Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Mecze otwarcia

Środa, 07 Października 2015, 10:06, Michał Fałkowski

Przed nami inauguracyjny mecz w dwudziestym czwartym sezonie ekstraklasowym. Na początek tegorocznych rozgrywek, Rottweilery podejmą na własnym parkiecie koszykarzy z Radomia. Przypominamy poprzednie mecze otwarcia naszej ekipy i sprawdzamy czy istnieje zależność pomiędzy ich wynikami a rezultatem w całym sezonie.

Przed nami inauguracyjny mecz w dwudziestym czwartym sezonie ekstraklasowym. Na początek tegorocznych rozgrywek, Rottweilery podejmą na własnym parkiecie koszykarzy z Radomia. Przypominamy poprzednie mecze otwarcia naszej ekipy i sprawdzamy czy istnieje zależność pomiędzy ich wynikami a rezultatem w całym sezonie.

Pierwszy przeciwnik Anwilu, czyli Rosa, to ostatnio dość niewygodny dla naszej drużyny rywal. Dość powiedzieć, że z ostatnich pięciu ligowych potyczek to radomianie wychodzili zwycięsko. Ich dobra passa z Anwilem rozpoczęła się 6 maja 2014 roku. W pierwszej rundzie play-off. 31 stycznia tego roku Rosa wygrała z Anwilem po raz piąty z rzędu. Pora więc przełamać złą passę.

Mając nadzieję, że tak się stanie, przypomnijmy poprzednie mecze otwarcia włocławskiej ekipy. Miniony sezon koszykarze ze stolicy Kujaw rozpoczęli od serii porażek 0:4. Rozgrywki zakończyły się fatalnie, ale tak czarna seria nie oznacza zawsze podobnego scenariusza. W sezonie 2005-2006 Anwil także przegrał swoje pierwsze cztery mecze. Z Prokomem Treflem Sopot, Energą Czarnymi Słupsk, Polpharmą Starogard Gdański i świeckim Polpakiem. Klubowym działaczom wystarczyło cierpliwości i nie doszło do zmiany trenera. Andrej Urlep, który wówczas prowadził włocławski zespół, znalazł wreszcie optymalny skład (w całym sezonie korzystał z usług aż 22 graczy), co zaowocowało udziałem w Wielkim Finale.

BILETY NA MECZ Z ROSĄ

Tak fatalnego startu, jak wcześniej opisane, włocławianie w koszykarskiej ekstraklasie już więcej nie mieli. Bywało za to znacznie lepiej. Rozgrywki 2004-2005 Anwil rozpoczął od szalonej serii 8:0. W pokonanym polu pozostawiając całą ówczesna ligową czołówkę, z Prokomen Treflem, Śląskiem Wrocław, Czarnymi Słupsk czy Polonią Warszawa na czele. Zespół grał jak z nut, ale po niespodziewanych porażkach, jak choćby tych w Inowrocławiu czy Bydgoszczy, musiał opuścić fotel lidera rozgrywek. Skrzętnie wykorzystali to rywale z Sopotu. Zwłaszcza w finale play-off, gdzie przewaga własnego parkietu dała im mistrzowski tytuł.

Równie efektownie, bo od zwycięskiej serii 6:0, włocławianie rozpoczęli rozgrywki w sezonie 1994-1995. Nobiles, bo pod taką nazwą występowali koszykarze z Kujaw, pokonał na początek całą czołówkę poprzednich rozgrywek, z poznańskim Lechem, ASPRO Wrocław, „Bobrami” z Bytomia czy mistrzowskim Śląskiem na czele. Jednak sezon zasadniczy nasi zawodnicy zakończyli na trzecim miejscu. Z takim samym bilansem (18:4), jak wyprzedzające ich ekipy z Przemyśla i Pruszkowa. I właśnie ta przewaga parkietu w półfinale play-off zadecydowała, że „Mineralni” z Pruszkowa zagrali w finale, a Nobiles wywalczył „tylko” brązowe medale.

DOBRA ZMIANA W KIBICOWANIU

Od sześciu wygranych z rzędu Nobiles/Anwil rozpoczął też rozgrywki 1998-1999. Po fatalnym poprzednim sezonie, w którym koszykarze ze stolicy Kujaw zajęli odległe, siódme miejsce, był to początek wręcz wymarzony. I taki był też cały sezon. Igor Griszczuk, Alan Gregov, Vlatko Ilić, Tomasz Jankowski czy David van Dyke byli rewelacją sezonu. Właściwie w rozgrywkach liczyły się tylko dwie ekipy. Z Włocławka i Dolnego Śląska. Po wyrównanej potyczce, szczególnie w Wielkim Finale, w którym Nobiles/Anwil przegrał zaledwie 3:4, nad Wisłą, po trzech latach posuchy, znów cieszono się z medalowej pozycji w mistrzostwach kraju.

Sześć zwycięstw na otwarcie sezonu włocławianie zanotowali także w rozgrywkach 2009-2010. Szczególnie cenne były te odniesione w spotkaniach z Polonią Warszawa, Treflem Sopot czy AZS-em w Koszalinie. Prowadzona przez Igora Griszczuka ekipa grała znakomicie. Po regular season Anwil miał na koncie tylko o dwa zwycięstwa mniej od faworyzowanej ekipy z Gdyni. Zresztą obydwa zespoły spotkały się w walce o mistrzowską koronę. I choć rywale wygrali 4:0, włocławianie mieli powody do zadowolenia. W czterech finałowych potyczkach Asseco Prokom zdobył w sumie zaledwie o 18 punktów więcej od zespołu Griszczuka. Co wyraźnie potwierdza, jak wyrównany był ten finał.

Kolejną znakomitą serią była ta z sezonu 2002-2003. A zanotował ją zespół prowadzony wówczas przez Andreja Urlepa. Anwil wygrał m.in. z Czarnymi Słupsk, Prokomem Treflem Sopot i silną Stalą w Ostrowie Wielkopolskim. I z bilansem 5:0 objął przodownictwo w ligowej tabeli. I choć włocławianie dali się w końcówce sezonu sopocianom wyprzedzić, chyba nikt na Kujawach nie zapomni tamtych rozgrywek. Tomas Pacesas, Andrzej Pluta, Jeff Norgdaard, Dusan Bocevski, Damir Krupalija i spółka dali wówczas popis gry, którą zakończyli w Wielkim Finale pokonaniem Prokomu Trefla 4:2. Zespół ze stolicy Kujaw po raz pierwszy zdobył Mistrzostwo Polski.

WYGRAJ KARNET VIP

Wydawało się, że włocławianie pójdą za ciosem, gdyż kolejne rozgrywki znów rozpoczęli dość imponująco. Seria 4:0 na otwarcie sezonu dawała obrońcom mistrzowskiego tytułu realne szanse pozostania na tronie. Jednak druga część rozgrywek zepchnęła włocławian na trzecią lokatę. Z takim samym bilansem jak drugi w tabeli Prokom Trefl Sopot (17:5) i z zaledwie jedną przegraną więcej od lidera z Wrocławia. A to oznaczało, że w półfinale play-off doszło do rewanżu za poprzedni Wielki Finał. Tym razem nieco lepsza okazała się drużyna z wybrzeża, która po emocjonującym, siedmiomeczowym pojedynku, pokonała Anwil 3:2. Podopiecznym Andreja Urlepa pozostała zatem rywalizacja o brązowe medale. Niestety, obrońcy mistrzowskiego tytułu ulegli stołecznej Polonii 1:2 i ostatecznie uplasowali się na czwartym miejscu.

