Czwarta kwarta, w której zmęczeni koszykarze Anwilu Włocławek pozwolili rzucić sobie 28 punktów, zadecydowała o przegranej "Rottweilerów" z ekipą Bnei Herzliyya 80:89 w przededniu dziewiątego turnieju Kasztelan Basketball Cup.
Czwarta kwarta, w której zmęczeni koszykarze Anwilu Włocławek pozwolili rzucić sobie 28 punktów, zadecydowała o przegranej "Rottweilerów" z ekipą Bnei Herzliyya 80:89 w przededniu dziewiątego turnieju Kasztelan Basketball Cup.
Gracze Anwilu Włocławek bardzo dobrze zareagowali po zmianie stron na nieudaną drugą kwartę, którą koszykarze Bnei Herzliyya wygrali 25:16 (i do przerwy prowadzili 41:35). Trener Milija Bogicević wpuścił na parkiet zaledwie 18-letniego Mikołaja Witlińskiego, ten odpłacił się przechwytem i sześcioma punktami, a dodatkowo, nadal wysoką aktywność pod koszem utrzymywał Keith Clanton (do przerwy 12 oczek). Amerykanin dołożył osiem oczek i gospodarze prowadzili w pewnym momencie nawet 61:55.
Po zmianie stron swoją klepkę w końcu znalazł natomiast Piotr Pamuła, który w tej części spotkania trafił cztery trójki (przed przerwą bez celnego rzutu). To właśnie po udanej próbie zza łuku 23-letniego rzucającego włocławianie prowadzili jeszcze 70:67 i wydawać się mogło, że spotkanie zakończą zwycięsko. Niestety, wąska rotacja (w pojedynku nie wystąpił Mateusz Kostrzewski, a z zespołem rozstał się Elijah Johnson) musiała wpłynąć na słabszą skuteczność drużyny w końcówce. Koszykarze z Izraela zanotowali serię 9:0 (76:70) i ostatecznie wygrali sparing w przededniu dziewiątej edycji Kasztelan Basketball Cup 89:80.
Najbardziej włocławian skrzywdził duet amerykańskich graczy obwodowych: Michael Umeh – Chris Warren. Ten pierwszy rzucił 17, a drugi nawet 27 oczek, trafiając m.in. trzykrotnie zza łuku w ostatniej kwarcie. Ogółem, Bnei zanotowało bardzo wysoką skuteczność w rzutach z dystansu, trafiając w całym meczu 9 z 14 prób. Włocławianie uzyskali co prawdę o jedno takie trafienie więcej, ale potrzebowali do tego aż 25 prób.
W ekipie gospodarzy wyróżnił się wspomniany Clanton. Amerykanin już w pierwszych wywiadach udzielonych w momencie, gdy przybył do Polski, wspominał, że jest zawodnikiem bardzo wszechstronnym i tę cechę udowodnił w piątkowy wieczór. 23-latek trafił 10 z 16 prób za dwa i z dorobkiem 22 oczek został najlepszym strzelcem ekipy, dokładając do tego również osiem zbiórek i cztery asysty. Miał jednak także cztery straty, czyli tyle samo ile Dusan Katnić. Jednakże Serb również z nawiązką zrekompensował nieudane zagrania – do 12 oczek dodał siedem asyst i pięć zbiórek.
Z zagranicznym zespołem Anwil mierzył się w tym okresie przygotowawczym po raz trzeci. Wcześniejsze drużyny (NH Ostrawa i Hoverla Iwano-Frankowsk) to jednak nie tak wysoka półka, co ekipa z Izraela. Zawodnicy Effi Birnbauma z wielką precyzją wykorzystali braki kadrowe rywali i rzucając aż 28 oczek w czwartej kwarcie, odnieśli zwycięstwo.
W sobotę Izraelczycy zmierzą się w pierwszym półfinałowym spotkaniu turnieju Kasztelan Basketball Cup ze Śląskiem Wrocław o godz. 16. Anwil natomiast zagra o 18.30 z Asseco Gdynia.
Między pierwszym a drugim spotkaniem odbędzie się półfinał konkursu rzutów za trzy punkty, do którego, obok profesjonalistów z każdego klubu-uczestnika, przystąpią również amatorzy. Piątkowe eliminacje wyłoniły dwóch szczęśliwców: Grzegorza Kożana (13 punktów na 30 możliwych) oraz Piotra Drążka (9).
