Pechowo zakończył się trzeci mecz finału Tauton Basket Ligi dla Mujo Tuljkovicia. Zawodnik Anwilu Włocławek w drugiej kwarcie tego spotkania doznał kontuzji kolana, która wyklucza go z gry w tym sezonie.
Pechowo zakończył się trzeci mecz finału Tauton Basket Ligi dla Mujo Tuljkovicia. Zawodnik Anwilu Włocławek w drugiej kwarcie tego spotkania doznał kontuzji kolana, która wyklucza go z gry w tym sezonie.
Mujo Tuljković był jednym z najlepszych zawodników trzeciego meczu finałowego Tauron Basket Ligi pomiędzy Anwilem Włocławek i Asseco Prokomem Gdynia. Przez 17 minut meczu Bośniak rzucił rywalom aż 14 punktów, kończąc jedną z kontr efektownym wsadem. Po tym zagraniu zawodnik włocławskiego zespołu upadł na parkiet, z którego zszedł już z pomocą kolegów i masażysty.
– Po szczegółowych badaniach można powiedzieć, ze Mujo ma naciągnięte więzadła krzyżowe w kolanie i uszkodzoną łąkotkę. To wyłącza go z aktywności w najbliższym czasie, w którym będzie poddany leczeniu z konsultacjami u radiologa – opisał stan zawodnik masażysta zespołu, Robert Jabłoński. - Przerwa w grze tego zawodnika może potrwać od czterech tygodni do aż trzech miesięcy - powiedział kierownik Anwilu Włocławek, Hubert Śledziński.
Skrzydłowy Anwilu był podstawowym zawodnikiem swojego zespołu w całym sezonie. Wystąpił w 35 meczach, w których przebywał na parkiecie blisko 26 minut. Zdobywał 10,7 punktów i pięć zbiórek w każdym spotkaniu.
Mujo Tuljković był jednym z najlepszych zawodników trzeciego meczu finałowego Tauron Basket Ligi pomiędzy Anwilem Włocławek i Asseco Prokomem Gdynia. Przez 17 minut meczu Bośniak rzucił rywalom aż 14 punktów, kończąc jedną z kontr efektownym wsadem. Po tym zagraniu zawodnik włocławskiego zespołu upadł na parkiet, z którego zszedł już z pomocą kolegów i masażysty.
– Po szczegółowych badaniach można powiedzieć, ze Mujo ma naciągnięte więzadła krzyżowe w kolanie i uszkodzoną łąkotkę. To wyłącza go z aktywności w najbliższym czasie, w którym będzie poddany leczeniu z konsultacjami u radiologa – opisał stan zawodnik masażysta zespołu, Robert Jabłoński. - Przerwa w grze tego zawodnika może potrwać od czterech tygodni do aż trzech miesięcy - powiedział kierownik Anwilu Włocławek, Hubert Śledziński.
Skrzydłowy Anwilu był podstawowym zawodnikiem swojego zespołu w całym sezonie. Wystąpił w 35 meczach, w których przebywał na parkiecie blisko 26 minut. Zdobywał 10,7 punktów i pięć zbiórek w każdym spotkaniu.