W niedzielne popołudnie Anwil rozegrał pierwszy mecz przed włocławską publicznością. Kibice zgromadzeni na trybunach Hali Mistrzów obejrzeli zwycięstwo Rottweilerów 90:64. Skuteczna gra niebiesko-biało-zielonych raz za razem nagradzana była brawami i oby okazała się dobrym prologiem do udanego sezonu 2013/2014.
W sobotnie popołudnie Anwil rozegrał pierwszy mecz przed włocławską publicznością. Kibice zgromadzeni na trybunach Hali Mistrzów obejrzeli zwycięstwo Rottweilerów 90:64. Skuteczna gra niebiesko-biało-zielonych raz za razem nagradzana była brawami i oby okazała się dobrym prologiem do udanego sezonu 2013/2014.
Mecz rozpoczął się od szybkiej wymiany ciosów. Anwil był skuteczny w ataku, ale zbyt często pozostawiał rywalom miejsce na bronionej połowie i wynik oscylował wokół remisu. Na szczęście po kilku minutach szyki obronne udało się poprawić i włocławianie zaczęli budować przewagę. Liderował im Dusan Katnić, który dzień wcześniej odpoczywał i mógł zagrać na zupełnej świeżości. Do przerwy rewelacyjny serbski rozgrywający uskładał na swoim koncie 17 punktów (4x3 przy 100-procentowej skuteczności) i 9 asyst! Dzięki jego znakomitej grze oraz solidnej postawie reszty drużyny do szatni zespoły zeszły przy stanie 49:25 dla Anwilu.
Po przerwie lider włocławskiego zespołu znów odpoczywał, nie chcąc ryzykować zbytniego przemęczenia naciągniętego na treningu mięśnia. W kreowaniu gry wyręczali go Michał Sokołowski i Piotr Pamuła. I tak jak dzień wcześniej, znów Anwil miał z nich wiele pożytku. „Sokół” w swoim stylu agresywnie bronił, dobrze zastawiał przy zbiórkach (ubierał ich 8) i asystował (3 razy). Podobnie wiele serca w grę włożył Pamuła, który mimo ogromnego zmęczenia w końcówce dwukrotnie przymierzył za trzy i pozwolił Rottweilerom utrzymać przewagę w okolicach 25 punktów.
Oklaski dla każdego ze schodzących z parkietu były dowodem na to, że w niedzielne popołudnie zawodnicy dobrze wykonali swoje zadania. Solidnie zaprezentował się Seid Hajrić, cztery trójki po przerwie trafił Danilo Mijatović, a odważnie grali Mikołaj Witliński i Bartosz Jankowski. Podobać mogło się nie tylko dobre rozprowadzanie piłki w ataku, ale i komunikacja w obronie. Trefl kilkukrotnie nie był w stanie oddać rzutu w ciągu 24 sekund przeznaczonych na akcję. Na rozegraniu dwoił się i troił utalentowany Paweł Dzierżak, ale nie był w stanie nadrobić tego co powinno być domeną Lance Jetera. Amerykanin, mimo że zdobył 11 punktów, to wypadł dość przeciętnie, nawet gdy Anwil nie miał na parkiecie prawdziwego rozgrywającego.
Niedzielny mecz, zakończony wynikiem 90:64 był siódmym zwycięskim sparingiem włocławian. Kolejne sprawdziany formy czekają ich na Memoriale Wojciecha Michniewicza w Toruniu.
Anwil Włocławek – Trefl Sopot 90:64 (23:15, 26:10, 21:21, 20:18)
Anwil: Mijatović 18, Katnić 17, Sokołowski 14, Pamuła 12, Witliński 8, Hajrić 7, Kostrzewski 6, Clanton 5, Jankowski 3
Trefl: Majstrović 13, Leońćzyk 12, Jeter 11, Nicholson 9, Roszyk 7, Vasiliauskas 6, Jaśkiewicz 3, Dzierżak 2, Brembly 1, Stefański 0
Po przerwie lider włocławskiego zespołu znów odpoczywał, nie chcąc ryzykować zbytniego przemęczenia naciągniętego na treningu mięśnia. W kreowaniu gry wyręczali go Michał Sokołowski i Piotr Pamuła. I tak jak dzień wcześniej, znów Anwil miał z nich wiele pożytku. „Sokół” w swoim stylu agresywnie bronił, dobrze zastawiał przy zbiórkach (ubierał ich 8) i asystował (3 razy). Podobnie wiele serca w grę włożył Pamuła, który mimo ogromnego zmęczenia w końcówce dwukrotnie przymierzył za trzy i pozwolił Rottweilerom utrzymać przewagę w okolicach 25 punktów.
Oklaski dla każdego ze schodzących z parkietu były dowodem na to, że w niedzielne popołudnie zawodnicy dobrze wykonali swoje zadania. Solidnie zaprezentował się Seid Hajrić, cztery trójki po przerwie trafił Danilo Mijatović, a odważnie grali Mikołaj Witliński i Bartosz Jankowski. Podobać mogło się nie tylko dobre rozprowadzanie piłki w ataku, ale i komunikacja w obronie. Trefl kilkukrotnie nie był w stanie oddać rzutu w ciągu 24 sekund przeznaczonych na akcję. Na rozegraniu dwoił się i troił utalentowany Paweł Dzierżak, ale nie był w stanie nadrobić tego co powinno być domeną Lance Jetera. Amerykanin, mimo że zdobył 11 punktów, to wypadł dość przeciętnie, nawet gdy Anwil nie miał na parkiecie prawdziwego rozgrywającego.
Niedzielny mecz, zakończony wynikiem 90:64 był siódmym zwycięskim sparingiem włocławian. Kolejne sprawdziany formy czekają ich na Memoriale Wojciecha Michniewicza w Toruniu.
Anwil Włocławek – Trefl Sopot 90:64 (23:15, 26:10, 21:21, 20:18)
Anwil: Mijatović 18, Katnić 17, Sokołowski 14, Pamuła 12, Witliński 8, Hajrić 7, Kostrzewski 6, Clanton 5, Jankowski 3
Trefl: Majstrović 13, Leońćzyk 12, Jeter 11, Nicholson 9, Roszyk 7, Vasiliauskas 6, Jaśkiewicz 3, Dzierżak 2, Brembly 1, Stefański 0