Przed nami inauguracyjny mecz w dwudziestym czwartym sezonie ekstraklasowym. Na początek tegorocznych rozgrywek, Rottweilery podejmą na własnym parkiecie koszykarzy z Radomia. Przypominamy poprzednie mecze otwarcia naszej ekipy i sprawdzamy czy istnieje zależność pomiędzy ich wynikami a rezultatem w całym sezonie.
Przed nami inauguracyjny mecz w dwudziestym czwartym sezonie ekstraklasowym. Na początek tegorocznych rozgrywek, Rottweilery podejmą na własnym parkiecie koszykarzy z Radomia. Przypominamy poprzednie mecze otwarcia naszej ekipy i sprawdzamy czy istnieje zależność pomiędzy ich wynikami a rezultatem w całym sezonie.
Pierwszy przeciwnik Anwilu, czyli Rosa, to ostatnio dość niewygodny dla naszej drużyny rywal. Dość powiedzieć, że z ostatnich pięciu ligowych potyczek to radomianie wychodzili zwycięsko. Ich dobra passa z Anwilem rozpoczęła się 6 maja 2014 roku. W pierwszej rundzie play-off. 31 stycznia tego roku Rosa wygrała z Anwilem po raz piąty z rzędu. Pora więc przełamać złą passę.
Mając nadzieję, że tak się stanie, przypomnijmy poprzednie mecze otwarcia włocławskiej ekipy. Miniony sezon koszykarze ze stolicy Kujaw rozpoczęli od serii porażek 0:4. Rozgrywki zakończyły się fatalnie, ale tak czarna seria nie oznacza zawsze podobnego scenariusza. W sezonie 2005-2006 Anwil także przegrał swoje pierwsze cztery mecze. Z Prokomem Treflem Sopot, Energą Czarnymi Słupsk, Polpharmą Starogard Gdański i świeckim Polpakiem. Klubowym działaczom wystarczyło cierpliwości i nie doszło do zmiany trenera. Andrej Urlep, który wówczas prowadził włocławski zespół, znalazł wreszcie optymalny skład (w całym sezonie korzystał z usług aż 22 graczy), co zaowocowało udziałem w Wielkim Finale.
Tak fatalnego startu, jak wcześniej opisane, włocławianie w koszykarskiej ekstraklasie już więcej nie mieli. Bywało za to znacznie lepiej. Rozgrywki 2004-2005 Anwil rozpoczął od szalonej serii 8:0. W pokonanym polu pozostawiając całą ówczesna ligową czołówkę, z Prokomen Treflem, Śląskiem Wrocław, Czarnymi Słupsk czy Polonią Warszawa na czele. Zespół grał jak z nut, ale po niespodziewanych porażkach, jak choćby tych w Inowrocławiu czy Bydgoszczy, musiał opuścić fotel lidera rozgrywek. Skrzętnie wykorzystali to rywale z Sopotu. Zwłaszcza w finale play-off, gdzie przewaga własnego parkietu dała im mistrzowski tytuł.
Równie efektownie, bo od zwycięskiej serii 6:0, włocławianie rozpoczęli rozgrywki w sezonie 1994-1995. Nobiles, bo pod taką nazwą występowali koszykarze z Kujaw, pokonał na początek całą czołówkę poprzednich rozgrywek, z poznańskim Lechem, ASPRO Wrocław, „Bobrami” z Bytomia czy mistrzowskim Śląskiem na czele. Jednak sezon zasadniczy nasi zawodnicy zakończyli na trzecim miejscu. Z takim samym bilansem (18:4), jak wyprzedzające ich ekipy z Przemyśla i Pruszkowa. I właśnie ta przewaga parkietu w półfinale play-off zadecydowała, że „Mineralni” z Pruszkowa zagrali w finale, a Nobiles wywalczył „tylko” brązowe medale.
