Nie udało się Anwilowi Włocławek sprawić niespodzianki i pokonać Krasnye Krylia Samara. Rosyjscy potentaci wygrali 99:79 i mogą już świętować awans do Rundy Zasadniczej Zjednoczonej Ligi VTB. Wobec wyniku drugiego dzisiejszego meczu, Anwilowi pozostaje walczyć w sobotę o zajęcie trzeciego miejsca w turnieju.
Nie udało się Anwilowi Włocławek sprawić niespodzianki i pokonać Krasnye Krylia Samara. Rosyjscy potentaci wygrali 99:79 i mogą już świętować awans do Rundy Zasadniczej Zjednoczonej Ligi VTB. Wobec wyniku drugiego dzisiejszego meczu, Anwilowi pozostaje walczyć w sobotę o zajęcie trzeciego miejsca w turnieju.
Włocławianie mogli się spodziewać, że trener Krasnye Krylia od początku meczu będzie chciał w jak największym stopniu wykorzystać umiejętności Dejuana Blaira. Center ten jeszcze kilka miesięcy temu reprezentował barwy San Antonio Spurs i gdyby nie lokaut w NBA, zapewne nigdy by się w Europie nie pojawił. Rosjanie wydali jednak miliony, by ściągnąć go do swojej drużyny i teraz eksploatują go do granic możliwości. Amerykanin walnie przysłużył się dwóm pierwszym zwycięstwom w Eliminacjach VTB i mecz z Anwilem również zaczął z wysokiego C. Nie dość, że zdobył pierwszych sześć punktów, to jeszcze dołożył blok na Corsleyu Edwardsie.
Na szczęście włocławski center ma za sobą tak wielkie doświadczenie, że początkowa dominacja młodego Blaira nie zdeprymowała go, a wręcz przeciwnie – pobudziła do ataku. Edwards mocno się uaktywnił i po jednym z jego celnych rzutów spod kosza Anwil wyszedł na prowadzenie 11:10. Siła rażenia Rottweilerów wzrosła, gdy do „Big Doga” dołączył Dardan Berisha. Natychmiast po wejściu na parkiet Polak trafił za trzy, a następnie dołożył rzut z półdystansu i włocławianie cały czas utrzymywali się blisko rywali.
Dopiero po upływie trzech minut drugiej kwarty naszpikowany gwiazdami zespół z Samary zaczął zarysowywać lekką przewagę. Świetnie grał Fedor Likholitov (wszystkie 9 pkt. w pierwszej połowie), swoje dołożył Josh Alexander (8 pkt.) i przewaga Krasnye Krylia wynosiła już 10 punktów (31:21). Rosjanie zwiększyli ją tylko na chwilę, bo świetną akcją przez całe boisko popisał się Krzysztof Szubarga, a zza linii 6,75 po raz trzeci przymierzył John Allen. To właśnie rzuty z dystansu, których Anwil trafił 6 a Krylia 1 sprawiły, że schodząc na przerwę żaden zespół nie mógł czuć się jeszcze zwycięzcą ani przegranym (wynik 46:55).
Po powrocie na parkiet przewaga milionerów z Samary zaczęła być jednak coraz bardziej widoczna. Punkt po punkcie zwiększali oni różnicę, która w 35. minucie wynosiła już 17 oczek (54:71). Ograni w Eurolidze i NBA zawodnicy Krasnye Krylia kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie. Tymczasem trener Emir Mutapcić musiał dać odpocząć Seidowi Hajriciowi i na boisku pojawił się młody Michał Pietrzak. Mimo takich różnic w doświadczeniu i umiejętnościach nie udało się rywalom całkowicie zdominować przebiegu meczu. Anwil raz po raz odgryzał się dobrymi akcjami i ambitnie walczył o każdą piłkę.
Na 6,5 minuty przed końcem włocławianie przegrywali 69:85 i twardo broniąc wyłuskali piłkę atakującemu Aaronowi Milesowi. Amerykanin próbując powstrzymać kontratak Anwilu faulował niesportowo, a dwa osobiste na punkty zamienił Dardan Berisha. Gdy dwójkę dorzucił Łukasz Majewski zrobiło się 73:85. Niestety, od tego momentu aż do końca włocławianie zdobyli 6 punktów (grali głównie młodzi zmiennicy), a rywale z Samary 14 i mecz zakończył się wynikiem 79:99.
