Mateusz Kostrzewski został wybrany Najlepszym Koszykarzem Anwilu Włocławek w marcu. Na uznanie kibiców zasłużył sobie poświęceniem, z jakim grał na pozycji silnego skrzydłowego. Choć nie jest to jego nominalna rola, to w minionym miesiącu udowodnił, że potrafi być uniwersalnym zawodnikiem, bijącym się nawet z silniejszymi rywalami.
Na pytanie „kto był najlepszym koszykarzem Anwilu w marcu?” aż 52% fanów odpowiedziało: Mateusz Kostrzewski. To zadziwiająco dobry wynik, bo wydawało się, że akurat w minionym miesiącu Rottweilery nie miały wyrazistego lidera. Dobre statystyki miał nie tylko zwycięzca ankiety, ale również Seid Hajrić, Jordan Callahan i Danilo Mijatović. „Cyfry” to jednak nie wszystko, a w grze zespołowej nie znaczą wręcz nic. Można nie notować oszałamiającej sumy punktów, a i tak być kluczowym zawodnikiem.
Tak właśnie jest w przypadku Mateusza Kostrzewskiego. W marcu z konieczności grał głównie blisko kosza i z powierzonych zadań wywiązał się znakomicie. Przypomnijmy – Dragiceviciowi, Hrycaniukowi, Brackinsowi i Celowi zebrał sprzed nosa aż 11 piłek. Innym rywalom też ustępował tylko wzrostem i wagą. Nigdy sercem do walki. – Jest mi bardzo miło, że tak to odbieracie. Staram się grać najlepiej jak potrafię i akurat w poprzednim miesiącu przynosiło to dobry efekt. Mam nadzieję, że uda mi się zaskoczyć jeszcze niejednego podkoszowego – mówi „Kostek”. – Dziękuję wszystkim, którzy na mnie zagłosowali. Nie uważam, żebym się jakoś szczególnie wyróżnił, ale skoro fani tak to widzą, to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko się im pokłonić.-
Drugie miejsce w ankiecie zajął Jordan Callahan, na którego zagłosowało 28 procent internautów. Dystans do rozgrywającego stracili nieco Seid Hajrić (11 procent) i Danilo Mijatović (9 procent).
Szczegółowe wyniki ankiety na MVP Marca:
1. Mateusz Kostrzewski 52% 297 gł.
2. Jordan Callahan 28% 164 gł.
3. Seid Hajrić 11% 65 gł.
4. Danilo Mijatović 9% 50 gł.
Uwaga! Słowa wyjaśnienia wymaga jeszcze ogólna sytuacja w wyścigu po statuetkę „MVP Anwilu Włocławek w sezonie 2013/2014”. Dostanie ją ten koszykarz, który wygra najwięcej comiesięcznych ankiet. Przed trzydziestoma dniami darowaliśmy sobie informację o czwartym z rzędu tytule najlepszego koszykarza miesiąca dla Deividasa Dulkysa. Z powodu odejścia lidera Rottweilerów, nazwisko Dulkys odmieniane było wtedy przez wszystkie przypadki i postanowiliśmy, że my z gratulacjami za zjednanie sobie sympatii kibiców trochę poczekamy. I przychodzi wreszcie pora, by podsumować dokonania „Dulkiego” w zakresie walki o tytuł MVP.
Z czterema wyróżnieniami za najlepszego gracza miesiąca prowadzi on zdecydowanie w klasyfikacji. Gdyby za marzec kibice wyróżnili Seida Hajricia, to center miały jeszcze duże szanse wyprzedzić litewskiego rzucającego (kapitan włocławian najlepszy był również w październiku). Teraz, by wygrać w skali całego sezonu Hajrić i Kostrzewski muszą liczyć, że spełnionych zostanie kilka warunków. Jeżeli Anwil zagra w półfinale, a co za tym idzie będzie również walczył o złoto lub brąz, to czekają nas jeszcze głosowania za kwiecień, maj i czerwiec. Zakładając, że sezon potrwa tak długo, trzeba jeszcze przyjąć, że któryś z nich będzie najwyżej oceniany przez kibiców we wszystkich miesiącach. Co więcej, musi gromadzić większą liczbę głosów, niż czynił to Dulkys. Tylko wtedy będzie miał szansę wydrzeć najważniejszą statuetkę Litwinowi. Jeżeli któryś z punktów tego scenariusza się nie sprawdzi, wyróżniony zostanie koszykarz, który grał w Anwilu do początków marca.