Już w najbliższy wtorek Anwil Włocławek zmierzy się z zespołem Hemofarmu Vrsac. Mistrz ligi adriatyckiej sprzed roku początku sezonu nie może zaliczyć do udanych. Drużyna prowadzona przez byłego zawodnika Anwilu - Lukę Pavicevicia zanotowała dotychczas na swym koncie trzy zwycięstwa i tyle samo porażek.
W sobotę zespół z Serbii i Czarnogóry przegrał w meczu wyjazdowym z znacznie niżej notowanym rywalem KK NIS Vojvodina 82:72 (21:13, 22:17, 25:23, 14:19). Najskuteczniejszym graczem Hemofarmu był słabo spisujący się do tej pory serbski środkowy Savo Äikanović, który zanotował na swym koncie 14 punktów (3/4 za 2, 8/12 za 1) oraz zebrał 8 piłek i zaliczył 1 asystę. Dzielnie starali się mu pomóc Milenko Topić oraz Robert Conley – obaj dorzucili do dorobku drużyny 13 oczek, a także Vladan Vukosavljević, który zdobył 12 pkt.. Pewnym usprawiedliwieniem dla ekipy Hemofarmu może być fakt, iż w sobotnim spotkaniu trener Luka Pavicević nie mógł skorzystać z usług amerykańskiego obrońcy Wrighta Rashada, który nabawił się lekkiej kontuzji. Amerykanin jest najskuteczniejszym graczem zespołu, w dotychczasowych pięciu rozegranych spotkaniach ligi adriatyckiej notuje średnio 15,6 pkt. oraz 2,6 as. i 1,6 przech.. Występ tego 24-letniego gracza we wtorkowym meczu z Anwilem stoi pod znakiem zapytania.