Ponieważ w pierwszym dzisiejszym spotkaniu Enisey pokonał Dipro 83:75, poznaliśmy już drużyny, które zapewniły sobie awans do Rundy Zasadniczej VTB. Z aktualnym bilansem 2:0 są to właśnie Enisey oraz dzisiejszy rywal Anwilu, Krasnye Krylia (również bilans 2:0). Jutro o 18.30 Anwil zmierzy się z Dnipro w meczu o 3. miejsce.
Anwil Włocławek – Krasnye Krylia Samara 79:99 (26:29, 20:26, 17:26, 16:18)
Anwil: Edwards 25, Allen 13, Hajrić 10, Berisha 10, Szubarga 7, Majewski 5, Hinnant 3, Pietrzak 2, Wołoszyn 2, Glabas 2, Nowakowski 0, Sokołowski 0.
K. Krylia: Blair 23, Rush 14, Miles 12, Kolesnikov 11, Hayes 10, Alexander 10, Likholitov 9, Labovic 7, Urazmanov 3.
Na szczęście włocławski center ma za sobą tak wielkie doświadczenie, że początkowa dominacja młodego Blaira nie zdeprymowała go, a wręcz przeciwnie – pobudziła do ataku. Edwards mocno się uaktywnił i po jednym z jego celnych rzutów spod kosza Anwil wyszedł na prowadzenie 11:10. Siła rażenia Rottweilerów wzrosła, gdy do „Big Doga” dołączył Dardan Berisha. Natychmiast po wejściu na parkiet Polak trafił za trzy, a następnie dołożył rzut z półdystansu i włocławianie cały czas utrzymywali się blisko rywali.
Dopiero po upływie trzech minut drugiej kwarty naszpikowany gwiazdami zespół z Samary zaczął zarysowywać lekką przewagę. Świetnie grał Fedor Likholitov (wszystkie 9 pkt. w pierwszej połowie), swoje dołożył Josh Alexander (8 pkt.) i przewaga Krasnye Krylia wynosiła już 10 punktów (31:21). Rosjanie zwiększyli ją tylko na chwilę, bo świetną akcją przez całe boisko popisał się Krzysztof Szubarga, a zza linii 6,75 po raz trzeci przymierzył John Allen. To właśnie rzuty z dystansu, których Anwil trafił 6 a Krylia 1 sprawiły, że schodząc na przerwę żaden zespół nie mógł czuć się jeszcze zwycięzcą ani przegranym (wynik 46:55).
Po powrocie na parkiet przewaga milionerów z Samary zaczęła być jednak coraz bardziej widoczna. Punkt po punkcie zwiększali oni różnicę, która w 35. minucie wynosiła już 17 oczek (54:71). Ograni w Eurolidze i NBA zawodnicy Krasnye Krylia kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie. Tymczasem trener Emir Mutapcić musiał dać odpocząć Seidowi Hajriciowi i na boisku pojawił się młody Michał Pietrzak. Mimo takich różnic w doświadczeniu i umiejętnościach nie udało się rywalom całkowicie zdominować przebiegu meczu. Anwil raz po raz odgryzał się dobrymi akcjami i ambitnie walczył o każdą piłkę.
Na 6,5 minuty przed końcem włocławianie przegrywali 69:85 i twardo broniąc wyłuskali piłkę atakującemu Aaronowi Milesowi. Amerykanin próbując powstrzymać kontratak Anwilu faulował niesportowo, a dwa osobiste na punkty zamienił Dardan Berisha. Gdy dwójkę dorzucił Łukasz Majewski zrobiło się 73:85. Niestety, od tego momentu aż do końca włocławianie zdobyli 6 punktów (grali głównie młodzi zmiennicy), a rywale z Samary 14 i mecz zakończył się wynikiem 79:99.
Ponieważ w pierwszym dzisiejszym spotkaniu Enisey pokonał Dipro 83:75, poznaliśmy już drużyny, które zapewniły sobie awans do Rundy Zasadniczej VTB. Z aktualnym bilansem 2:0 są to właśnie Enisey oraz dzisiejszy rywal Anwilu, Krasnye Krylia (również bilans 2:0). Jutro o 18.30 Anwil zmierzy się z Dnipro w meczu o 3. miejsce.
Anwil Włocławek – Krasnye Krylia Samara 79:99 (26:29, 20:26, 17:26, 16:18)
Anwil: Edwards 25, Allen 13, Hajrić 10, Berisha 10, Szubarga 7, Majewski 5, Hinnant 3, Pietrzak 2, Wołoszyn 2, Glabas 2, Nowakowski 0, Sokołowski 0.
K. Krylia: Blair 23, Rush 14, Miles 12, Kolesnikov 11, Hayes 10, Alexander 10, Likholitov 9, Labovic 7, Urazmanov 3.