Wspaniała seria włocławskiej drużyny trwa nadal. Anwil po raz szósty wygrał w Polskiej Lidze Koszykówki! Zespół prowadzony przez Igora Griszczuka tym razem odprawił z kwitkiem Polonię Azbud Warszawa (81-73). Najlepszym strzelcem Rottweilerów był Krzysztof Szubarga, który zakończył mecz z dorobkiem 15 oczek i 6 asyst.
Wspaniała seria włocławskiej drużyny trwa nadal. Anwil po raz szósty wygrał w Polskiej Lidze Koszykówki. Zespół prowadzony przez Igora Griszczuka tym razem odprawił z kwitkiem Polonię Azbud Warszawa. Najlepszym strzelcem Rottweilerów był Krzysztof Szubarga, który zakończył mecz z dorobkiem 15 oczek i 6 asyst.
Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia. Pierwszy na listę strzelców wpisał się kapitan włocławian Andrzej Pluta, który trafił zza linii 6,25. W następnej akcji w taki sam sposób punkty zdobył Joshua Alexander i na tablicy widniał remis. Od stanu po 5, gospodarze zanotowali run 10-3 i wysforowali się na prowadzenie. Czarne Koszule miały problemy w ataku, ale jeszcze większe były w defensywie. Anwil natomiast pod atakowanym koszem radził sobie wybornie i na niewiele ponad dwie minuty przed zakończeniem kwarty przewaga Rottweilerów wynosiła już osiem oczek (20-12). Podopieczni trenera Griszczuka nie zamierzali zwalniać tempa i w ostatnich 120 sekundach jeszcze powiększyli swój kapitał.
Trener Wojciech Kamiński próbował różnych rozwiązań taktycznych oraz personalnych, ale nie przynosiły one żadnych rezultatów. Zamiast gonić miejscowych, jego zespół tracił kontakt z Anwilem. Dobrze spisywał się duet Pluta – Alex Dunn, który na sześć minut przed przerwą na swoim koncie uzbierał 15 z 30 oczek włocławian. Gospodarze mając przewagę pozwalali sobie na szukanie efektownych sposobów na wykańczanie akcji. W taki właśnie sposób swoje pierwsze punkty w meczu zdobył Rashard Sullivan. Amerykański skrzydłowy po podaniu Mike`a Trimboliego z impetem umieścił wsadem piłkę w koszu przeciwnika. Kilkadziesiąt sekund później Sullivan skopiował swój wyczyn. Z dystansu poprawił Wojciech Barycz i Rottweilery prowadziły różnicą dwudziestu oczek (42-22). Goście przed końcem pierwszej połowy odgryźli się Anwilowi, ale i tak znajdowali się w bardzo trudnej sytuacji.
Ci, którzy zastanawiali się, czy włocławianie nie rozprężą się w trakcie przerwy mogli odetchnąć z ulgą. Anwil grał bowiem z taką samą determinacją jak w pierwszej i drugiej kwarcie. Czarne Koszule chciały rozpocząć pogoń za zespołem z Włocławka, ale ich zapędy za każdym razem były studzone przez gospodarzy. Brylował w tym Dunn, który trafiał z półdystansu, jak i spod samego kosza. Po kolejnym rzucie środkowego rodem z USA przewaga miejscowych znów osiągnęła pułap dwudziestu punktów. Minuty płynęły, a Anwil cały czas rozdawał karty na parkiecie Hali Mistrzów.
Przed ostatnią kwartą Rottweilery prowadziły 60-45. Przewaga była wysoka, ale gospodarze nie mogli tracić czujności, ponieważ stołeczna drużyna nie zamierzała odpuszczać. Polonia po udanym początku ostatniej odsłony meczu widocznie rozochociła się i zbliżyła się na dziesięć oczek. Rywale szybko nadziali się jednak na kontrę ze strony Anwilu. Po akcjach Nikoli Jovanovicia, Sullivana i Kamila Chanasa wrócił dawny porządek czyli piętnastopunktowe prowadzenie drużyny prowadzonej przez Igora Griszczuka. Wtedy było już pewne, iż włocławianom krzywda w tym spotkaniu stać się nie może. Tym samym kolejne, już szóste ligowe zwycięstwo stało się faktem!
Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia. Pierwszy na listę strzelców wpisał się kapitan włocławian Andrzej Pluta, który trafił zza linii 6,25. W następnej akcji w taki sam sposób punkty zdobył Joshua Alexander i na tablicy widniał remis. Od stanu po 5, gospodarze zanotowali run 10-3 i wysforowali się na prowadzenie. Czarne Koszule miały problemy w ataku, ale jeszcze większe były w defensywie. Anwil natomiast pod atakowanym koszem radził sobie wybornie i na niewiele ponad dwie minuty przed zakończeniem kwarty przewaga Rottweilerów wynosiła już osiem oczek (20-12). Podopieczni trenera Griszczuka nie zamierzali zwalniać tempa i w ostatnich 120 sekundach jeszcze powiększyli swój kapitał.
Trener Wojciech Kamiński próbował różnych rozwiązań taktycznych oraz personalnych, ale nie przynosiły one żadnych rezultatów. Zamiast gonić miejscowych, jego zespół tracił kontakt z Anwilem. Dobrze spisywał się duet Pluta – Alex Dunn, który na sześć minut przed przerwą na swoim koncie uzbierał 15 z 30 oczek włocławian. Gospodarze mając przewagę pozwalali sobie na szukanie efektownych sposobów na wykańczanie akcji. W taki właśnie sposób swoje pierwsze punkty w meczu zdobył Rashard Sullivan. Amerykański skrzydłowy po podaniu Mike`a Trimboliego z impetem umieścił wsadem piłkę w koszu przeciwnika. Kilkadziesiąt sekund później Sullivan skopiował swój wyczyn. Z dystansu poprawił Wojciech Barycz i Rottweilery prowadziły różnicą dwudziestu oczek (42-22). Goście przed końcem pierwszej połowy odgryźli się Anwilowi, ale i tak znajdowali się w bardzo trudnej sytuacji.
Ci, którzy zastanawiali się, czy włocławianie nie rozprężą się w trakcie przerwy mogli odetchnąć z ulgą. Anwil grał bowiem z taką samą determinacją jak w pierwszej i drugiej kwarcie. Czarne Koszule chciały rozpocząć pogoń za zespołem z Włocławka, ale ich zapędy za każdym razem były studzone przez gospodarzy. Brylował w tym Dunn, który trafiał z półdystansu, jak i spod samego kosza. Po kolejnym rzucie środkowego rodem z USA przewaga miejscowych znów osiągnęła pułap dwudziestu punktów. Minuty płynęły, a Anwil cały czas rozdawał karty na parkiecie Hali Mistrzów.
Przed ostatnią kwartą Rottweilery prowadziły 60-45. Przewaga była wysoka, ale gospodarze nie mogli tracić czujności, ponieważ stołeczna drużyna nie zamierzała odpuszczać. Polonia po udanym początku ostatniej odsłony meczu widocznie rozochociła się i zbliżyła się na dziesięć oczek. Rywale szybko nadziali się jednak na kontrę ze strony Anwilu. Po akcjach Nikoli Jovanovicia, Sullivana i Kamila Chanasa wrócił dawny porządek czyli piętnastopunktowe prowadzenie drużyny prowadzonej przez Igora Griszczuka. Wtedy było już pewne, iż włocławianom krzywda w tym spotkaniu stać się nie może. Tym samym kolejne, już szóste ligowe zwycięstwo stało się faktem!
Anwil Włocławek – Polonia Azbud Warszawa 81-73 (24-12, 18-13, 18-20, 21-28)
Anwil: Szubarga 15 (6as), Dunn 14 (7zb), Sullivan 10 (9zb), Pluta 10, Jovanović 9, Chanas 8, Tulijković 8 (7zb), Trimboli 4, Barycz 3, Glabas 0.
Polonia Azbud: Alexander 24, Frasunkiewicz 16 (8zb), Bacik 13, Hughes 7 (5as), Miller 7, Perka 5, Kinglsey 1, Nowakowski 0, Łączyński 0, Czujkowski 0.
PEŁNE STATYSTYKI
bsdhbvdnbdvjk Anwil: Szubarga 15 (6as), Dunn 14 (7zb), Sullivan 10 (9zb), Pluta 10, Jovanović 9, Chanas 8, Tulijković 8 (7zb), Trimboli 4, Barycz 3, Glabas 0.
Polonia Azbud: Alexander 24, Frasunkiewicz 16 (8zb), Bacik 13, Hughes 7 (5as), Miller 7, Perka 5, Kinglsey 1, Nowakowski 0, Łączyński 0, Czujkowski 0.
PEŁNE STATYSTYKI