite uczucie.

 

Robert Witka (Anwil) - Gramy słabo atakiem, ale zagraliśmy dzisiaj dobrze w

obronie i bardzo się z tego cieszymy, bo głównie tym mamy wygrywać mecze.

Seid Hajrić (Anwil) O naszym zwycięstwie zadecydowała przede wszystkim bardzo dobra obrona zespołowa. To był główny czynnik, któremu możemy zawdzięczyć triumf z ciężkim i wymagającym rywalem, jakim jest Turów Zgorzelec.

Andrzej Pluta (Turów) - Kontrolowaliśmy przebieg meczu przez 36 minut. Było to zacięte spotkanie. Zabrakło nam trochę szczęścia, przegraliśmy kolejny mecz dwoma punktami. Musimy się wziąść do pracy.

 

Yann Mollinari (Turów) - Powinniśmy wygrać ten mecz. Na początku szło na m dobrze. Potem coś pękło. Anwil trafiał, a my nie. Szkoda. Byliśmy lepsi. Anwil grał we własnej hali, przy własnej publiczności. Popełniśmy jako zespół za dużo błędów.