Andrzej Pluta, asystent trenera Anwilu Włocławek, poprowadził zespół Wojska Polskiego do zwycięstwa nad drużyną Marcina Gortata w koszykarskim meczu w Ergo Arenie. W tym samym czasie jego młodszy syn Michał, w tzw. Skills Challenge wywalczył sobie wyjazd do Stanów Zjednoczonych.
Andrzej Pluta, asystent trenera Anwilu Włocławek, poprowadził zespół Wojska Polskiego do zwycięstwa nad drużyną Marcina Gortata w koszykarskim meczu w Ergo Arenie. W tym samym czasie jego młodszy syn Michał, w tzw. Skills Challenge wywalczył sobie wyjazd do Stanów Zjednoczonych.
Mecz pomiędzy drużynami Wojska Polskiego i Gortat Team zorganizowany został przy okazji finału imprezy pod nazwą Marcin Gortat Camp. W czterech polskich miastach pod okiem naszego jedynaka w NBA oraz jego przyjaciół odbyły się treningi dla dzieci i młodzieży. Z każdego z nich Marcin Gortat wybierał dwoje MVP (chłopca i dziewczynkę), którzy spotkali się w decydującym konkursie w przerwie meczu żołnierzy z celebrytami. Już podczas pierwszego campu w Bielsku-Białej, najbardziej obiecującym młodym koszykarzem został Michał Pluta.
- Marcin nie miał pojęcia, że to mój syn, ale gdy już prawda wyszła na jaw, zaproponował żebym do Sopotu wybrał się razem z nim. Miałem zagrać w drużynie Wojska Polskiego, a Michał miał stanąć do tzw. Skills Challenge. Ostatecznie okazało się, że moje zadanie się zmieniło i zostałem trenerem mundurowych. Chyba Marcin się przestraszył, że jego zespół będzie bez szans… - żartuje Andrzej Pluta.
Mimo takiego uniku, Gortat Team i tak nie zdołał pokonać drużyny Wojska Polskiego, w której wystąpił m.in. Jared Dudley, koszykarz ostatnio grający w Phoenix Suns. Andrzej Pluta, dyrygując zespołem z ławki, zdołał tak poukładać grę, że skończyło się wynikiem 75:73 dla mundurowych. – Debiut w roli pierwszego trenera miałem udany – żartował dalej były kapitan Anwilu.
W przerwie meczu odbył się wspomniany Skills Challenge, czyli konkurs wzorowany na NBA i będący połączeniem kilku koszykarskich zadań. W kategorii chłopców Michał Pluta zajął drugie miejsce, a ponieważ Marcin Gortat postanowił zaprosić do Stanów Zjednoczonych wszystkich młodych finalistów, to w listopadzie szykuje im się wyprawa życia.
- Już sam turniej, odbywający się przy aplauzie 7 tysięcy kibiców był dla dzieciaków wielkim wydarzeniem. Wyjazd do Ameryki na pewno przysporzy im nie mniejszych emocji. Podsumowując można powiedzieć, że impreza w Ergo Arenie udała się ze wszech miar. Młodzi koszykarze przeżyli dzięki niej wspaniałą przygodę, a nieco starsi – zawodnicy, celebryci, żołnierze – doskonale się bawili i promowali koszykówkę – stwierdził Andrzej Pluta.
- Marcin nie miał pojęcia, że to mój syn, ale gdy już prawda wyszła na jaw, zaproponował żebym do Sopotu wybrał się razem z nim. Miałem zagrać w drużynie Wojska Polskiego, a Michał miał stanąć do tzw. Skills Challenge. Ostatecznie okazało się, że moje zadanie się zmieniło i zostałem trenerem mundurowych. Chyba Marcin się przestraszył, że jego zespół będzie bez szans… - żartuje Andrzej Pluta.
Mimo takiego uniku, Gortat Team i tak nie zdołał pokonać drużyny Wojska Polskiego, w której wystąpił m.in. Jared Dudley, koszykarz ostatnio grający w Phoenix Suns. Andrzej Pluta, dyrygując zespołem z ławki, zdołał tak poukładać grę, że skończyło się wynikiem 75:73 dla mundurowych. – Debiut w roli pierwszego trenera miałem udany – żartował dalej były kapitan Anwilu.
W przerwie meczu odbył się wspomniany Skills Challenge, czyli konkurs wzorowany na NBA i będący połączeniem kilku koszykarskich zadań. W kategorii chłopców Michał Pluta zajął drugie miejsce, a ponieważ Marcin Gortat postanowił zaprosić do Stanów Zjednoczonych wszystkich młodych finalistów, to w listopadzie szykuje im się wyprawa życia.
- Już sam turniej, odbywający się przy aplauzie 7 tysięcy kibiców był dla dzieciaków wielkim wydarzeniem. Wyjazd do Ameryki na pewno przysporzy im nie mniejszych emocji. Podsumowując można powiedzieć, że impreza w Ergo Arenie udała się ze wszech miar. Młodzi koszykarze przeżyli dzięki niej wspaniałą przygodę, a nieco starsi – zawodnicy, celebryci, żołnierze – doskonale się bawili i promowali koszykówkę – stwierdził Andrzej Pluta.
FOT: MON