Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Marcin Sroka: Zagramy w finale

Sobota, 01 Kwietnia 2006, 1:00, Michał Fałkowski

- Myślę, że podczas meczu wykonałem swoją pracę tak, jak powinienem i cieszę się, że w znacznym stopniu przyczyniłem się do tak cennego zwycięstwa. – mówi tuż po zakończeniu spotkania z AZSem Gaz Ziemny Koszalin, były zawodnik klubu znad morza, Marcin Sroka.

 

Paweł Gawinecki: Co przesądziło o Waszym zwycięstwie w dzisiejszym meczu?

Marcin Sroka: Uważam, że kluczem do zwycięstwa była nasza dobra obrona. AZS jest drużyną ofensywną, jednak zdołaliśmy zatrzymać ich podstawowych graczy. To spowodowało, że odnieśliśmy tak wysokie zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu.

Zagrałeś dziś przeciwko swojej byłej drużynie, mobilizowałeś się dodatkowo przed tym spotkaniem?

Oczywiście, że tak. Na takie mecze mobilizuje się podwójnie. W tego typu pojedynkach wielu zawodników się „spala”, dla innych świadomość, że gra się przeciwko swojemu byłemu klubowi wręcz pomaga i tak jest ze mną. Myślę, że podczas meczu wykonałem swoją pracę tak, jak powinienem i cieszę się, że w znacznym stopniu przyczyniłem się do tak cennego zwycięstwa.

 

Za tydzień rozegracie ciężki mecz w Tarnowie z tamtejszą Unią, która lubi sprawiać niespodzianki…

Nie przesadzałbym ze stwierdzeniem, że czeka nas ciężki mecz (śmiech). Oczywiście żartuję, w końcu dziś Prima Aprilis. W Tarnowie czeka nas na pewno trudna przeprawa, jednak musimy ten mecz wygrać. Narobiliśmy sobie trochę problemów przegrywając ostatni mecz we Wrocławiu, przez co musimy walczyć do samego końca o drugą lokatę. Dlatego to spotkanie będzie szalenie ważne, ponieważ od tego meczu może sporo zależeć w póŸniejszej fazie rozgrywek. Dziś zrobiliśmy pierwszy krok do pozycji wicelidera przed Play Off, mam nadzieję, że za tydzień postawimy drugi.

 

Już niebawem rusza decydująca faza rozgrywek. Myślałeś z kim chciałbyś zmierzyć się w ćwierćfinale?

Obojętnie z kim przyjdzie nam grać nie będzie łatwo, więc zbędne są jakiekolwiek kalkulacje na kogo bym chciał trafić w ćwierćfinale. Tak naprawdę wśród ośmiu drużyn walczących o Mistrzostwo Polski nie ma słabej ekipy. Musimy robić swoje i koncentrować się na każdym kolejnym spotkaniu. Już za półtora miesiąca z którąś z tych ośmiu drużyn spotkamy się w finale.

 

Nie chcielibyście zagrać w ćwierćfinale ze Ašląskiem? Byłaby to znakomita okazja do rewanżu za ostatnią porażkę we Wrocławiu…

Jeśli napotkamy na Ašląsk na pewno się zrewanżujemy, jednak nie ma dla nas większego znaczenia, czy natrafimy na wrocławian, czy inny zespół. Niezależnie od rywala, celem zawsze jest zwycięstwo.

 

Dziś Prima Aprilis, robiliście w związku z tym sobie jakieś żarty?

Było parę żarcików (śmiech). Teraz szczerze mówiąc nie pamiętam żadnego z nich.