Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Majewski kapitanem

Wtorek, 30 Sierpnia 2011, 1:00, Michał Fałkowski

Sztab trenerski i koszykarze Anwilu Włocławek wybrali nowego kapitana drużyny. Został nim Łukasz Majewski, waleczny i ekspresyjny skrzydłowy, który dał się już poznać jako wzór boiskowego poświęcenia. Majewski opaskę kapitańską przejmuje po Andrzeju Plucie i jak zapewnia będzie chciał nawiązać do jego stylu dowodzenia drużyną.

Sztab trenerski i koszykarze Anwilu Włocławek wybrali nowego kapitana drużyny. Został nim Łukasz Majewski, waleczny i ekspresyjny skrzydłowy, który dał się już poznać jako wzór boiskowego poświęcenia. Majewski opaskę kapitańską przejmuje po Andrzeju Plucie i jak zapewnia będzie chciał nawiązać do jego stylu dowodzenia drużyną.
- Andrzej Pluta cieszył się ogromnym szacunkiem i posłuchem wśród pozostałych koszykarzy. Teraz mnie spotyka zaszczyt i przyjemność kontynuowania jego pracy. Bycie kapitanem w Anwilu to kwestia honoru – mówi Łukasz Majewski. Sportowo nowy dowódca włocławian będzie z pewnością chciał nawiązać nie tylko do stylu Pluty ale i do sukcesów poprzedniego niskiego skrzydłowego w tej roli, Jeffa Nordgaarda. Gdy Amerykanin przewodził Anwilowi udało się wywalczyć jedyny w historii złoty medal Mistrzostw Polski.

Łukasz Majewski bywał już w swojej karierze kapitanem innych zespołów, a i w Anwilu udowodnił, że na boisku może kierować poczynaniami kolegów. W ubiegłym sezonie, w którym po raz pierwszy przywdział barwy naszego klubu pokazał, że swoim zaangażowaniem, walecznością i nieustępliwością jest w stanie porwać nie tylko publiczność w Hali Mistrzów, ale również kolegów z zespołu. Kapitan Majewski z pewnością nie będzie „grzecznym chłopcem”. – Niemożliwe, żebym nagle spokorniał na parkiecie. Mam duszę wojownika, zawsze mówię to co myślę i na pewno, gdy komuś się będzie należało, to musi się liczyć z moją reprymendą – mówi Łukasz Majewski.

W zespole jest kilku nowych koszykarzy i jednym z pierwszych zadań kapitana będzie wprowadzenie ich w realia polskiej koszykówki. – Szybko znalazłem wspólny język z Amerykanami i na pewno nie będę miał problemu w kontaktach z nimi, bo to normalni, fajni faceci. Nie ma żadnej bariery językowej, tym bardziej, że pewne ważne sprawy i tak obgaduje się ze sobą w męskich, mocnych słowach, które znane są wszystkim – mówi Łukasz Majewski. Polak chwali sobie zwłaszcza dobre relacje z Corsleyem Edwardsem. – To koszykarz, który po doświadczeniach w NBA, ligach krajowych i europejskich pucharach mógłby patrzeć na innych z góry i nie przyjmować rad. A jest zupełnie odwrotnie. Jest profesjonalistą, otwartym na podpowiedzi i chętnie dzielącym się doświadczeniem z innymi. -

Majewski z optymizmem patrzy w nowy sezon i chwali kolegów. – Wszyscy ciężko pracują, nie wykręcają się zmęczeniem, czy jakimiś kryzysami formy. Bardo pozytywnie odbieram Corsleya Edwardsa, który wygląda na typowego, ciężkiego centra, a gdy już wybiegnie na boisko, to doskonale się porusza, ustawia i jest niebywale silny i skoczny. John Allen to z kolei zawodnik bardzo inteligentny, sprytny, dający pozytywy w każdym aspekcie gry. Louis Hinnant jeszcze potrzebuje czasu, żeby idealnie wkomponować się stylem w zespół, ale już widać, że jest typem rozgrywającego, który trafia w gust naszego trenera. Jest rozsądny, mądry, spokojny, bardzo dużo widzi na boisku i gra dla kolegów. –

Zdaniem kapitana, sztab trenerski wykonuje świetną pracę przy wprowadzaniu Marshalla Mosesa do europejskiej koszykówki. – Dla Marshalla to będzie debiut po tej stronie oceanu i dlatego żartujemy, że jeszcze nie raz sędziowie odgwiżdżą mu kroki. Jeśli chodzi o jego charakterystykę po dwóch tygodniach ćwiczeń, to widać, że bazuje na nieprzeciętnej atletyce. Jest szybki, dynamiczny, niezwykle silny. Ma zadatki na skrzydłowego, który będzie rządził pod koszem – kończy charakterystykę nieznanych dotąd twarzy Anwilu Łukasz Majewski.

Polski skrzydłowy zdradza również, że wczoraj koszykarze mieli jedyny wolny od treningów dzień w trakcie całego campu w Karpaczu. Pozwolił on zregenerować siły i złapać oddech na kolejne ciężkie jednostki szkoleniowe. – Pracujemy tak ciężko jak tylko się da, żeby być w pełni sił już podczas turnieju eliminacyjnego VTB. Pojedziemy na Litwę walczyć o awans i to dodaje nam motywacji – kończy kapitan Majewski.
Andrzej Pluta: Cieszę się, że po moim odejściu opaskę kapitańską przejmuje Łukasz Majewski. To mój kolega z boiska i z pokoju hotelowego, człowiek którego znam doskonale.  Jest charyzmatyczny i ma zadatki na lidera. Podoba mi się jego podejście do życia i do koszykówki. Sportowo cały czas robi postępy, a do tego jest już bardzo doświadczony. To więc idealny kapitan dla Anwilu. Aťyczę mu powodzenia i serdecznie gratuluję. Będę ściskał kciuki za Łukasza i za całą drużynę przez niego dowodzoną.