Niezwykle ciekawy i efektowny był też debiut zespołu z Włocławka w naszej koszykarskiej ekstraklasie. W sezonie 1992-1993 ówczesny Nobiles był absolutnym beniaminkiem w tej klasie rozgrywkowej. Z góry skazywanym na pożarcie. Jakież było więc zaskoczenie, gdy po trzech ligowych kolejkach podopieczni Szczepana Waczyńskiego mieli na swoim koncie komplet zwycięstw. Co prawda, kolejne spotkanie, w Wałbrzychu, przegrali, ale po pokonaniu mistrzów Polski z Wrocławia, a także zespołów z Jeleniej Góry i Poznania, zostali samodzielnym liderem rozgrywek. Beniaminek, z Igorem Griszczukiem, Jewgienijem Pustogwarem, Romanem Olszewskim, Grzegorzem Skibą czy Wojtkiem Puścionem w składzie był rewelacją rozgrywek. I choć później, głównie z powodów kontuzji, Nobiles „wylądował” na siódmej pozycji, to i tak końcówka sezonu należała do włocławian. Wygrana w play-off z drugą po sezonie zasadniczym Stalą Bobrek Bytom oraz trzecim ASPRO Wrocław dała beniaminkowi przepustki do wielkiego, choć przegranego, finału Mistrzostw Polski.

Jak widać, historia włocławskiego zespołu jasno wskazuje, że wynik w meczu otwarcia w niewielkim tylko stopniu wpływa na końcowy efekt. Oczywiście, lepiej rozgrywki zacząć od wygranej, a najlepiej serii zwycięstw, ale i ta niewiele gwarantuje. Efektowne serie zespołu ze stolicy Kujaw (8:0, 3 x po 6:0), nie przyniosły spodziewanego złota. Za to niezbyt chlubny start, 0:4 w sezonie 2005-2006, nie przeszkodził ekipie w wywalczeniu wicemistrzowskiego tytułu. Ale też, taki sam start, w poprzednich rozgrywkach, ulokował zespół w dolnych rejonach tabeli.

Jak więc będzie tym razem? Miejmy nadzieję, że znacznie lepiej niż poprzednio.

 

Mecze otwarcia (sezon, rywal, seria, miejsce po sezonie):

1992/1993           Nobiles – Zastal Zielona Góra 100:94      3-0         2

1993/1994           MKS-MOS Mazowszanka Pruszków – Nobiles 83:75       0-1         2

1994/1995           Śnieżka ASPRO Świebodzice – Nobiles 85:98      6-0         3

1995/1996           Spójnia Komfort Stargard Szczeciński – Nobiles 83:79    0-1         4

1996/1997           Pogoń Glaspol Sosnowiec – Nobiles/Azoty 71:86             1-0         5

1997/1998           AZS Elana Toruń – Anwil/Nobiles 65:53 0-1         7

1998/1999           Nobiles/Anwil – PKK Warta Szczecin 82:80          6-0         2

1999/2000           Anwil – PKK Szczecin 105:72       1-0         2

2000/2001           Anwil – Pogoń Ruda Śląska 98:82             1-0         2

2001/2002           ITK Noteć Inowrocław – Anwil 67:84      2-0         4

2002/2003           Anwil – Czarni Słupsk 84:56        5-0         1

2003/2004           AZS Gaz Ziemny Koszalin – Anwil 74:82 4-0         4

2004/2005           Anwil – Unia/Wisła Kraków 86:62            8-0         2

2005/2006           Prokom Trefl Sopot – Anwil 92:71           0-4         2

2006/2007           MKS Sokołów Znicz Jarosław – Anwil 74:81         3-0         4

2007/2008           Kotwica Kołobrzeg – Anwil 68:80             1-0         5

2008/2009           Kotwica Kołobrzeg – Anwil 96:94             0-1         3

2009/2010           Polonia 2011 Warszawa – Anwil 79:92    6-0         2

2010/2011           Anwil – Polonia Warszawa 59:56              1-0         6

2011/2012           ŁKS Sphinx Łódź – Anwil 89:71   0-1         5

2012/2013           Kotwica Kołobrzeg – Anwil 69:81             1-0         4

2013/2014           WKS Śląsk Wrocław – Anwil 61:73           3-0         5

2014/2015           Polski Cukier Toruń – Anwil 85:74            0-4         12