Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Jest wygrana! Anwil w formie na Polpharmie

Niedziela, 02 Listopada 2014, 7:35, Michał Fałkowski

Długo wyczekiwane zwycięstwo Anwilu stało się faktem. W Starogardzie Gdańskim Rottweilery rozprawiły się z Polpharmą 88:65, nie pozostawiając złudzeń tym, którzy wątpili w ich możliwości. Okazało się, że współpracować potrafi cała dwunastka, a jeden z naszych koszykarzy jest w stanie zbliżyć się do perfekcji.

Starcie w Starogardzie Gdańskim miało być dla Anwilu Włocławek nowym otwarciem sezonu. To co było do tej pory złe Rottweilery zostawiły za sobą i w piątej kolejce ligowej wszystko zaczynały od początku. Oczekiwanie na diametralny zwrot wydarzeń wiązało się oczywiście ze zmianą na stanowisku głównodowodzącego drużyną. Pierwszy mecz trenera Predraga Krunicia nosił znamiona pojedynku o wielkim ciężarze gatunkowym.

Choć kilkadziesiąt godzin wcześniej szkoleniowiec unikał słowa rewolucja, to jednak zmiany, których dokonał w wyjściowej piątce Anwilu takową znamionowały. Na boisku z miejsca zameldowali się gracze, którzy tydzień temu byli zmiennikami - Mikołaj Witliński, Deonta Vaughn i Andrea Crosariol. Co więcej, w kolejnych minutach trener testował i Macieja Raczyńskiego, i Krzysztofa Krajniewskiego. Widać było, że tymi ruchami chciał dać swoim zawodnikom wyraźny sygnał, że oto 2 listopada każdy z nich ma takie same szanse i może liczyć na tyle samo zaufania. Gdy w ostatniej kwarcie na boisku pojawili się nawet młodzi Bartosz Jankowski z Adrianem Warszawskim, można było stwierdzić, że rotacja osiągnęła optimum.

Jako, że zwycięstwa rodzą się w bólach, to nie inaczej było i tym razem. Kredyt zaufania udzielony wszystkim zawodnikom nie podziałał od początku meczu, a przynajmniej nie od początku było to widoczne. W pierwszej połowie wyglądało raczej na to, że włocławianie nieśmiało badali, czy naprawdę są w stanie z miejsca grać nową, odważną i skuteczną koszykówkę. Co prawda wyeliminowali swój największy mankament, czyli niepotrzebne straty (tylko 4), ale nadal na zbyt wiele pozwalali rywalom. Stąd niemal przez cały czas musieli gonić i do szatni zeszli przy stracie 39:43.

Wnioski z niewykorzystanych szans wyciągnięte zostały po przerwie. Nasi koszykarze będąc już pewniejszymi o rozegranie i panowanie nad piłką, mocno podkręcili tempo. Dobra obrona plus odpowiednie wykorzystanie zawodników wysokich przyniosło szybkie odrobienie strat i systematyczną budowę własnej przewagi. Od stanu 43:37 dla Polpharmy zrobiło się 43:49, a dobra gra jeszcze bardziej rozochociła Rottweilery.

Znakomicie spisywał się zwłaszcza Grzegorz Surmacz, który rozpoczął mecz celnymi trójkami, a potem do tego elementu zaczął dokładać jeszcze trafienia z linii rzutów wolnych i za dwa punkty, a także cenne zbiórki i bloki. Po trzech kwartach miał już na koncie 20 punktów i 8 zbiórek będąc najbardziej wyrazistym punktem w solidnie prezentującej się ekipie Anwilu. Mecz zakończył z sześcioma trafionymi rzutami za trzy (na siedem prób), a schodząc z parkietu otrzymał wielkie brawa od wypełnionego po brzegi sektora włocławskich kibiców.

O tym, że jeden skuteczny zawodnik nie wystarczy boleśnie przekonała się z kolei Polpharma. Evan Ravenel już po trzeciej odsłonie miał na swoim koncie double-double, ale bez takiego wsparcia od kolegów jakie otrzymał Grzegorz Surmacz, mógł tylko marzyć o pokonaniu Anwilu. Punkty Seida Hajricia, Andrei Crosariola i Konrada Wysockiego złożyły się na błyskawicznie zbudowaną ogromną przewagę, której pozostali gracze trenera Krunicia nie pozwolili już zmniejszyć. Ważnym punktem drużyny był też Arvydas Eitutavicius, który włożył w mecz mnóstwo sił i serca, udowadniając, że w tej chwili na pozycji rozgrywającego jest zdecydowanym numerem jeden.

Agresywna gra w drugiej połowie pozwoliła wygrać ją 49:22, a to musiało odcisnąć się na końcowym wyniku. Anwil właściwie niezagrożenie panował na boisku w ostatnich minutach i sprawiając wielką radość swoim kibicom wygrał 88:65. Wartym odnotowania jest fakt, że w całym meczu włocławianie popełnili tylko dziesięć strat, z czego kilka w momencie, gdy wynik był już rozstrzygnięty. Tak grające Rottweilery są z pewnością w stanie pokonać nie tylko Polpharmę, ale i każdego innego rywala w TBL.

Polpharma Starogard Gdański – Anwil Włocławek 65:88 (22:19, 21:20, 7:29,15:20)

Polpharma: Ravenel 17, Bochno 10, Meier 9, Blackmon 8, Kukiełka 8, Sapp 6, Struski 5, Strzelecki 2, Długosz 0, Sęk 0

Anwil: Surmacz 23, Crosariol 13, Eitutavicius 11, Simon 11, Hajrić 10, Wysocki 9, Witliński 6, Vaughn 5, Raczyński 0, Jankowski 0, Warszawski 0, Krajniewski 0.

SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI