Mistrz Polski, lider tabeli i najskuteczniejszy zespół ligi, reprezentujący ją w najlepszych europejskich rozgrywkach, PGE Turów Zgorzelec, będzie najbliższym przeciwnikiem Anwilu Włocławek. Choć nie ma co ukrywać, że o zwycięstwo z tak mocną ekipą będzie szalenie trudno, to Rottweilery się nie poddają.
Czy w Anwilu może się znaleźć „faktor X”, będący w stanie dźwignąć ciężar niedzielnego meczu i tchnąć w drużynę pozytywnego ducha? Słysząc takie pytanie, myśli kibiców Rottweilerów kierują się w stronę Konrada Wysockiego. Koszykarz, który w ostatnim meczu pełnił rolę kapitana Anwilu, wcześniej nosił honorową opaskę w Zgorzelcu. Pierwszy mecz przeciw swojej byłej drużynie musi być więc dla niego wyjątkowy, co albo zwiąże mu ręce, albo natchnie do znakomitej gry. Doświadczenie skrzydłowego sprawia, że można żyć nadzieją na realizację tego drugiego scenariusza.
- Rzeczywiście Zgorzelec jest dla mnie wyjątkowym miejscem. To tam odkrywałem Polskę i nabierałem do niej sympatii i przywiązania. Pomagali mi w tym kibice, o których nie zapomniałem i których serdecznie przywitam przy okazji najbliższego meczu – mówi Konrad Wysocki. – Nie muszę dodawać, że na boisku sentymentów już nie będzie. Jesteśmy z Anwilem w takiej sytuacji, że nie mamy nic do stracenia. Postaramy się zaskoczyć zgorzelczan i spróbować wyrwać im zwycięstwo.-
Pewne jest, że nie będzie łatwo. Anwil po raz drugi z rzędu wystąpi osłabiony brakiem Seida Hajricia. Center wciąż zmaga się z następstwami naciągnięcia mięśnia czworogłowego i pod jego nieobecność więcej minut trzeba będzie dać niedoświadczonemu Mikołajowi Witlińskiemu. Dla młodego Polaka starcie z Damianem Kuligiem i Filipem Dylewiczem będzie na pewno wielką nauką. Wiadomo, że przyda mu się pomoc Andrei Crosariola i tutaj liczymy na większą aktywność Włocha niż w ostatnim meczu.
Zgorzelczanie, choć nie przegrali jeszcze meczu w TBL, to z szacunkiem odnoszą się do zawodzącego ostatnio Anwilu. - Każdy mecz trzeba rozegrać, każdego rywala trzeba szanować i nikogo nie wolno lekceważyć - ostrzega na oficjalnej stronie klubu Filip Dylewicz. - My gramy dwa mecze w tygodniu, tylko jeden zespół w lidze gra w ten sposób co my. Mamy mało czasu na przygotowanie się do kolejnych spotkań, dlatego istotnym jest nasze nastawienie. Zresztą wystarczy przypomnieć sobie mecz poprzedniego roku, kiedy Anwil pokonał nas w Zgorzelcu. –
We wspomnianym przez Dylewicza meczu grało aż ośmiu koszykarzy, którzy mają szansę wystąpić również w najbliższą niedzielę. Wszyscy w drużynie ze Zgorzelca! Nic więc dziwnego, że zgrany kolektyw pod przewodnictwem trenera Miodraga Rajkovicia jest zdecydowanym faworytem. Czy potwierdzi to na parkiecie? Przekonamy się kończąc weekend w hali CSR przy Maratońskiej. Dodajmy, że będzie to ostatni taki mecz, bo wkrótce koszykarze mistrza Polski przeprowadzą się do nowego obiektu.
Mecz PGE Turów Zgorzelec – Anwil Włocławek w niedzielę o godz. 18:30. Relacja wideo na www.ipla.tv. Relacja radiowa na www.wloclawek.info.pl.