Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

KBC 2011: Trefl triumfatorem

Piątek, 23 Września 2011, 1:00, Michał Fałkowski

Trefl Sopot wygrał z Anwilem Włocławek 83:79 w finałowym meczu Kasztelan Basketball Cup 2011, zwyciężając w całym turnieju. W meczu o III miejsce w turnieju Tofas Bursa pokonał Śląsk Wrocław 66:61. Turcy dominowali od drugiej kwarty, prowadząc nawet różnicą 20 punktów i to oni znaleźli się na ostatnim stopniu podium.

Trefl Sopot wygrał z Anwilem Włocławek 83:79 w finałowym meczu Kasztelan Basketball Cup 2011, zwyciężając w całym turnieju. W meczu o III miejsce w turnieju Tofas Bursa pokonał Śląsk Wrocław 66:61. Turcy dominowali od drugiej kwarty, prowadząc nawet różnicą 20 punktów i to oni znaleźli się na ostatnim stopniu podium.
Finał Kasztelan Basketball Cup w pierwszej połowie przebiegał pod dyktando rozgrywających w obu zespołach. Najpierw zaczął Louis Hinnant, który czując rywalizację po dojściu do składu Anwilu Krzysztofa Szubargi na pozycji rozgrywającego trafił trzy rzuty z półdystansu i dobrze współpracował z podkoszowym włocławian Seidem Hajriciem.

Dłużny nie był mu playmaker reprezentacji Polski - Łukasz Koszarek. Zawodnik Trefla łatwo ograł Hinnanta w dwóch akcjach, a także wypatrywał wolnego Łukasza Wiśniewskiego, który w pierwszej kwarcie rzucił siedem punktów. Anwil odpowiedział dobrą grą Marcina Nowakowskiego. Były koszykarz Polonii Warszawa bez obawy wchodził pod kosz rywala, wymuszając m.in. faul na Koszarku, czy pewnie wykańczając kontrę.

Gdy dwa razy za trzy trafił Dardan Berisha, Anwil prowadził już 32:22, ale ponownie pierwsze skrzypce w sopockiej drużynie zaczął odgrywać Łukasz Koszarek. Rozgrywający Trefla miał udział w sześciu kolejnych punktach swojej drużyny, która po jego punktach lub jego podaniach zmniejszyła straty do czterech punktów (32:28).

Końcówka pierwszej połowy także należała do drużyny znad morza. Po rzuceniu piłką w rywala przewinieniem technicznym ukarany został Corsley Edwards, co nie wpłynęło dobrze na włocławian. Dodatkowo cztery sekundy przed końcem Anwil zgubił piłkę, po czym przechwycił ją Łukasz Wiśniewski i rzutem o tablicę w ostatniej sekundzie powiększył przewagę swojego zespołu do czterech punktów (40:44).

Wiśniewski był tego dnia bardzo dobrze dysponowany. Jego pięć punktów z rzędu w trzeciej kwarcie sprawiło, że tym razem to sopocianie wyszli na 10 punktów przewagi. Wiśniewski poza swoją pierwszą próbą za trzy trafił kolejne sześć rzutów i w 24. minucie meczu miał na swoim koncie aż 17 punktów.

Sześć punktów Anwilu z rzędu na początku czwartej kwarty, w tym pięć Johna Allena sprawiło, że Trefl prowadził tylko czterema punktami 65:61. Tym samym jednak odwdzięczył się po przerwie dla trenera Karlisa Muiznieksa zespół z Sopotu i momentalnie znów różnica między obiema drużynami wynosiła 10 punktów.

To jednak nie był koniec kanonady Trefla. W dystansu trafiali Marcin Stefański i Łukasz Koszarek i pięć i pół minuty przed końcem sopocianie prowadzili już 77:62. Emocji do samego końca jednak nie zabrakło. Anwil gonił, wykorzystywał błędy rywala w ataku, jak i przy wyprowadzeniu piłki ostatniej minucie i jeszcze na 40 sekund przed końcem przegrywał tylko 76:79.

Więcej włocławianom odrobić się nie udało. Trefl obronił decydującą akcję Anwilu i szybko po niej uruchomił samotnie biegnącego do kontry Chrisa Burgessa, który wsadem zakończył swój rajd. Ostatecznie Trefl wygrał 83:79 i zwyciężył w całym Kasztelan Basketball Cup.

Anwil Włocławek - Trefl Sopot 79:83 (23:20, 17:24, 16:21, 23:18)

Anwil: Allen 15, Majewski 14, Edwards 13, Hajrić 13, Berisha 12, Hinnant 6, Nowakowski 4, Szubarga 3, Glabas 0, Wołoszyn 0.

Trefl: Wiśniewski 23, Horne 13, Koszarek 13, Stefański 10, Alexander 7, Burgess 6, Turek 6, Waczyński 5, Cook 0, Dylewicz 0.
Mecz dwóch przegranych pierwszego dnia Kasztelan Basketball Cup, którego stawką było trzecie miejsce w turnieju, tylko w pierwszej kwarcie był wyrównany. Śląsk w dużej mierze bazował na rzutach Slavisy Bogavaca, natomiast Tofas próbował jak najczęściej wchodzić pod kosz. Tam nie dominował lider tureckiego zespołu Bradley Buckman, ale Inanc Koc.

Zawodnik, który jeszcze w czwartek zmagał się z kontuzjowanym kolanem, w meczu o III miejsce w pełni sprawny atakował kosz wrocławian. Równie dobrze wiodło się Tomislavowi Ruziciowki. Obaj zdobyli 12 punktów w kilkanaście minut dla swojej drużyny i wyprowadzili Tofas na prowadzenie 30:23.

To był problem Śląska w drugiej kwarcie, w której polski zespół nie tylko stracił jednopunktowe prowadzenie po pierwszych 10 minutach gry, ale także dał wypracować rywalom kolejne osiem. Łącznie ekipa trenera Miodraga Rajkovicia zdobyła tylko siedem punktów w drugiej części meczu, zaledwie raz trafiając z gry. Pozostałe pięć padło po rzutach wolnych wrocławian.

Tofas od tego momentu grał bardzo dobrą koszykówkę. W ataku koszykarze z Turcji zaczęli wykorzystywać Buckmana, a na obwodzie szalał Austin Nichols, który trafiał za trzy. Po jego udanych akcjach Tofas prowadził już nawet 51:31.

Swój zespół próbował pobudzić jednak Akselis Vairogs. Łotysz w kilku kolejnych akcjach w pojedynkę ciągnął ofensywę swojej drużyny, dzięki czemu Śląsk znów wrócił do gry i liczył się w walce o zwycięstwo, bowiem przed ostatnią kwartą przegrywał tylko 47:55.

Co więcej, zaraz po wznowieniu gry w czwartych 10 minutach celnym rzutem za trzy popisał się Robert Skibniewski i wrocławianie tracili tylko pięć punktów do Tofasu. Koszykarze trenera Rajkovicia do samego końca walczyli o wygraną, ale ekipa z Bursy umiejętnie broniła się i nie dała wydrzeć sobie zwycięstwa.

Ostatecznie to goście z Turcji wygrali 66:61 i zajęli trzecie miejsce w siódmej edycji Kasztelan Basketball Cup. Śląsk Wrocław, który tydzień wcześniej zwyciężył w turnieju w Zielonej Górze tym razem zakończył zmagania na ostatnim miejscu.

Śląsk Wrocław - Tofas Bursa 61:66 (20:19, 7:16, 20:20, 14:11)

Śląsk: Vairogs 14, Buczak 10, Mladenović 9, Skibniewski 7, Bogavac 6, Bochno 5, Calhoun 5, Graham 4, Koelner 1, Niedźwiedzki 0.

Tofas: Nichols 14, Ruzić 13, Buckman 11, Koc 9, Sipahi 6, Steele 6, Can Ozcan 4, Altintig 2, Geyik 1, Dokuyan 0.

VII edycja Kasztelan Basketball Cup:

1. Trefl Sopot
2. Anwil Włocławek
3. Tofas Bursa
4. Śląsk Wrocław


Kibice, którzy nie mogli zjawić się w Hali Mistrzów i nie otrzymali pierwszego numeru magazynu włocławskiej koszykówki "Anwil Team" mogą znaleźć jego elektroniczną wersję na oficjalnym profilu Anwilu Włocławek w portalu społecznościowym Facebook.