Anwil Włocławek - Bnei Herzliyya 80:89 (19:16, 16:25, 28:20, 17:28)
Anwil: Clanton 22, Katnić 12, Pamuła 12, Mijatović 10, Hajrić 9, Sokołowski 9, Witliński 6, Jankowski 0
Bnei: Warren 27, Umeh 17, Ebi 11, Donaldson 11, Chimol 8, Grunfeld 7, Lavie 6, Blayzer 2, Zalmanson 0
Gracze Anwilu Włocławek bardzo dobrze zareagowali po zmianie stron na nieudaną drugą kwartę, którą koszykarze Bnei Herzliyya wygrali 25:16 (i do przerwy prowadzili 41:35). Trener Milija Bogicević wpuścił na parkiet zaledwie 18-letniego Mikołaja Witlińskiego, ten odpłacił się przechwytem i sześcioma punktami, a dodatkowo, nadal wysoką aktywność pod koszem utrzymywał Keith Clanton (do przerwy 12 oczek). Amerykanin dołożył osiem oczek i gospodarze prowadzili w pewnym momencie nawet 61:55.
Po zmianie stron swoją klepkę w końcu znalazł natomiast Piotr Pamuła, który w tej części spotkania trafił cztery trójki (przed przerwą bez celnego rzutu). To właśnie po udanej próbie zza łuku 23-letniego rzucającego włocławianie prowadzili jeszcze 70:67 i wydawać się mogło, że spotkanie zakończą zwycięsko. Niestety, wąska rotacja (w pojedynku nie wystąpił Mateusz Kostrzewski, a z zespołem rozstał się Elijah Johnson) musiała wpłynąć na słabszą skuteczność drużyny w końcówce. Koszykarze z Izraela zanotowali serię 9:0 (76:70) i ostatecznie wygrali sparing w przededniu dziewiątej edycji Kasztelan Basketball Cup 89:80.
Najbardziej włocławian skrzywdził duet amerykańskich graczy obwodowych: Michael Umeh – Chris Warren. Ten pierwszy rzucił 17, a drugi nawet 27 oczek, trafiając m.in. trzykrotnie zza łuku w ostatniej kwarcie. Ogółem, Bnei zanotowało bardzo wysoką skuteczność w rzutach z dystansu, trafiając w całym meczu 9 z 14 prób. Włocławianie uzyskali co prawdę o jedno takie trafienie więcej, ale potrzebowali do tego aż 25 prób.
W ekipie gospodarzy wyróżnił się wspomniany Clanton. Amerykanin już w pierwszych wywiadach udzielonych w momencie, gdy przybył do Polski, wspominał, że jest zawodnikiem bardzo wszechstronnym i tę cechę udowodnił w piątkowy wieczór. 23-latek trafił 10 z 16 prób za dwa i z dorobkiem 22 oczek został najlepszym strzelcem ekipy, dokładając do tego również osiem zbiórek i cztery asysty. Miał jednak także cztery straty, czyli tyle samo ile Dusan Katnić. Jednakże Serb również z nawiązką zrekompensował nieudane zagrania – do 12 oczek dodał siedem asyst i pięć zbiórek.
Z zagranicznym zespołem Anwil mierzył się w tym okresie przygotowawczym po raz trzeci. Wcześniejsze drużyny (NH Ostrawa i Hoverla Iwano-Frankowsk) to jednak nie tak wysoka półka, co ekipa z Izraela. Zawodnicy Effi Birnbauma z wielką precyzją wykorzystali braki kadrowe rywali i rzucając aż 28 oczek w czwartej kwarcie, odnieśli zwycięstwo.
W sobotę Izraelczycy zmierzą się w pierwszym półfinałowym spotkaniu turnieju Kasztelan Basketball Cup ze Śląskiem Wrocław o godz. 16. Anwil natomiast zagra o 18.30 z Asseco Gdynia.
Między pierwszym a drugim spotkaniem odbędzie się półfinał konkursu rzutów za trzy punkty, do którego, obok profesjonalistów z każdego klubu-uczestnika, przystąpią również amatorzy. Piątkowe eliminacje wyłoniły dwóch szczęśliwców: Grzegorza Kożana (13 punktów na 30 możliwych) oraz Piotra Drążka (9).
Anwil Włocławek - Bnei Herzliyya 80:89 (19:16, 16:25, 28:20, 17:28)
Anwil: Clanton 22, Katnić 12, Pamuła 12, Mijatović 10, Hajrić 9, Sokołowski 9, Witliński 6, Jankowski 0
Bnei: Warren 27, Umeh 17, Ebi 11, Donaldson 11, Chimol 8, Grunfeld 7, Lavie 6, Blayzer 2, Zalmanson 0