Przed rozpoczynającymi się we wtorek ćwierćfinałami mistrzostw Polski w koszykówce mężczyzn szukamy ekspertów, którzy mogliby podzielić się z nami przewidywaniami, co do ich przebiegu. Interesuje nas oczywiście para Anwil Włocławek – Polonia Azbud Warszawa. Po zawodniku rywali Przemysławie Frasunkiewiczu, pora na typ Huberta Radke.
Przed rozpoczynającymi się we wtorek ćwierćfinałami mistrzostw Polski w koszykówce mężczyzn szukamy ekspertów, którzy mogliby podzielić się z nami przewidywaniami, co do ich przebiegu. Interesuje nas oczywiście para Anwil Włocławek – Polonia Azbud Warszawa. Po zawodniku rywali Przemysławie Frasunkiewiczu, pora na typ Huberta Radke.
Dla PBG Basketu Poznań sezon już się skończył, więc pytając o rywalizację Anwilu z Polonią Azbud pewnie wyrywam cię z wakacyjnego lenistwa?
Hubert Radke: Niezupełnie, bo sezon skończyliśmy zaledwie trzy dni temu. Ja staram się cały rok utrzymywać dobrą formę, więc i teraz prowadzę sportowy tryb życia. Aktualnie mieszkam w Toruniu, więc tu wypoczywam.
Czy zatem pięćdziesiąt kilometrów dzielące Toruń od Włocławka jest dystansem, który warto przemierzyć, żeby zobaczyć ćwierćfinały w Hali Mistrzów?
- Na pewno wybiorę się na któryś z meczów. Postaram się być zarówno we Włocławku, jak i w Warszawie. Występowałem w drużynach z obu tych miast, więc nadarza się okazja, żeby trochę odświeżyć stare znajomości. Miło wspominam te sezony i z chęcią obejrzę ciekawy ćwierćfinał pomiędzy Polonią a Anwilem.
A jakie masz przewidywania, co do przebiegu tej konfrontacji?
- Faworytem jest dla mnie Anwil. Wysokie miejsce tej drużyny po sezonie zasadniczym odzwierciedla jej dobrą postawę. Włocławianie grali równo i do play off przystąpią z dużą pewnością siebie. Swoje atuty ma oczywiście również Polonia i będzie chciała je pokazać.
Czy brak Josha Alexandra i Mariusza Bacika może odcisnąć swoje piętno na wyniku tego ćwierćfinału?
- Kontuzja Mariusza Bacika będzie pewnie dużym kłopotem dla Polonii, ale ona preferuje grę niskim składem, więc może uda się jakoś zneutralizować tę stratę. Polonia gra szybko, licząc na atuty swoich najbardziej doświadczonych koszykarzy: Barnduna Hughesa i Przemka Frasunkiewicza. Poza tym, umiejętnie wykorzystywana jest kreatywność strzelców, czyli Eddiego Millera i groźnego pod koszem Hardinga Nany. To jest trzon tej ekipy. Wiem też, że w Polonii panuje bardzo dobra atmosfera i to też jest jej duży atut.
Twój PBG Basket pokonał jednak Polonię Azbud w rundzie rewanżowej. Co o tym zadecydowało i co byś w związku z tym podpowiedział koszykarzom i trenerom Anwilu?
- To był bardzo ciężki mecz dla nas, wygrany zaledwie trzema punktami w samej końcówce. Szybka gra Polonii i wykorzystywanie wszystkich pozycji strzeleckich sprawiało, że warszawianie byli bliscy pokonania nas. Taki jest ich styl i w naszym przypadku pomogło chyba szczęście w końcówce.
A jak wygląda rywalizacja warszawsko – włocławska z drugiej strony barykady? Czy Polonia Azbud mobilizuje się jakoś szczególnie na nasz zespół, bo częste niespodzianki by na to wskazywały?
- Tak było w tym roku, tak bywało w innych sezonach. Trzeba jednak pamiętać, że poloniści mają w tym roku na swoim koncie również zwycięstwa z innymi świetnymi firmami: Asseco Prokomem, PGE Turowem, Treflem, Czarnymi. To jest mocna ekipa, która szczególnie dobrze gra z silnymi rywalami. A czy ma jakiś patent na Anwil? Powiedziałbym raczej, że wiele wnosi tutaj osoba trenera Wojciecha Kamińskiego, który ma świetne wyczucie i umie dobrać odpowiednią taktykę na takie mecze.
W takim razie, jakim bilansem zakończy się rywalizacja Anwilu z Polonią?
- Trudne pytanie, bo nigdy nie bawię się w typowanie. Niedawno proszono mnie o typy na pierwszą rundę play off NBA i już widzę jak różne są te wyniki. Niczego nie da się przewidzieć, ale skoro muszę to powiem, że w tej rywalizacji 65% szans ma Anwil a Polonia 35%.
Czyli raczej 3-1…
- (śmiech) ale to nie ja powiedziałem…
Hubert Radke: Niezupełnie, bo sezon skończyliśmy zaledwie trzy dni temu. Ja staram się cały rok utrzymywać dobrą formę, więc i teraz prowadzę sportowy tryb życia. Aktualnie mieszkam w Toruniu, więc tu wypoczywam.
Czy zatem pięćdziesiąt kilometrów dzielące Toruń od Włocławka jest dystansem, który warto przemierzyć, żeby zobaczyć ćwierćfinały w Hali Mistrzów?
- Na pewno wybiorę się na któryś z meczów. Postaram się być zarówno we Włocławku, jak i w Warszawie. Występowałem w drużynach z obu tych miast, więc nadarza się okazja, żeby trochę odświeżyć stare znajomości. Miło wspominam te sezony i z chęcią obejrzę ciekawy ćwierćfinał pomiędzy Polonią a Anwilem.
A jakie masz przewidywania, co do przebiegu tej konfrontacji?
- Faworytem jest dla mnie Anwil. Wysokie miejsce tej drużyny po sezonie zasadniczym odzwierciedla jej dobrą postawę. Włocławianie grali równo i do play off przystąpią z dużą pewnością siebie. Swoje atuty ma oczywiście również Polonia i będzie chciała je pokazać.
Czy brak Josha Alexandra i Mariusza Bacika może odcisnąć swoje piętno na wyniku tego ćwierćfinału?
- Kontuzja Mariusza Bacika będzie pewnie dużym kłopotem dla Polonii, ale ona preferuje grę niskim składem, więc może uda się jakoś zneutralizować tę stratę. Polonia gra szybko, licząc na atuty swoich najbardziej doświadczonych koszykarzy: Barnduna Hughesa i Przemka Frasunkiewicza. Poza tym, umiejętnie wykorzystywana jest kreatywność strzelców, czyli Eddiego Millera i groźnego pod koszem Hardinga Nany. To jest trzon tej ekipy. Wiem też, że w Polonii panuje bardzo dobra atmosfera i to też jest jej duży atut.
Twój PBG Basket pokonał jednak Polonię Azbud w rundzie rewanżowej. Co o tym zadecydowało i co byś w związku z tym podpowiedział koszykarzom i trenerom Anwilu?
- To był bardzo ciężki mecz dla nas, wygrany zaledwie trzema punktami w samej końcówce. Szybka gra Polonii i wykorzystywanie wszystkich pozycji strzeleckich sprawiało, że warszawianie byli bliscy pokonania nas. Taki jest ich styl i w naszym przypadku pomogło chyba szczęście w końcówce.
A jak wygląda rywalizacja warszawsko – włocławska z drugiej strony barykady? Czy Polonia Azbud mobilizuje się jakoś szczególnie na nasz zespół, bo częste niespodzianki by na to wskazywały?
- Tak było w tym roku, tak bywało w innych sezonach. Trzeba jednak pamiętać, że poloniści mają w tym roku na swoim koncie również zwycięstwa z innymi świetnymi firmami: Asseco Prokomem, PGE Turowem, Treflem, Czarnymi. To jest mocna ekipa, która szczególnie dobrze gra z silnymi rywalami. A czy ma jakiś patent na Anwil? Powiedziałbym raczej, że wiele wnosi tutaj osoba trenera Wojciecha Kamińskiego, który ma świetne wyczucie i umie dobrać odpowiednią taktykę na takie mecze.
W takim razie, jakim bilansem zakończy się rywalizacja Anwilu z Polonią?
- Trudne pytanie, bo nigdy nie bawię się w typowanie. Niedawno proszono mnie o typy na pierwszą rundę play off NBA i już widzę jak różne są te wyniki. Niczego nie da się przewidzieć, ale skoro muszę to powiem, że w tej rywalizacji 65% szans ma Anwil a Polonia 35%.
Czyli raczej 3-1…
- (śmiech) ale to nie ja powiedziałem…