Akcje „pick and roll” oraz rzuty z dystansu, to broń od której poległo trzech spośród pięciu przeciwników Kotwicy Kołobrzeg. Teraz nad morze wybierają się koszykarze Anwilu Włocławek i choć taktyka rywala jest im doskonale znana, to jego nieprzewidywalność musi budzić nieustanną czujność.
Akcje „pick and roll” oraz rzuty z dystansu, to broń od której poległo trzech spośród pięciu przeciwników Kotwicy Kołobrzeg. Teraz nad morze wybierają się koszykarze Anwilu Włocławek i choć taktyka rywala jest im doskonale znana, to jego nieprzewidywalność musi budzić nieustanną czujność.
Kotwica Kołobrzeg to zespół, który bazuje na kreatywności swoich liderów. Prawie nie gra ułożonych starannie akcji, a zamiast tego improwizuje. Często ucieka się do zagrań typu „pick and roll”, a gdy w polu trzech sekund jest zbyt ciasno, to jak z automatu rzuca za trzy. Zza linii 6,75 koszykarze Kotwicy przymierzają średnio aż 27 razy w meczu (Anwil średnio niespełna 22 razy). Taka specyfika gry sprawia, że gospodarze środowego spotkania są kompletnie nieprzewidywalni. Jeśli mają swój dzień, to mogą pokonać każdego rywala. Gdy indywidualne popisy zawodzą, stają się łatwym celem.
- Istotne będzie dobre wejście w mecz, szczególnie jeśli chodzi o defensywę. Gdy od początku ograniczymy poczynania Kotwicy, to może się okazać, że nie zdoła ona już złapać swojego rytmu i będziemy mogli spokojnie kontrolować grę. Nie będzie to jednak łatwe, bo rywale mają kilku ciekawych koszykarzy – mówi przed meczem Dardan Berisha. Polak ma z pewnością na myśli swojego vis a vis Reginalda Holmesa. Amerykanin z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej i oby nie poszedł w ślady innego koszykarza o tym samym nazwisku, który na początku sezonu dołożył cegiełkę do pokonania Anwilu.
Jeszcze uważniej trzeba będzie pilnować Jessie Sappa, którego sztab szkoleniowy Anwilu uważa za mózg drużyny. W ostatnim meczu amerykański rozgrywający zaliczył 23 punkty i 9 asyst. Na boisku udanie wyszukiwał przede wszystkim Łukasza Wichniarza, który jest najsilniejszym, polskim punktem zespołu. Oprócz skrzydłowego, który znaczną część swojej kariery spędził w Kołobrzegu trener Tomasz Mrożek może ze spokojem stawiać na coraz lepszego Łukasza Diduszko.
Jednak nawet wymienieni zawodnicy, przy wsparciu kolegów z zespołu, nie powinni zdołać zrobić krzywdy Anwilowi. Oczywiście, pod warunkiem, że włocławianie zagrają tak, jak w ostatnich meczach. – Zwycięstwa nad Treflem, Czarnymi i Polpharmą bardzo podbudowały morale drużyny. Nabraliśmy pewności siebie i wzajemnego zaufania. Jedziemy do Kołobrzegu po zwycięstwo i kolejny krok po szczeblach ligowej tabeli – mówi Dardan Berisha.
Jedynym zmartwieniem trenera Emira Mutapcicia może być absencja Seida Hajricia. Center Anwilu rehabilituje się we Włocławku i drużyna, tak jak w meczu z Polpharmą, będzie musiała poradzić sobie bez niego. Początek meczu w Hali Milenium w Kołobrzegu w środę o godz. 19.00. Bezpośrednią relację przeprowadzi Radio GRA.
- Istotne będzie dobre wejście w mecz, szczególnie jeśli chodzi o defensywę. Gdy od początku ograniczymy poczynania Kotwicy, to może się okazać, że nie zdoła ona już złapać swojego rytmu i będziemy mogli spokojnie kontrolować grę. Nie będzie to jednak łatwe, bo rywale mają kilku ciekawych koszykarzy – mówi przed meczem Dardan Berisha. Polak ma z pewnością na myśli swojego vis a vis Reginalda Holmesa. Amerykanin z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej i oby nie poszedł w ślady innego koszykarza o tym samym nazwisku, który na początku sezonu dołożył cegiełkę do pokonania Anwilu.
Jeszcze uważniej trzeba będzie pilnować Jessie Sappa, którego sztab szkoleniowy Anwilu uważa za mózg drużyny. W ostatnim meczu amerykański rozgrywający zaliczył 23 punkty i 9 asyst. Na boisku udanie wyszukiwał przede wszystkim Łukasza Wichniarza, który jest najsilniejszym, polskim punktem zespołu. Oprócz skrzydłowego, który znaczną część swojej kariery spędził w Kołobrzegu trener Tomasz Mrożek może ze spokojem stawiać na coraz lepszego Łukasza Diduszko.
Jednak nawet wymienieni zawodnicy, przy wsparciu kolegów z zespołu, nie powinni zdołać zrobić krzywdy Anwilowi. Oczywiście, pod warunkiem, że włocławianie zagrają tak, jak w ostatnich meczach. – Zwycięstwa nad Treflem, Czarnymi i Polpharmą bardzo podbudowały morale drużyny. Nabraliśmy pewności siebie i wzajemnego zaufania. Jedziemy do Kołobrzegu po zwycięstwo i kolejny krok po szczeblach ligowej tabeli – mówi Dardan Berisha.
Jedynym zmartwieniem trenera Emira Mutapcicia może być absencja Seida Hajricia. Center Anwilu rehabilituje się we Włocławku i drużyna, tak jak w meczu z Polpharmą, będzie musiała poradzić sobie bez niego. Początek meczu w Hali Milenium w Kołobrzegu w środę o godz. 19.00. Bezpośrednią relację przeprowadzi Radio GRA.