W drugiej części "wakacyjnego raportu" sprawdzamy, jak tegoroczne wakacje spędzili Andrzej Pluta, Michał Gabiński, Paul Miller i Kamil Michalski?
Andrzej Pluta
26 sierpnia to dla Andrzeja Pluty data kończąca wakacje. Kapitan Anwilu wraca do Włocławka, by od następnego dnia wznowić treningi. Tych kilka dni dzielących nas od rozpoczęcia roku szkolnego poświęci zapewne również na przygotowanie szkolnych wyprawek swoim synom, którzy uczęszczają do jednej z włocławskich szkół podstawowych.
Jak wiadomo, negocjacje dotyczące nowego kontraktu Andrzeja Pluty trwały dość długo. Chcąc je jak najsprawniej prowadzić, musiał on zrezygnować z planów zagranicznego wyjazdu. Mimo wszystko, Polak nie narzeka. Wreszcie mógł spędzić więcej czasu w rodzinnym domu, gdzie od kilku lat czuje się jak gość. Dopóki grał w klubie i reprezentacji scenariusz zakładający dłuższy pobyt na Śląsku był wykluczony.
Teraz kapitan Anwilu mecze kadry Polski oglądał głównie w telewizji, gorąco kibicując swoim kolegom. W ostatnich dniach światek koszykarski zelektryzowała wiadomość, że on również weźmie udział w turnieju finałowym EuroBasketu, ale w nieco innej roli…
Michał Gabiński
Michał Gabiński do rodzinnej Stalowej Woli wyjechał na wakacje i… zostanie tam przynajmniej do kolejnego lata. Podpisał bowiem kontrakt z miejscową „Stalówką” i w sezonie 2009/2010 będzie reprezentował barwy beniaminka ekstraklasy. – Miałem kilka innych ofert, ale nie ma co o nich mówić w momencie, gdy już wiadomo, że zagram w Stali. Przyczyny takiego wyboru są oczywiste. Tutaj jest mój rodzinny dom, fajna atmosfera po awansie do PLK i możliwość spędzania wielu minut na parkiecie – mówi polski skrzydłowy.
Choć Michał oficjalnie kontrakt podpisał dopiero kilka dni temu, to już od 15 sierpnia regularnie trenuje z zespołem. Co prawda w tej chwili Stal dysponuje tylko swoimi wychowankami, lecz do 1 września wszystkie luki w składzie mają zostać uzupełnione. – Jako beniaminkowi, będzie nam z początku trudno, ale myślę, że z upływem sezonu będziemy się rozkręcać. Trochę przyblokowała nas procedura licencyjna, lecz teraz powinno być już tylko lepiej – ocenia Gabiński.
Na dobre samopoczucie młodego Polaka wpływa nie tylko fakt, że pomyślnie ułożyły się jego sprawy zawodowe, ale również to, że miło spędził wakacje. – Chodziłem na wyprawy w Bieszczady i nad jeziora, spotykałem się z przyjaciółmi i rodziną. Poza tym cały czas starałem się utrzymywać formę. Jeszcze nie wiem, czy będę zawodnikiem pierwszo piątkowym, ale na pewno będę się bardzo starał, żeby udowodnić na treningach, że na to zasługuję. -
Paul Miller
Paul to wielki miłośnik podróży i aktywnego wypoczynku. Nic więc dziwnego, że tej właśnie pasji poświęcił mijające lato. Po wylocie z Europy udał się do Australii. Odwiedził tam swojego najlepszego przyjaciela, grającego w tamtejszej lidze koszykówki. Mieszkając niedaleko Melbourne często korzystał z uroków życia nad oceanem. – Czas spędzałem wylegując się na plaży, pływając i nurkując w okolicach Wielkiej Rafy Koralowej. Oczywiście, świetnie się przy tym bawiłem. Relaksowałem się i podziwiałem piękne widoki – mówi Amerykanin.
Po australijskich wojażach przyszedł czas na powrót do rodzinnego domu. W drodze do Missouri Paul wpadł na kilka dni do Las Vegas. Później jednak większość czasu spędzał z rodziną. Wielkie jeziora znajdujące się niedaleko jego domu były miejscem, gdzie pływał na desce i łodzią. Sierpień amerykański center poświęcił na pracę nad formą. W tym celu wyleciał do sąsiedniego stanu Kansas, a konkretnie do Wichita. Tam większość czasu spędzał w siłowni i biorąc udział w grach treningowych.
Tym razem Paul nie miał okazji pokazania się w żadnej lidze letniej. Mimo wszystko, Amerykanin liczy na angaż do dobrego, europejskiego klubu. - Jeszcze nie jestem pewien gdzie będę grał. Mój agent i ja rozmawiamy z wieloma klubami, ale jeszcze z żadnym nie doszliśmy do porozumienia – mówi tajemniczo.
Kamil Michalski
Brak możliwości spędzania zadowalającej liczby minut na parkiecie sprawił, że o zmianę barw klubowych ubiegał się tego lata Kamil Michalski. Ambitny rozgrywający wybrał grę w pierwszej lidze, gdzie jego umiejętności mają być częściej wykorzystywane. Nowym pracodawcą rozgrywającego Anwilu stała się czołowa drużyna zaplecza ekstraklasy, KKK Delikatesy Centrum Bank PBS MOSiR Krosno.
Zespół Kamila Michalskiego rozpoczął przygotowania do sezonu 2009/2010 już 17 sierpnia. Zajęcia obejmują siłownię, trening ogólnorozwojowy oraz trening wytrzymałościowo-kondycyjny w górzystych okolicach Krosna, co bardzo odpowiada dobrze przygotowanemu motorycznie Polakowi. Okazją do zgrania się z drużyną będą dla niego liczne przedsezonowe turnieje, w których MOSiR Krosno zamierza wziąć udział.