Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Dystans do Rosy

Czwartek, 18 Października 2012, 1:00, Michał Fałkowski

Już w najbliższą sobotę w Hali Mistrzów pojedynek Anwilu Włocławek z Rosą Radom. Najbardziej doświadczony zespół Tauron Basket Ligi podejmie beniaminka, a smaku rywalizacji doda debiut Arvydasa Eitutaviciusa. Nowy rozgrywający ma odczarować obwód Anwilu, dotąd zbyt mało skuteczny w rzutach z dystansu.

Już w najbliższą sobotę w Hali Mistrzów pojedynek Anwilu Włocławek z Rosą Radom. Najbardziej doświadczony zespół Tauron Basket Ligi podejmie beniaminka, a smaku rywalizacji doda debiut Arvydasa Eitutaviciusa. Nowy rozgrywający ma odczarować obwód Anwilu, dotąd zbyt mało skuteczny w rzutach z dystansu.
- Nie raz w mojej karierze miałem tylko kilka dni na zgranie się z drużyną i debiut w jej barwach – mówi Arvydas Eitutavicius. – Dlatego wiem jak się przygotować do meczu z Rosą Radom. Muszę być po prostu opanowany i cierpliwy. Postaram się dać Krzyśkowi Szubardze spokojny odpoczynek. Tak, żeby widział, że nawet gdy usiądzie na ławce wszystko jest pod kontrolą. Widzę, że w drużynie jest wola walki i zwycięstwa, więc jestem dobrej myśli przed tym meczem.-

Litewski rozgrywający to nie jedyny koszykarz, na którego będą zwrócone oczy włocławskiej publiczności. W drużynie Rosy zaprezentuje się bowiem Hubert Radke, prawdziwy człowiek renesansu z Włocławka: sportowiec, komentator, prawnik. Jak wypadnie na „starych śmieciach”? Tego pewnie nie wie on sam, bo gra bardzo nierówno – potrafi zdobyć 16 punktów przeciw Polpharmie i ani jednego przeciw PGE Turowowi. Niemniej, jest ważnym punktem swojej drużyny i można snuć przypuszczenia graniczące z pewnością, że na mecz z Anwilem zmobilizuje się podwójnie.

Zadanie będzie miał jednak trudne, bo Rottweilery wyglądają pod koszem imponująco. Ruben Boykin jest najlepszym zbierającym ligi, Seid Hajrić do ułomków nie należy, a Ryan Wright może i nie jest jeszcze wirtuozem koszykówki, ale siła w nim drzemie ogromna. Lubiący fizyczną koszykówkę goście będą więc mieli godnych rywali. - Graliśmy z Rosą przed sezonem i przekonaliśmy się, że to zespół stawiający na atletyczną koszykówkę. Potrafiliśmy jednak na to odpowiedzieć i wygraliśmy na ich terenie. Teraz zmierzymy się we Włocławku i tym bardziej musimy postawić swoje warunki – mówi Ruben Boykin.

Chcąc narzucić rywalom własny styl Anwil musi wypełnić jedno podstawowe zadanie, zacząć trafiać z dystansu. Dotąd włocławianie notują prawie najniższą skuteczność za trzy w lidze (gorsza jest tylko Polpharma). Gdy nie wpadają takie rzuty drużyna traci rytm i nawet waleczność w innych elementach nie jest w stanie w pełni zniwelować tego mankamentu. Anwil to zespół klasowy i w końcu musi przełamać się z dystansu. W chwili, gdy skuteczność z minionego sezonu odzyskają Krzysztof Szubarga i Tony Weeden, żaden rywal nie będzie się czuł pewnie w meczach z Rottweilerami. Zwłaszcza Rosa Radom, która nie wygrała jeszcze żadnego meczu w ekstraklasie i na pewno czuje presję swoich kibiców i sponsorów.

Mecz Anwilu Włocławek z Rosą Radom już w najbliższą sobotę o godz. 18:00. Kibice, którzy przyjdą do włocławskiej Hali Mistrzów otrzymają najnowszy numer magazynu meczowego „Anwil Team” oraz sobotnie wydanie „Gazety Pomorskiej”. W przerwie meczu cheerleaders Anwil Dance Team wylosują troje fanów, którzy dostaną szansę rzutu za 2000 zł.

Bilety na mecz do nabycia przez www.kupbilet.pl i w kasach organizatora (piątek i sobota, 19-20.10).