Od sześciu wygranych z rzędu Nobiles/Anwil rozpoczął też rozgrywki 1998-1999. Po fatalnym poprzednim sezonie, w którym koszykarze ze stolicy Kujaw zajęli odległe, siódme miejsce, był to początek wręcz wymarzony. I taki był też cały sezon. Igor Griszczuk, Alan Gregov, Vlatko Ilić, Tomasz Jankowski czy David van Dyke byli rewelacją sezonu. Właściwie w rozgrywkach liczyły się tylko dwie ekipy. Z Włocławka i Dolnego Śląska. Po wyrównanej potyczce, szczególnie w Wielkim Finale, w którym Nobiles/Anwil przegrał zaledwie 3:4, nad Wisłą, po trzech latach posuchy, znów cieszono się z medalowej pozycji w mistrzostwach kraju.
Sześć zwycięstw na otwarcie sezonu włocławianie zanotowali także w rozgrywkach 2009-2010. Szczególnie cenne były te odniesione w spotkaniach z Polonią Warszawa, Treflem Sopot czy AZS-em w Koszalinie. Prowadzona przez Igora Griszczuka ekipa grała znakomicie. Po regular season Anwil miał na koncie tylko o dwa zwycięstwa mniej od faworyzowanej ekipy z Gdyni. Zresztą obydwa zespoły spotkały się w walce o mistrzowską koronę. I choć rywale wygrali 4:0, włocławianie mieli powody do zadowolenia. W czterech finałowych potyczkach Asseco Prokom zdobył w sumie zaledwie o 18 punktów więcej od zespołu Griszczuka. Co wyraźnie potwierdza, jak wyrównany był ten finał.
Kolejną znakomitą serią była ta z sezonu 2002-2003. A zanotował ją zespół prowadzony wówczas przez Andreja Urlepa. Anwil wygrał m.in. z Czarnymi Słupsk, Prokomem Treflem Sopot i silną Stalą w Ostrowie Wielkopolskim. I z bilansem 5:0 objął przodownictwo w ligowej tabeli. I choć włocławianie dali się w końcówce sezonu sopocianom wyprzedzić, chyba nikt na Kujawach nie zapomni tamtych rozgrywek. Tomas Pacesas, Andrzej Pluta, Jeff Norgdaard, Dusan Bocevski, Damir Krupalija i spółka dali wówczas popis gry, którą zakończyli w Wielkim Finale pokonaniem Prokomu Trefla 4:2. Zespół ze stolicy Kujaw po raz pierwszy zdobył Mistrzostwo Polski.
Wydawało się, że włocławianie pójdą za ciosem, gdyż kolejne rozgrywki znów rozpoczęli dość imponująco. Seria 4:0 na otwarcie sezonu dawała obrońcom mistrzowskiego tytułu realne szanse pozostania na tronie. Jednak druga część rozgrywek zepchnęła włocławian na trzecią lokatę. Z takim samym bilansem jak drugi w tabeli Prokom Trefl Sopot (17:5) i z zaledwie jedną przegraną więcej od lidera z Wrocławia. A to oznaczało, że w półfinale play-off doszło do rewanżu za poprzedni Wielki Finał. Tym razem nieco lepsza okazała się drużyna z wybrzeża, która po emocjonującym, siedmiomeczowym pojedynku, pokonała Anwil 3:2. Podopiecznym Andreja Urlepa pozostała zatem rywalizacja o brązowe medale. Niestety, obrońcy mistrzowskiego tytułu ulegli stołecznej Polonii 1:2 i ostatecznie uplasowali się na czwartym miejscu.
