Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

PBG Basket kolejnym rywalem

Piątek, 26 Listopada 2010, 1:00, Michał Fałkowski

Siódmy mecz w odstępnie trzech tygodni rozegra Anwil Włocławek. Rywalem będzie zespół PBG Basketu Poznań, który w ligowej tabeli sąsiaduje z naszą drużyną. Obie ekipy mają na koncie po cztery zwycięstwa i trzy porażki, co pozostawia spory niedosyt u ich kibiców. W Poznaniu zapowiada się ważny i ciekawy mecz.

Siódmy mecz w odstępnie trzech tygodni rozegra Anwil Włocławek. Rywalem będzie zespół PBG Basketu Poznań, który w ligowej tabeli sąsiaduje z naszą drużyną. Obie ekipy mają na koncie po cztery zwycięstwa i trzy porażki, co pozostawia spory niedosyt u ich kibiców. W Poznaniu zapowiada się ważny i ciekawy mecz.
Anwil jedzie do stolicy Wielkopolski w najmocniejszym składzie. Wszyscy zawodnicy są zdrowi i ani myślą narzekać na napięty terminarz. Od meczu z Polpharmą (6 listopada) grają po dwa razy w tygodniu i już przywykli do takiego cyklu. Sił do walki nie odebrał nawet ostatni, zacięty mecz z Pepsi Casertą, podczas którego doszło do kliku groźnie wyglądających sytuacji. Najmocniej ucierpiał Tomasz Celej, którego dynamiczną akcję pod koszem bez pardonu zatrzymał Aaron Doornekamp. Zbite żebra bolą, ale Polak aż pali się, by z każdym meczem dawać Anwilowi coraz więcej.

Dużo do udowodnienia w najbliższym spotkaniu będzie miał Nikola Jovanović. Serb, który znalazł pracę w Polsce dzięki trenerowi PBG Basketu Miliji Bogiceviciowi na pewno będzie chciał mu pokazać, że cały czas jest w formie i ściągnięcie go do TBL było dobrym ruchem, choć teraz może się zemścić. Jovanović jest w tym sezonie jednym z najskuteczniejszych zawodników Anwilu (wyprzedza go tylko Andrzej Pluta), ale ostatni mecz zupełnie mu się nie udał. Przeciw Pepsi Casercie zdobył co prawda 16 punktów, ale przy niskiej skuteczności, dokładając do tego aż 7 strat.

Wspominany trener Milija Bogicević z pewnością dołoży wszelkich starań, by jego zespół nie pozwolił się odbudować Jovanoviciovi, a oprócz niego skupi się na Andrzeju Plucie i Chrisie Thomasie. Szkoleniowiec PBG Basketu nie ukrywa, że zatrzymanie tej trójki uważa za kluczowe, a w osiągnięciu tego celu ma pomóc duża chęć walki, jaką przed starciem z Anwilem wykazują jego zawodnicy. Ponoć głód zwycięstw po dwóch ostatnich porażkach (z Czarnymi i Treflem) doskwiera im mocno i występując przeciw Anwilowi będą go chcieli zaspokoić.

Anwil musi uważać na Eddiego Millera, który jeszcze grając w Sportino i Polonii niejednokrotnie dawał nam się we znaki. Na obwodzie postraszył ostatnio również Jeremy Fears (18 pkt., 4 zb., 3 prz. Przeciw Czarnym), ale jego dyspozycję może osłabić choroba, której nabawił się w tym tygodniu. Jak na razie zawodzą podkoszowi PBG Basketu: Patrick Okafor i Vladimir Tica. Mało rzucają i słabo zbierają. Dość powiedzieć, że PBG zanotował w tym sezonie o 50 zbiórek mniej niż Anwil.

Kluczem do zwycięstwa będzie utrzymanie koncentracji przez całe spotkanie. Jeśli włocławianie chcą wygrać wyjazdowy mecz, nie mogą sobie pozwolić na przestój po przerwie. Początek spotkania w poznańskiej AWF o godz. 19.00.