Amerykański środkowy Keith Clanton nie jest już zawodnikiem Anwilu Włocławek. Jego kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron. Powodem takiej decyzji jest kontuzja, która uniemożliwi Clantonowi grę na wysokim poziomie w bieżącym sezonie.
Keith Clanton rozegrał w Anwilu 15 meczów ligowych będąc najlepiej zbierającym zawodnikiem drużyny (śr. 6,5 zb.), trzecim strzelcem (śr. 11,5 pkt.) oraz notując 1,5 asysty i 1,1 przechwytu. Niestety, w starciu z Treflem Sopot doznał poważnej kontuzji. Próba wsadu, która została zatrzymana faulem Michała Michalaka, skończyła się dla Clantona złamaniem kości śródstopia.
- Noga Keitha została unieruchomiona na sześć tygodni. Noszony w tym czasie gips uniemożliwia mu podjęcie jakichkolwiek treningów koszykarskich, co w czasie późniejszym będzie się wiązało z obniżeniem formy fizycznej – mówi Dominik Narojczyk, trener przygotowania motorycznego Anwilu Włocławek. W tej sytuacji klub, zawodnik i jego agent zadecydowali, że najlepszym rozwiązaniem dla Clantona będzie powrót do Stanów Zjednoczonych.
Nieobecność amerykańskiego centra oznacza, że większy ciężar gry pod koszem będą musieli wziąć na siebie pozostali zawodnicy. – W sytuacji, w jakiej znalazł się nasz klub, nie będziemy szukać następcy Clantona. Drużyna musi sobie poradzić bez tego ważnego i dobrze rokującego podkoszowego. Aťyczymy Keithowi jak najszybszego powrotu do zdrowia – mówi Arkadiusz Lewandowski, Prezes Zarządu WTK S.S.A.
Dobrą opinię Clantonowi wystawia również trener Milija Bogicević: - Gdyby został z nami do końca sezonu i rozwijał się tak jak do tej pory, to na pewno stałby się zawodnikiem, który nam by bardzo pomógł i o którego później biłoby się kilka ciekawych klubów. Wielka szkoda, że odniósł kontuzję i pozostaje mu życzyć, żeby szybko się z nią uporał, a po powrocie kontynuował karierę.-