Niezwykle ciekawy i efektowny był też debiut zespołu z Włocławka w naszej koszykarskiej ekstraklasie. W sezonie 1992-1993 ówczesny Nobiles był absolutnym beniaminkiem w tej klasie rozgrywkowej. Z góry skazywanym na pożarcie. Jakież było więc zaskoczenie, gdy po trzech ligowych kolejkach podopieczni Szczepana Waczyńskiego mieli na swoim koncie komplet zwycięstw. Co prawda, kolejne spotkanie, w Wałbrzychu, przegrali, ale po pokonaniu mistrzów Polski z Wrocławia, a także zespołów z Jeleniej Góry i Poznania, zostali samodzielnym liderem rozgrywek. Beniaminek, z Igorem Griszczukiem, Jewgienijem Pustogwarem, Romanem Olszewskim, Grzegorzem Skibą czy Wojtkiem Puścionem w składzie był rewelacją rozgrywek. I choć później, głównie z powodów kontuzji, Nobiles „wylądował” na siódmej pozycji, to i tak końcówka sezonu należała do włocławian. Wygrana w play-off z drugą po sezonie zasadniczym Stalą Bobrek Bytom oraz trzecim ASPRO Wrocław dała beniaminkowi przepustki do wielkiego, choć przegranego, finału Mistrzostw Polski.
Jak widać, historia włocławskiego zespołu jasno wskazuje, że wynik w meczu otwarcia w niewielkim tylko stopniu wpływa na końcowy efekt. Oczywiście, lepiej rozgrywki zacząć od wygranej, a najlepiej serii zwycięstw, ale i ta niewiele gwarantuje. Efektowne serie zespołu ze stolicy Kujaw (8:0, 3 x po 6:0), nie przyniosły spodziewanego złota. Za to niezbyt chlubny start, 0:4 w sezonie 2005-2006, nie przeszkodził ekipie w wywalczeniu wicemistrzowskiego tytułu. Ale też, taki sam start, w poprzednich rozgrywkach, ulokował zespół w dolnych rejonach tabeli.
Jak więc będzie tym razem? Miejmy nadzieję, że znacznie lepiej niż poprzednio.
Mecze otwarcia (sezon, rywal, seria, miejsce po sezonie):
1992/1993 Nobiles – Zastal Zielona Góra 100:94 3-0 2
1993/1994 MKS-MOS Mazowszanka Pruszków – Nobiles 83:75 0-1 2
1994/1995 Śnieżka ASPRO Świebodzice – Nobiles 85:98 6-0 3
1995/1996 Spójnia Komfort Stargard Szczeciński – Nobiles 83:79 0-1 4
1996/1997 Pogoń Glaspol Sosnowiec – Nobiles/Azoty 71:86 1-0 5
1997/1998 AZS Elana Toruń – Anwil/Nobiles 65:53 0-1 7
1998/1999 Nobiles/Anwil – PKK Warta Szczecin 82:80 6-0 2
1999/2000 Anwil – PKK Szczecin 105:72 1-0 2
2000/2001 Anwil – Pogoń Ruda Śląska 98:82 1-0 2
2001/2002 ITK Noteć Inowrocław – Anwil 67:84 2-0 4
2002/2003 Anwil – Czarni Słupsk 84:56 5-0 1
2003/2004 AZS Gaz Ziemny Koszalin – Anwil 74:82 4-0 4
2004/2005 Anwil – Unia/Wisła Kraków 86:62 8-0 2
2005/2006 Prokom Trefl Sopot – Anwil 92:71 0-4 2
2006/2007 MKS Sokołów Znicz Jarosław – Anwil 74:81 3-0 4
2007/2008 Kotwica Kołobrzeg – Anwil 68:80 1-0 5
2008/2009 Kotwica Kołobrzeg – Anwil 96:94 0-1 3
2009/2010 Polonia 2011 Warszawa – Anwil 79:92 6-0 2
2010/2011 Anwil – Polonia Warszawa 59:56 1-0 6
2011/2012 ŁKS Sphinx Łódź – Anwil 89:71 0-1 5
2012/2013 Kotwica Kołobrzeg – Anwil 69:81 1-0 4
2013/2014 WKS Śląsk Wrocław – Anwil 61:73 3-0 5
2014/2015 Polski Cukier Toruń – Anwil 85:74 0-4 12