Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Odblokowani w dogrywce

Piątek, 22 Marca 2013, 1:00, Michał Fałkowski

Zarówno koszykarze Anwilu Włocławek, jak i Energi Czarnych Słupsk postawili w piątkowym meczu na defensywę - stąd po regulaminowym czasie gry na tablicy widniał remis 60:60. Dopiero dogrywka przyniosła odblokowanie w ofensywie gospodarzy, którzy rzucili w pięć minut 18 punktów i ostatecznie wygrali 78:69.

Zarówno koszykarze Anwilu Włocławek, jak i Energi Czarnych Słupsk postawili w piątkowym meczu na defensywę - stąd po regulaminowym czasie gry na tablicy widniał remis 60:60. Dopiero dogrywka przyniosła odblokowanie w ofensywie gospodarzy, którzy rzucili w pięć minut 18 punktów i ostatecznie wygrali 78:69.

Trener Milija Bogicević doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nastawionego przede wszystkim na grę w defensywie, szczwanego lisa Andreja Urlepa jest w stanie pokonać tylko wtedy, gdy również swoją uwagę skupi na obronie. Spotkanie nabrało zatem antyofensywnego charakteru zanim jeszcze na dobre się nie rozpoczęło.

Nic więc dziwnego, że po dwóch kwartach oba zespoły nie potrafiły przekroczyć bariery 50 punktów zdobytych… do spółki. Gospodarze nieznacznie prowadzili 25:24, lecz nawet w tym rezultacie można było doszukiwać się pozytywów. Mecz lepiej rozpoczęli bowiem słupszczanie, którzy po pierwszej kwarcie prowadzili 19:14, lecz w drugiej kwarcie dzięki skutecznej defensywie miejscowych nie potrafili zdobyć punktu przez siedem długich minut. Włocławianie tymczasem, dzięki zaciętości i ośmiu punktom Marcusa Ginyarda, wrócili do gry.

Trudne warunki narzucone przez obie drużyny utrzymywały się również w drugiej połowie, a na domiar złego dla Anwilu, Energa Czarni objęli prowadzenie w połowie trzeciej kwarty 36:28 po celnej trójce Marcina Dutkiewicza. Wówczas trener Milija Bogicević zdecydował się na zagrywkę iście pokerową – zdjął z parkietu Krzysztofa Szubargę, który w pierwszej połowie nie zdobył żadnego punktu i wprowadził Nikolę Vasojevicia.

Serb nie miał dotychczas dużego kredytu zaufania ze strony szkoleniowca, lecz ośmioma minutami przeciwko słupskiemu zespołowi pokazał, że można na niego liczyć. Najpierw trafił trójkę, następnie zdecydował się na indywidualne wejście na kosz, a ponadto zanotował dwie asysty i dwa faule wymuszone. Gdy schodził z parkietu, Anwil prowadził 48:46.

W końcowych minutach spotkania trener Bogicević postawił jednak na doświadczenie Szubargi i ta decyzja również okazała się efektywna. Kapitan drużyny w czwartej kwarcie i dogrywce zdobył dziewięć punktów i to właśnie jego celny rzut wolny dał drużynie remis 60:60. Po chwili goście nie zmieścili się ze zdobyciem punktów przed upływem przewidzianego czasu i o ostatecznym rozstrzygnięciu musiała zadecydować dogrywka.

W niej gospodarze nie pozostawili już złudzeń, która drużyna jest tego dnia lepsza. Przede wszystkim włocławianie zaaplikowali rywalom dwie ważne trójki (Szubarga oraz Tony Weeden), a także skuteczniej egzekwowali wolne. To ostatecznie  przypieczętowało zwycięstwo – gospodarze trafili 10 z 12 rzutów z linii w dogrywce, choć wcześniej kilka prób w końcówce czwartej kwarty spowodowało, że do dodatkowych pięciu minut w ogóle doszło. Ostatecznie "Rottweilery" pokonały "Czarne Pantery" 78:69.

To drugie zwycięstwo Anwilu Włocławek w fazie szóstek. Zwycięstwo, które sprawia, że koszykarze Miliji Bogicevicia awansowali na trzecie miejsce Tauron Basket Ligi. Kolejny mecz włocławianie rozegrają w Sopocie z Treflem.

Anwil Włocławek - Energa Czarni Słupsk 78:69 (14:19, 11:5, 21:20, 14:16, d. 18:9)

Anwil
: Hajrić 16, Ginyard 13, Weeden 13, Boykin 9, Szubarga 9, Frasunkiewicz 6, Vasojevic 5, Sokołowski 4, Bartosz 2, Jovanović 1

Energa Czarni: Gadri-Nicholson 18, Dabkus 13, Trice 12, Dutkiewicz 8,  Brandwein 7, Tomaszek 4, Nowakowski 3, Kostrzewski 2, Abernethy 2

SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI