Nie udał się Anwilowi Włocławek debiut na turnieju w czeskim Decinie. Na inaugurację zawodów nasi koszykarze przegrali z półfinalistą litewskiej ekstraklasy, Rudupisem Prienai 86:95. O porażce zadecydowała czwarta kwarta, w której straciliśmy aż 35 punktów.
Nie udał się Anwilowi Włocławek debiut na turnieju w czeskim Decinie. Na inaugurację zawodów nasi koszykarze przegrali z półfinalistą litewskiej ekstraklasy, Rudupisem Prienai 86:95. O porażce zadecydowała czwarta kwarta, w której straciliśmy aż 35 punktów.
Remis po pierwszej kwarcie, remis po drugiej, lekka przewaga po trzeciej i zupełne odwrócenie losów meczu w ostatniej odsłonie. Tak w telegraficznym skrócie wyglądało pierwsze spotkanie turnieju w czeskim Decinie. Anwil długo dotrzymywał kroku koszykarzom z Prienai, lecz faule odgwizdane Corsleyowi Edwardsowi na początku spotkania zemściły się w decydujących momentach.
Amerykanin był mocno zaskoczony, gdy na początku meczu dwukrotnie odgwizdano mu wątpliwe faule w ataku. Fakt, że siłą zupełnie dominował nad rywalami tym razem zadziałał na jego niekorzyść. Nie dość, że sędziowie potraktowali go zbyt surowo, to jeszcze sfrustrowany popełnił faul techniczny i Rudupis w jednej akcji zaliczył aż 5 punktów. Big Dog szybko powędrował na ławkę, ale na szczęście znalazł godnego zastępcę. Seid Hajrić ponownie udowodnił, że może być filarem zespołu. Ciężko pracował w obronie, był skuteczny w ataku i co najważniejsze, w odpowiednich momentach dzielił się piłką uaktywniając kolegów.
Tym sposobem przez 30 minut włocławianie byli dla drużyny w całości złożonej z Litwinów równorzędnym rywalem. Problemy zaczęły się dopiero gdy nasz zespół opadł z sił. Każdy, nawet najmniejszy błąd Anwilu rywale natychmiast bezlitośnie wykorzystywali. Tak było m.in. gdy nasi koszykarze minimalnie się spóźniali broniąc na obwodzie, a następnie próbowali to nadrobić dwukrotnie faulując przy celnych rzutach za trzy. Właśnie takimi akcjami (3+1) popisał się w decydujących momentach były zawodnik Anwilu, Gintaras Kadziulis.
Oprócz litewskiego obrońcy, najwięcej kłopotów włocławianom sprawił doświadczony Dainius Salenga. Były zawodnik euro ligowego Aťalgirisu Kaunas zdobył 24 punkty, korzystając z dobrej organizacji gry drużyny Rudupis. Po stronie Anwilu udanie zaprezentował się Dardan Berisha, dla którego był to pierwszy sparing po występach na EuroBaskecie.
Jutro, tj. w piątek, włocławianie zmierzą się z wicemistrzem Szwecji, Norrkoping Dolphins (początek meczu o godz. 17.00).
Anwil Włocławek – Rudupis Prienai 86-94 ( 21-21 ; 20-20 ; 24-21 ; 21-35 )
Anwil: Hajric- 21, Moses 16, Berisha 14, Hinnant 9, Edwards 9, Allen 7, Majewski 5, Glabas 3, Wołoszyn 2, Nowakowski 2
Prienai: Salenga 24, Kadziulis 17, Butkevicius 15, Buterlevicius 13
Remis po pierwszej kwarcie, remis po drugiej, lekka przewaga po trzeciej i zupełne odwrócenie losów meczu w ostatniej odsłonie. Tak w telegraficznym skrócie wyglądało pierwsze spotkanie turnieju w czeskim Decinie. Anwil długo dotrzymywał kroku koszykarzom z Prienai, lecz faule odgwizdane Corsleyowi Edwardsowi na początku spotkania zemściły się w decydujących momentach.
Amerykanin był mocno zaskoczony, gdy na początku meczu dwukrotnie odgwizdano mu wątpliwe faule w ataku. Fakt, że siłą zupełnie dominował nad rywalami tym razem zadziałał na jego niekorzyść. Nie dość, że sędziowie potraktowali go zbyt surowo, to jeszcze sfrustrowany popełnił faul techniczny i Rudupis w jednej akcji zaliczył aż 5 punktów. Big Dog szybko powędrował na ławkę, ale na szczęście znalazł godnego zastępcę. Seid Hajrić ponownie udowodnił, że może być filarem zespołu. Ciężko pracował w obronie, był skuteczny w ataku i co najważniejsze, w odpowiednich momentach dzielił się piłką uaktywniając kolegów.
Tym sposobem przez 30 minut włocławianie byli dla drużyny w całości złożonej z Litwinów równorzędnym rywalem. Problemy zaczęły się dopiero gdy nasz zespół opadł z sił. Każdy, nawet najmniejszy błąd Anwilu rywale natychmiast bezlitośnie wykorzystywali. Tak było m.in. gdy nasi koszykarze minimalnie się spóźniali broniąc na obwodzie, a następnie próbowali to nadrobić dwukrotnie faulując przy celnych rzutach za trzy. Właśnie takimi akcjami (3+1) popisał się w decydujących momentach były zawodnik Anwilu, Gintaras Kadziulis.
Oprócz litewskiego obrońcy, najwięcej kłopotów włocławianom sprawił doświadczony Dainius Salenga. Były zawodnik euro ligowego Aťalgirisu Kaunas zdobył 24 punkty, korzystając z dobrej organizacji gry drużyny Rudupis. Po stronie Anwilu udanie zaprezentował się Dardan Berisha, dla którego był to pierwszy sparing po występach na EuroBaskecie.
Jutro, tj. w piątek, włocławianie zmierzą się z wicemistrzem Szwecji, Norrkoping Dolphins (początek meczu o godz. 17.00).
Anwil Włocławek – Rudupis Prienai 86-94 ( 21-21 ; 20-20 ; 24-21 ; 21-35 )
Anwil: Hajric- 21, Moses 16, Berisha 14, Hinnant 9, Edwards 9, Allen 7, Majewski 5, Glabas 3, Wołoszyn 2, Nowakowski 2
Prienai: Salenga 24, Kadziulis 17, Butkevicius 15, Buterlevicius 13