- To dla mnie duży honor zostać wybranym najlepszym zawodnikiem w tak dobrej drużynie. Dziękuję kolegom za wspaniały sezon i kibicom za głosy, które oddawali na każdego z nas – powiedział Łukasz Koszarek tuż po odebraniu statuetki „MVP Anwilu Włocławek w sezonie 2008/2009”. Wręczenie tej i innych nagród miało miejsce podczas pożegnalnej kolacji. Dziś większość koszykarzy wraca do swoich domów.
Nie przez przypadek to właśnie Łukasz Koszarek został uznany najlepszym zawodnikiem Anwilu w przekroju całego sezonu. Wystarczy powiedzieć, że Polak przez całą rundę zasadniczą prowadził w klasyfikacji „evaluation” PLK, a jego tegoroczne rekordy to 28 punktów, 10 zbiórek, 14 asyst i 5 przechwytów. Otrzymując nagrodę, sympatyczny „Koszar” zebrał ogromne brawa od całej drużyny, które wydawały się potwierdzać trafny wybór kibiców.
Satysfakcji z tytułu „MVP Anwilu Włocławek w rundzie Play Off” nie krył z kolei Paul Miller. - Anwil ma świetnych fanów i jest mi bardzo miło, że mogłem dla nich grać. Tak się złożyło, że w play-off musiałem spędzać na parkiecie wiele minut. To pozwoliło mi nabrać rozpędu i pokazać się z dobrej strony – mówił skromnie. Jak jednak zauważyli trenerzy, Paul ciężko zapracował na swój sukces i wcale nie zamierza na nim poprzestać. Jeszcze w poniedziałek rano szukając Amerykanina, swoje kroki należało skierować… na siłownię!
Choć idealnym rozwiązaniem byłoby pozostawienie trzonu drużyny na kolejny sezon, to jak zawsze, zadecyduje o tym wiele czynników. W przypadku, gdyby okazało się, że dla niektórych koszykarzy włocławski etap kariery zakończył się bezpowrotnie, klub przygotował wszystkim zabawne upominki, pozwalające wspominać ten czas z uśmiechem. I tak na przykład, Michał Gabiński otrzymał grę komputerową „Mistrz Słowa” za wypowiedzi podczas konferencji prasowych, a najbardziej oszczędny koszykarz, Tommy Adams, świnkę-skarbonkę.
Jest nam bardzo miło przekazać informację, że każdy z koszykarzy podkreślał chęć i gotowość powrotu do Włocławka w kolejnym sezonie. Szczególnie cieszą argumenty, którymi posługiwali się zawodnicy niemal za każdym razem – dobra organizacja klubu oraz wspaniali kibice. Słuszną uwagę poczynił przy tym trener Igor Griszczuk zwracając się nieco żartobliwie do sponsorów – Brązowych medalistów trzeba cenić podwójnie, więc jeśli komuś marzą się ci sami zawodnicy, musi być przygotowany na większy wydatek.-
Dziś część koszykarzy zagranicznych wylatuje, a część wyjeżdża do swoich krajów. Polacy udadzą się do swoich rodzinnych miast w najbliższych dniach i tygodniach. Wszystkim, którzy byli z Anwilem Włocławek w „brązowym” sezonie 2008/2009 DZIÄ~KUJEMY!