Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

PLK: N jak Niepokonani

Niedziela, 08 Listopada 2009, 1:00, Michał Fałkowski

Wspaniała seria włocławskiej drużyny trwa nadal. Anwil po raz szósty wygrał w Polskiej Lidze Koszykówki! Zespół prowadzony przez Igora Griszczuka tym razem odprawił z kwitkiem Polonię Azbud Warszawa (81-73). Najlepszym strzelcem Rottweilerów był Krzysztof Szubarga, który zakończył mecz z dorobkiem 15 oczek i 6 asyst.

Wspaniała seria włocławskiej drużyny trwa nadal. Anwil po raz szósty wygrał w Polskiej Lidze Koszykówki. Zespół prowadzony przez Igora Griszczuka tym razem odprawił z kwitkiem Polonię Azbud Warszawa. Najlepszym strzelcem Rottweilerów był Krzysztof Szubarga, który zakończył mecz z dorobkiem 15 oczek i 6 asyst.

Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia. Pierwszy na listę strzelców wpisał się kapitan włocławian Andrzej Pluta, który trafił zza linii 6,25. W następnej akcji w taki sam sposób punkty zdobył Joshua Alexander i na tablicy widniał remis. Od stanu po 5, gospodarze zanotowali run 10-3 i wysforowali się na prowadzenie. Czarne Koszule miały problemy w ataku, ale jeszcze większe były w defensywie. Anwil natomiast pod atakowanym koszem radził sobie wybornie i na niewiele ponad dwie minuty przed zakończeniem kwarty przewaga Rottweilerów wynosiła już osiem oczek (20-12).  Podopieczni trenera Griszczuka nie zamierzali zwalniać tempa i w ostatnich 120 sekundach jeszcze powiększyli swój kapitał.

Trener Wojciech Kamiński próbował różnych rozwiązań taktycznych oraz personalnych, ale nie przynosiły one żadnych rezultatów. Zamiast gonić miejscowych, jego zespół tracił kontakt z Anwilem. Dobrze spisywał się duet Pluta – Alex Dunn, który na sześć minut przed przerwą na swoim koncie uzbierał 15 z 30 oczek włocławian. Gospodarze mając przewagę pozwalali sobie na szukanie efektownych sposobów na wykańczanie akcji. W taki właśnie sposób swoje pierwsze punkty w meczu zdobył Rashard Sullivan. Amerykański skrzydłowy po podaniu Mike`a Trimboliego z impetem umieścił wsadem piłkę w koszu przeciwnika. Kilkadziesiąt sekund później Sullivan skopiował swój wyczyn. Z dystansu poprawił Wojciech Barycz i Rottweilery prowadziły różnicą dwudziestu oczek (42-22). Goście przed końcem pierwszej połowy odgryźli się Anwilowi, ale i tak znajdowali się w bardzo trudnej sytuacji.

Ci, którzy zastanawiali się, czy włocławianie nie rozprężą się w trakcie przerwy mogli odetchnąć z ulgą. Anwil grał bowiem z taką samą determinacją jak w pierwszej i drugiej kwarcie. Czarne Koszule chciały rozpocząć pogoń za zespołem z Włocławka, ale ich zapędy za każdym razem były studzone przez gospodarzy. Brylował w tym Dunn, który trafiał z półdystansu, jak i spod samego kosza. Po kolejnym rzucie środkowego rodem z USA przewaga miejscowych znów osiągnęła pułap dwudziestu punktów. Minuty płynęły, a Anwil cały czas rozdawał karty na parkiecie Hali Mistrzów.

Przed ostatnią kwartą Rottweilery prowadziły 60-45. Przewaga była wysoka, ale gospodarze nie mogli tracić czujności, ponieważ stołeczna drużyna nie zamierzała odpuszczać. Polonia po udanym początku ostatniej odsłony meczu widocznie rozochociła się i zbliżyła się na dziesięć oczek. Rywale szybko nadziali się jednak na kontrę ze strony Anwilu. Po akcjach Nikoli Jovanovicia, Sullivana i Kamila Chanasa wrócił dawny porządek czyli piętnastopunktowe prowadzenie drużyny prowadzonej przez Igora Griszczuka. Wtedy było już pewne, iż włocławianom krzywda w tym spotkaniu stać się nie może. Tym samym kolejne, już szóste ligowe zwycięstwo stało się faktem!
Anwil Włocławek – Polonia Azbud Warszawa 81-73 (24-12, 18-13, 18-20, 21-28)

Anwil: Szubarga 15 (6as), Dunn 14 (7zb), Sullivan 10 (9zb), Pluta 10, Jovanović 9, Chanas 8, Tulijković 8 (7zb), Trimboli 4, Barycz 3, Glabas 0.

Polonia Azbud: Alexander 24, Frasunkiewicz 16 (8zb), Bacik 13, Hughes 7 (5as), Miller 7, Perka 5, Kinglsey 1, Nowakowski 0, Łączyński 0, Czujkowski 0.

PEŁNE STATYSTYKI
bsdhbvdnbdvjk