Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Ekstra czas dla Anwilu

Sobota, 24 Października 2015, 8:03, Michał Fałkowski

Gramy najdłużej w lidze! Dwadzieścia trzy lata i dwa mecze (z trzech) trwające po 45 minut. Tym razem głód zwycięstw zaspokoiliśmy kosztem PGE Turowa Zgorzelec wygrywając 87:84. Bohaterów starcia wspierali rewelacyjni kibice. Na ich oczach i przy ich aplauzie Jelinek zdobył 39 punktów, Diduszko rzucił dwie trójki i dołożył zbiórkę w końcówce czwartej kwarty, a Stelmach trafił ostatni rzut wolny niwelujący szanse rywali. Wygrał cały zespół.

Gramy najdłużej w lidze! Dwadzieścia trzy lata i dwa mecze (z trzech) trwające po 45 minut. Tym razem głód zwycięstw zaspokoiliśmy kosztem PGE Turowa Zgorzelec wygrywając 87:84. Bohaterów starcia wspierali rewelacyjni kibice. Na ich oczach i przy ich aplauzie Jelinek zdobył 39 punktów, Diduszko rzucił dwie trójki i dołożył zbiórkę w końcówce czwartej kwarty, a Stelmach trafił ostatni rzut wolny niwelujący szanse rywali. Wygrał cały zespół.

 

TŁO: Choć wiara czyni cuda, to przed meczem Anwilu z PGE Turowem na samym optymizmie kibiców włocławianie daleko by nie zajechali. Wielkie wsparcie od publiczności kontra kłopoty kadrowe. Tak to niestety w sobotę wyglądało. Kontuzjowany (klub czeka na wyniki badań, ale nie zapowiada się, żeby to był poważny uraz) Chamberlain Oguchi, Kontuzjowany Kurt Looby, wracający po lekkim urazie Bartosz Diduszko i nowy w drużynie Kervin Bristol. Trener Igor Milicić miał o czym myśleć…

GALERIA ZDJÄ~ÄŹ

NAJLEPSZY STRZELEC: David Jelinek we własnej osobie! A może nie we własnej? Bo Jelinek dał się dotychczas poznać jako strzelec, który bardzo rozsądnie dobiera sobie rzuty. Bierze te, których szansa wpadnięcia jest optymalna. Przeciw PGE Turowowi Zgorzelec z konieczności przymierzał częściej. Aż 30 razy. Gdyby dodać do tego 14 prób z linii osobistych, to wychodzi na to, że zdominował atak. I trochę tak było, choć oddać należy pozostałym koszykarzom, że oni również w ważnych momentach trafiali.

FAKT: W ostatniej minucie dogrywki koszykarze Anwilu nie trafili 3 z 4 rzutów osobistych. I wygrali, co przy takiej statystyce właściwie nie powinno się zdarzyć. Zmęczenie, nerwy, pech, ale ostatecznie szczęście. I o to w koszykówce również chodzi!

PUNKT ZWROTNY: Znów rzuty osobiste. Tym razem Piotra Niedźwiedzkiego. Przy stanie 77:75 dla Anwilu, trzy sekundy przed końcem czwartej kwarty, Niedźwiedzkiego faulował Piotr Stelmach. Gracz PGE Turowa stanął na linii osobistych, trafił pierwszy rzut i… zebrał po drugim. Znów faul i Niedźwiedzki mógł wyprowadzić Turów na 77:78. Na szczęście dla włocławian znów pomylił się przy drugiej próbie, a piłkę zebrał Bartosz Diduszko.

RELACJA WIDEO

USŁYSZANE: „W trudach udało się wygrać ten mecz. Ja do dziś miałem niesławną serię z drużyną ze Zgorzelca: dotąd jeszcze z nią nie wygrałem jako trener żadnego oficjalnego meczu” – trener Igor Milicić na pomeczowej konferencji prasowej.

POMECZOWA KONFERENCJA PRASOWA      WYWIAD Z BARTOSZEM DIDUSZKO      WYWIAD Z MIROSŁAWEM KABAŁĄ

KIBICE: Jedno słowo: niesamowici. Dający energię drużynie od pierwszego do ostatniego gwizdka. I jeszcze do kolejnego ostatniego :) Aż w końcówce „oddział zamiejscowy” klubu kibica otworzył Robert Tomaszek. To co wyczyniał na ławce rezerwowych przechodziło ludzkie pojęcie…

COMING SOON: Wyjazd do Dąbrowy Górniczej. Daleki, ciężki, niebezpieczny, ale z nowymi nadziejami i z pogłębionym głodem zwycięstw.

 

Anwil Włocławek - PGE Turów Zgorzelec 87:84 (24:18, 18:19, 19:23, 16:17, 10:7)


Anwil: Jelinek 39, Sibniewski 17, Łączyński 8, Diduszko 8, Dmitriew 6, Tomaszek 5, Stelmach 3, Bristol 1, Kukiełka 0


PGE Turów: Dillon 19, Novak 16, Dylewicz 13, Karolak 12, Harris 10, Niedźwiedzki 9, Tatum 5, Kostrzewski 0, Krestinin 0.

SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI