Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

IBC: Anwil dwa razy lepszy od Startu

Środa, 21 Listopada 2012, 1:00, Michał Fałkowski

Dojrzalsza gra Anwilu w czwartej odsłonie meczu ze Startem pozwoliła włocławianom na odniesienie pewnego, choć niewysokiego zwycięstwa 89:83. Tym samym Anwil uzupełnił stawkę czterech zespołów TBL walczących w drugiej rundzie Intermarché Basket Cup - Pucharu Polski 2012/2013.

Dojrzalsza gra Anwilu w czwartej odsłonie meczu ze Startem pozwoliła włocławianom na odniesienie pewnego, choć niewysokiego zwycięstwa 89:83. Tym samym Anwil uzupełnił stawkę czterech zespołów TBL walczących w drugiej rundzie Intermarché Basket Cup - Pucharu Polski 2012/2013.
Po pierwszej połowie meczu to Start był jedną nogą w drugiej rundzie Intermarché Basket Cup - Pucharu Polski 2012/2013. Prowadził 44:38, niemal przez cały czas zaciekle broniąc na obydwu połowach boiska i konsekwentnie pracując na przewagę w ataku. Podczas gdy wysocy Anwilu skupili się na kryciu Roberta Rothbarta, korzystał z tego Tomasz Wojdyła. Silny skrzydłowy jeszcze przed przerwą miał na swoim koncie 13 punktów (później nie zdobył już ani jednego) i skutecznie zastępował izraelskiego kolegę z drużyny. Tymczasem Rothbart, w przeciwieństwie do pierwszego pojedynku, zupełnie nie mógł się rozkręcić. Jeśli dostawał piłkę w okolicach kosza, natychmiast był faulowany i jedyne co mu pozostawało to próbować swoich sił z linii rzutów osobistych.

Po stronie Anwilu dobrze mecz rozpoczął Tony Weeden. Podobać się mogła zwłaszcza druga trójka, którą trafił w 8. minucie meczu. Była ona wynikiem sprawnej, zespołowej akcji: do kontry pobiegł Przemysław Frasunkiewicz, oddał na obwód do Krzysztofa Szubargi, a ten wypatrzył nadbiegającego po drugiej stronie boiska Weedena i posłał mu piłkę idealnie w tempo. Amerykaninowi nie pozostało nic innego, jak tylko trafić z dystansu. Z kolei niepokojącą sytuacją było rozcięcie ręki przez Seida Hajricia. Center wpadł na bandę i później oglądał już mecz z ławki, ubrany w dres Anwilu. Na szczęście rana jest raczej niegroźna i środkowy powinien być szybko do dyspozycji trenera.

Jeszcze do 34. minuty Start przeważał, co odzwierciedlało jego prowadzenie 70:64, ale później warunki dyktował już tylko Anwil. Włocławianie zdobyli 16 punktów z rzędu, wyszli na 80:70 i trzy minuty przed końcem byli już niemal pewni awansu do drugiej rundy Pucharu Polski. Mądrość i skuteczność pokazywał zwłaszcza Krzysztof Szubarga, który dał w tym fragmencie aż 7 punktów, asystę i zbiórkę w ataku. Wtórowali mu Ruben Boykin z Marcusem Ginyardem. Amerykanie wykorzystywali swoją przewagę fizyczną i dynamikę, pokazując że w decydujących chwilach można na nich liczyć.

- W czwartej kwarcie na dziewięć akcji przeciwnika obroniliśmy tylko raz i wtedy właśnie gracze z Włocławka zbudowali 10-punktową przewagę. Okazała się ona decydująca dla losów meczu – mówił później najskuteczniejszy gracz Startu, Maciej Kucharek. Opinię tą podzielił trener Milija Bogicević, dodatkowo wyróżniając za grę Krzysztofa Szubargę. – On jest mózgiem tego zespołu i w tym meczu udowodnił to po raz kolejny. Włożyliśmy dużo sił w zwycięstwo, ale przed nami mecz z Treflem Sopot i nie ma czasu na odpoczynek.-

Dzięki zwycięstwu nad Startem Anwil awansował do drugiej rundy Intermarché Basket Cup - Pucharu Polski 2012/2013.  5 grudnia we Włocławku Rottweilery podejmą Energę Czarnych Słupsk. Rewanż tydzień później.

Retransmisja meczu Anwil - Start w TV Kujawy 22 listopada o godz. 20:00.
Anwil Włocławek - Start Gdynia 89:83 (23:20,15:24, 26:20, 25:19)

Anwil:
Szubarga 22, Ginyard 17, Boykin 12, Wright 11, Weeden 10, Seweryn 8, Eitutavicius 4, Frasunkiewicz 3, Hajrić 2, Sokołowski 0

Start: Kucharek 14, Wojdyła 13, Rothbart 11, Jankowski 9, Kowalczyk 8, Mordzak 7, Andrzejewski 6, Pełka 6, Malczyk 5, Mokros 4.

SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI