Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

KBC2015: Rottweilery z Wilkami w finale

Piątek, 25 Września 2015, 8:12, Michał Fałkowski

Finał Kasztelan Basketball Cup 2015 dla Rottweilerów! Anwil Włocławek pokonał BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 77:71 w półfinałowym starciu i w sobotnim finale zmierzy się z ekipą King Wilków Morskich Szczecin, którzy wygrali z Energą Czarnymi Słupsk 91:76.

Finał Kasztelan Basketball Cup 2015 dla Rottweilerów! Anwil Włocławek pokonał BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 77:71 w półfinałowym starciu i w sobotnim finale zmierzy się z ekipą King Wilków Morskich Szczecin, którzy wygrali z Energą Czarnymi Słupsk 91:76.

TŁO: David Jelinek przyjechał do Włocławka zaledwie trzy dni temu we wtorek, natomiast Chamberlain Oguchi i Robert Skibniewski dołączyli do Anwilu raptem tydzień wcześniej. Tym samym jednym z najważniejszych pytań stawianych przed meczem z BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski było to w jakim stopniu trójka tych zawodników wkomponuje się w drużynę.

NAJLEPSZY STRZELEC: Chamberlain Oguchi już w pierwszej kwarcie zademonstrował swój „Oguchi Salute” trzykrotnie. Salutowanie polegające na przyłożeniu do skroni trzech wyprostowanych palców symbolizujących rzut zza łuku oraz palca wskazującego i kciuka złożonych w „O jak Oguchi” to znak firmowy Nigeryjczyka. W całym spotkaniu 29-latek pokazywał ten gest sześciokrotnie i ostatecznie zakończył mecz z dorobkiem 25 punktów, trafiając 9/16 z gry, w tym 6/11 za trzy.

FAKT: 20 asyst zanotowanych przez Rottweilery to doskonały wynik i zarazem odpowiedź na kwestię opisaną w akapicie „Tło”. Aż 11 ostatnich podań zaliczył duet rozgrywających Kamil Łączyński – Robert Skibniewski. Obaj zawodnicy nie tylko byli skuteczni w tym elemencie, ale również bardzo efektowni: 27-latek potrafił podać w kontrze między nogami rywala oraz zagrać o tablicę do pędzącego Oguchiego, a o pięć lat starszy Skibniewski po profesorsku rozgrywał akcje pick and roll m.in. z Robertem Tomaszkiem.

PUNKT ZWROTNY: Do przerwy włocławianie prowadzili tylko 37:35, gdyż goście z Ostrowa Wielkopolskiego zaprezentowali się skutecznie w drugiej kwarcie, wygrywając tę odsłonę 25:19. Po zmianie stron gospodarze grali jednak dużo bardziej ostrożnie, mieli więcej asyst niż strat (11 do ośmiu) i uruchomili kilku graczy mniej widocznych w pierwszej połowie, m.in. Piotra Stelmacha czy Roberta Tomaszka. Tego pierwszego trener Igor Milicić rotował również na pozycji numer pięć i 31-latek spisał się bardzo solidnie – do pięciu oczek dołożył sześć zbiórek, miał również trzy asyst. 34-letni center natomiast zakończył starcie z wynikiem ośmiu punktów i siedmiu zbiórek.

USŁYSZANE: - Dla mnie opaska sama w sobie nie ma większego znaczenia, bo ja mam taki charakter, że i tak brałbym na swoje wielkie barki odpowiedzialność za całą drużynę. Jednocześnie jednak wiem, że to wielki kredyt zaufania ze strony kolegów i za tę wiarę we mnie bardzo im dziękuję – powiedział nowy kapitan Anwilu, czyli właśnie Robert Tomaszek.

DEBIUT: David Jelinek rozegrał pierwsze spotkanie w barwach Anwilu i był to debiut udany. Czech miał pewne problemy z wejściem w mecz, ale jego skuteczna postawa po zmianie stron była jednym z kluczowych czynników, dzięki którym Anwil wyszedł na najwyższe prowadzenie w meczu – 50:35 – w połowie trzeciej kwarty. Jelinek zdobył wówczas siedem ze swoich 14 punktów w całym spotkaniu.

WOKÓŁ PARKIETU: Piotr Stelmach miał 19, a Grzegorz Kukiełka 15 punktów w konkursie rzutów za trzy. Tym samym silny skrzydłowy awansował do finału, a rzucającemu obrońcy zabrakło zaledwie jednego celnego rzutu. W wielkim finale przedstawiciel gospodarzy musiał jednak uznać wyższość – dosłownie rzutem na taśmę – byłego Rottweilera, czyli Łukasza Majewskiego. Wynik brzmiał 18:16 na korzyść skrzydłowego King Wilków Morskich.

COMING SOON: Dzięki zwycięstwu 77:71, Anwil Włocławek zagra w sobotnim finale Kasztelan Basketball Cup 2015. Rottweilery zmierzą się w tym spotkaniu z King Wilkami Morskimi Szczecin, które pokonały Energę Czarnych Słupsk 91:76.

Anwil Włocławek - BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 77:71 (18:10, 19:25, 23:13, 17:23)

Anwil: Oguchi 25, Jelinek 14, Diduszko 11, Tomaszek 8, Stelmach 5, Dmitriew 4, Kukiełka 4, Łączyński 4, Skibniewski 2, Warszawski 0

BM Slam Stal: Millage 23, Delaney 11, Garrett 10, Pisarczyk 8, Sroka 7, Kaczmarzyk 6,Zębski 4,  Ochońko 2, Mroczek-Truskowski 0, Aťurawski 0

***

W pierwszym półfinale rozgrywanym w Hali Mistrzów przez trzy kwarty wynik był "na styku". Prowadzenie zmieniało się a to na jedną, a to na drugą stronę, o czym świadczy również statystyka: Energa Czarni Słupsk wygrywali przez 17, a King Wilki Morskie Szczecin przez 20 minut. Jednocześnie, podopieczni Marka Łukomskiego wyszli na prowadzenie pod koniec trzeciej kwarty i w czwartej dobili swojego rywala. Świetne zawody rozegrał duet Frank Gaines - CJ Aiken. Ten pierwszy zdobył 18 oczek, a drugi do 15 punktów dodał 16 zbiórek.

Energa Czarni Słupsk - King Wilki Morskie Szczecin 76:91 (20:19, 22:24, 24:24, 10:24)

Energa Czarni: Cesnauskis 21, Mbodj 11, Blassingame 10, Mokros 10, Śnieg 8, Cunningham 7, Seweryn 5, Zywert 4

King Wilki Morskie: Gaines 18, Aiken 15, Nikolić 13, Leończyk 12, Lucious 10, Kikowski 8, Majewski 5, Marcin Nowakowski 5, Michał Nowakowski 5, Garbacz 0