10 punktów, 8 zbiórek i 4 asysty – tak statystycznie przedstawia się dorobek Krzysztofa Szubargi w reprezentacyjnym dwumeczu z Chorwacją. Mimo, że rozgrywający Anwilu zaprezentował się z dobrej strony, w wywiadzie dla naszego serwisu mówi - Moja forma jeszcze nie jest taka, jakiej bym sobie życzył.
10 punktów, 8 zbiórek i 4 asysty – tak statystycznie przedstawia się dorobek Krzysztofa Szubargi w reprezentacyjnym dwumeczu z Chorwacją. Mimo, że rozgrywający Anwilu zaprezentował się z dobrej strony, w wywiadzie dla naszego serwisu mówi - Moja forma jeszcze nie jest taka, jakiej bym sobie życzył.
W obronie twoim zadaniem było pilnowanie gwiazd: Roko-Leni Ukicia (Toronto Raptors) i Marko Popovicia (Unics Kazań). Który z nich był trudniejszym przeciwnikiem?
- Obaj są znakomitymi koszykarzami. Po kilku minutach rywalizacji z nimi przekonałem się, że oprócz umiejętności koszykarskich dysponują też ogromną siłą fizyczną. Przyznam, że większe wrażenie zrobił na mnie Ukić. Ten zawodnik potrafił wziąć grę na siebie i zdobywanymi punktami podrywał Chorwatów do walki. To, że w drugim meczu udało nam się ograniczyć jego poczynania było jednym z najważniejszych elementów decydujących o naszym zwycięstwie.
Czy dwie trójki trafione przez Popovicia pod koniec pierwszej połowy wtorkowego meczu można wpisać na twoje konto in minus?
- W tym momencie staliśmy strefą i chyba zabrakło nam nieco dobrej komunikacji. Złe ustawienie sprawiło, że najlepszy strzelec znajdował się na czystych pozycjach i trafiał. Nie wypieram się, że mój błąd też w tej sytuacji mógł być. Trener wyjaśnił mi później, co trzeba zrobić lepiej i chyba mogę powiedzieć, że poskutkowało to dzień później.
Cieszysz się dużym zaufaniem trenera Muliego Katzurina. Czy odczuwasz zmęczenie po tak wielu minutach spędzonych na parkiecie w ciągu dwóch dni?
- Przez cały pierwszy mecz czułem się znakomicie. Dopiero w dwóch ostatnich minutach drugiego spotkania zacząłem odczuwać trudy twardej gry dzień po dniu. Trzeba też pamiętać, że cały czas ciężko trenujemy, żeby dobrze przygotować się do Mistrzostw Europy. Granie pozwala osiągnąć optymalną wydolność fizyczną.
Mimo zmęczenia, to właśnie drugi mecz okazał się zwycięski. Co o tym zadecydowało?
Z tego co mówisz widać, że bardzo obawialiście się siły ofensywnej Chorwatów, ale chyba o to chodzi, żeby sprawdzać się właśnie z takimi silnymi przeciwnikami?
- Dokładnie tak. Mecze z takimi wymagającymi rywalami budują atmosferę w zespole. Szczególnie, kiedy uda się wygrać możemy poczuć się dumni z siebie nawzajem. Patrząc na plan przygotowań do EuroBasketu można zauważyć, że naszymi przeciwnikami będą wyłącznie zespoły liczące się w Europie. Trzeba oczywiście zagrać jak najwięcej takich spotkań, bo na mistrzostwach też nie będzie słabych drużyn.
Na takiej rywalizacji korzysta cała kadra, ale i ty indywidualnie również…
- Oczywiście, że tak. Trener daje mi dużo minut i wymaga ode mnie dobrej defensywy. Takie zaufanie selekcjonera mobilizuje i sprawia, że bardzo chcę się dobrze wywiązywać z zadań, które mi powierza. Moja forma jeszcze nie jest taka, jakiej bym sobie życzył, ale jestem przekonany, że do mistrzostw będę przygotowany w stu procentach.
Trener Muli Katzurin przyznał, że w koszykarskim rozwoju pomaga ci (i Łukaszowi Koszarkowi) obecność i presja Davida Logana. Czy zgodzisz się z tym?
- David jest wyróżniającym się zawodnikiem w skali europejskiej. To znakomity strzelec, któremu trzeba zrobić miejsce do rzutu. Myślę, że właśnie to mobilizuje mnie najbardziej – chęć takiego rozprowadzenia piłki, żeby znaleźć na czystej pozycji Davida. Nie ma co ukrywać, że jego obecność bardzo nam pomaga. Jest dobrym uzupełnieniem całej reprezentacji.