Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Odczarowany Zgorzelec

Czwartek, 24 Października 2013, 1:00, Michał Fałkowski

Trzeci ligowy mecz i trzecie zwycięstwo! Anwil Włocławek po emocjonującym pojedynku pokonał wicemistrza Polski PGE Turów Zgorzelec 81:79. Rottweilery zaskoczyły rywali zawziętością w walce o zbiórki i precyzją rzutów w decydujących sekundach. Rozpędzony Anwil wygrał w Zgorzelcu po raz pierwszy od siedmiu meczów.

Trzeci ligowy mecz i trzecie zwycięstwo! Anwil Włocławek po emocjonującym pojedynku pokonał wicemistrza Polski PGE Turów Zgorzelec 81:79. Rottweilery zaskoczyły rywali zawziętością w walce o zbiórki i precyzją rzutów w decydujących sekundach. Rozpędzony Anwil wygrał w Zgorzelcu po raz pierwszy od siedmiu meczów.
Jeszcze kilka lat temu w wyjazdowych meczach Anwilu z PGE Turowem tradycją były zacięte końcówki i minimalne, ale dające wielką radość, wygrane Rottweilerów. Z czasem karta się odwróciła i po ciężkich bojach w przygranicznym mieście górą niemal zawsze byli gospodarze. Dość powiedzieć, że z ostatnich ośmiu wypraw do Zgorzelca, Anwil przywiózł tylko jedną wygraną. Teraz, miejmy nadzieję, sprawy wrócą na właściwe tory.

Korzystny wynik czwartkowego meczu nie był bynajmniej pochodną udanych pierwszych minut (jak to było w starciach ze Śląskiem i Asseco). Anwil zaczął niepewnie i PGE Turów szybko uzyskał przewagę 13:4. Ożywienie przyniosła szybka reakcja trenera Miliji Bogicevicia i zastąpienie Deividasa Dulkysa Paulem Grahamem. Zawodnik z Portoryko odciążył Dusana Katnicia, który nie dość, że po raz kolejny słabo radził sobie w kreowaniu akcji, to jeszcze pozwalał na wybieranie sobie piłki z kozła (6 strat w całym meczu). Drugim ważnym elementem, który pozwolił wyrównać grę było uwypuklenie przewag włocławian pod atakowanym koszem. Filipa Dylewicza na plecy zaczął brać Seid Hajrić, a Ivanowi Zigeranoviciowi kocie ruchy pokazał Keith Clanton. Popularnemu „Dylowi” nie starczyło sił, a potężnemu Serbowi szybkości, żeby zatrzymać tak grających przeciwników.

Przez całą pierwszą połowę trwała wymiana ciosów, w której każdy prezentował to co ma najlepsze i z której za sprawą J.P. Prince’a i Damiana Kuliga odrobinę więcej korzyści odnosił PGE Turów. W trzeciej kwarcie stało się jednak coś, czego gospodarze nie przewidzieli. Anwil zamiast opaść z sił w starciu z szerokim składem wicemistrzów Polski, postawił jeszcze mocniejszą obronę i jeszcze intensywniej zaangażował się w walkę o każdą piłkę. Efekt? Rottweilery od stanu 50:43 doprowadziły do 53:59!

Jak można było przewidzieć, zaprawieni w bojach gospodarze nie poddali się i w czwartej odsłonie jeszcze trzykrotnie wychodzili na prowadzenie. Po raz ostatni w 38. minucie, gdy Nemanja Jaramaz trafił z linii rzutów wolnych i było 77:75. Po kilku chwilach serbski rozgrywający spróbował swoich sił z dalszej odległości, ale nie trafił. Jak się rzuca ważne trójki pokazał mu o dwa lata starszy rodak – Dusan Katnić. Playmaker Anwilu cennym trafieniem zrewanżował się nieco za wcześniejszą niepewną grę i jednocześnie zmusił gospodarzy do podjęcia ryzyka. Nie widząc dla siebie szans w podkoszowym starciu z Seidem Hajriciem, zza linii 6,75 rzucił Filip Dylewicz. Piłka nie wpadła do kosza, za to kapitan Anwilu popędził do kontry i lay-up’em dał włocławianom przewagę 80:77. Jak się później okazało, te wydarzenia, dziejące się minutę przed końcem miały decydujące znaczenie dla wyniku.

Wszystko dlatego, że ostatnie sekundy stały pod znakiem twardej, a zarazem rozsądnej gry Rottweilerów w obronie. Najpierw mądrze faulował Michał Sokołowski, a później udało się tak nacisnąć w defensywie, że time-out i 10 sekund na zbudowanie akcji, to było za mało dla gospodarzy. W międzyczasie jeden punkt z linii rzutów wolnych trafił Deividas Dulkys, a dwa J.P. Prince i mecz zakończył się ciężko wywalczonym zwycięstwem Anwilu 81:79.

Dzięki wygranej z PGE Turowem Zgorzelec Anwil umocnił swoją pozycję w czubie tabeli TBL. Z bilansem 3:0 włocławianie przewodzą polskiej lidze.

                   

PGE Turów Zgorzelec – Anwil Włocławek 79:81 (29:20, 19:23, 9:16, 22:22)

PGE Turów: Kulig 17, Prince 15, Dylewicz 11, Wiśniewski 11, Zigeranović 6, Chyliński 5, Taylor 4, Karolak 0, Stelmach 0

Anwil: Hajrić 17, Clanton 13, Katnić 13, Graham 9, Mijatović 9, Dulkys 8, Sokołowski 6, Kostrzewski 6, Witliński 0.

 

SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI