Chociaż Anwil Włocławek przegrał dziś w Słupsku z Energą Czarnymi 66:64, to awansował do trzeciej rundy Intermarché Basket Cup - Pucharu Polski 2012/2013. Włocławianom wystarczyła 12-punktowa zaliczka z pierwszego meczu i choć nie musieli stawiać na szali wszystkich swoich sił, to do ostatniej sekundy walczyli o wygraną.
Chociaż Anwil Włocławek przegrał dziś w Słupsku z Energą Czarnymi 66:64, to awansował do trzeciej rundy Intermarché Basket Cup - Pucharu Polski 2012/2013. Włocławianom wystarczyła 12-punktowa zaliczka z pierwszego meczu i choć nie musieli stawiać na szali wszystkich swoich sił, to do ostatniej sekundy walczyli o wygraną.
Jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji włocławsko – słupskiej wiadomo było, że czeka nas wyrównany pojedynek. Spodziewano się, że o awansie do fazy centralnej Intermarché Basket Cup - Pucharu Polski 2012/2013 zadecyduje krótki fragment dwumeczu, w którym jedna drużyna zaliczy przestój, a druga go wykorzysta. Tak się stało w pierwszym spotkaniu, gdy opadniętych z sił graczy Energi Czarnych między 38 a 40 minutą meczu zdominowali włocławianie.
Wypracowana wtedy 12-punktowa zaliczka pozwoliła skupić się w rewanżu na spokojnym kontrolowaniu wyniku i robieniu wszystkiego, by oscylował on wokół remisu. W ekipie Anwilu w Słupsku nie zagrał już zwolniony Ryan Wright, natomiast w zespole przeciwnym zabrakło kontuzjowanego Todda Abernethy’ego. Te absencje nie miały jednak dużego wpływu na przebieg rywalizacji, bo zarówno w zbiórkach, jak i asystach zespoły zanotowały zbliżone liczby.
Mecz nieco lepiej zaczęli gospodarze, którzy wyszli na prowadzenie 11:6, jednak nie był to jeszcze moment, w którym Anwil mógł się obawiać o wypuszczenie awansu z rąk. Gorzej, że w 14. minucie po trafieniu za trzy najskuteczniejszego zawodnika meczu Mateusza Kostrzewskiego Energa Czarni wygrywali 31:24. Na szczęście, spokój przywrócili Seid Hajrić z Rubenem Boykinem i jeszcze przed przerwą Rottweilery wyszły na prowadzenie 39:36.
Po powrocie z szatni, dwie trójki pod rząd trafił rewelacyjny Mateusz Kosztrzewski, swoje pierwsze trafienie zaliczył Robert Tomaszek i gospodarze ponownie znaleźli się na źle rokującym (dla włocławian) prowadzeniu. Chociaż znów wstrzelić nie mógł się Tony Weeden (2 z 9 z gry), to jednak Anwil raz jeszcze zdołał wypracować korzystny wynik. Na początku ostatniej odsłony, po trójce Krzysztofa Szubargi Rottweilery prowadziły 59:53. Energa Czarni musiałaby od tamtego momentu zdobyć 19 punktów - przy założeniu, że Anwil nie rzuci ani jednego – żeby grać dalej w IBC. Taki scenariusz chyba obu stronom wydał się niemożliwy i tempo meczu wyraźnie spadło.
Gdy trafiać przestał lider włocławian, Krzysztof Szubarga, to i wynik wrócił w okolice niewielkiego prowadzenia gospodarzy. Na szczęście, 37 sekund przed końcem za trzy przymierzył Łukasz Seweryn i Anwil otrzymał jeszcze szansę wygrania meczu, bo zrobiło się zaledwie 65:64 dla słupszczan. Akcja ofensywna była jednak nieudana. Później, po jednym trafieniu Odeda Brandweina z linii rzutów osobistych Anwil miał jeszcze 2 sekundy na przeprowadzenie skutecznego ataku, ale rzut za trzy Krzysztofa Szubargi nie doszedł celu.
Ostatecznie Anwil przegrał 66:64, ale awansował do fazy centralnej Intermarché Basket Cup - Pucharu Polski 2012/2013. W tych rozgrywkach do dwóch drużyn z Etapu I (grają jeszcze AZS z Jeziorem) i trzech z Intermarché Basket Cup na szczeblu PZKosz dołączą PGE Turów Zgorzelec - od I rundy oraz Asseco Prokom Gdynia, Trefl Sopot i Stelmet Zielona Góra - od rundy II. Gospodarzami pojedynczych spotkań w I rundzie będą zespoły z niższych lig, a mecze odbędą się 16-17 stycznia 2013. Spotkania II rundy będą rozegrane 6 lutego (pary i gospodarzy wyłoni losowanie).
Energa Czarni Słupsk – Anwil Włocławek 66:64 (22:22, 14:17, 17:17, 13:8)Wypracowana wtedy 12-punktowa zaliczka pozwoliła skupić się w rewanżu na spokojnym kontrolowaniu wyniku i robieniu wszystkiego, by oscylował on wokół remisu. W ekipie Anwilu w Słupsku nie zagrał już zwolniony Ryan Wright, natomiast w zespole przeciwnym zabrakło kontuzjowanego Todda Abernethy’ego. Te absencje nie miały jednak dużego wpływu na przebieg rywalizacji, bo zarówno w zbiórkach, jak i asystach zespoły zanotowały zbliżone liczby.
Mecz nieco lepiej zaczęli gospodarze, którzy wyszli na prowadzenie 11:6, jednak nie był to jeszcze moment, w którym Anwil mógł się obawiać o wypuszczenie awansu z rąk. Gorzej, że w 14. minucie po trafieniu za trzy najskuteczniejszego zawodnika meczu Mateusza Kostrzewskiego Energa Czarni wygrywali 31:24. Na szczęście, spokój przywrócili Seid Hajrić z Rubenem Boykinem i jeszcze przed przerwą Rottweilery wyszły na prowadzenie 39:36.
Po powrocie z szatni, dwie trójki pod rząd trafił rewelacyjny Mateusz Kosztrzewski, swoje pierwsze trafienie zaliczył Robert Tomaszek i gospodarze ponownie znaleźli się na źle rokującym (dla włocławian) prowadzeniu. Chociaż znów wstrzelić nie mógł się Tony Weeden (2 z 9 z gry), to jednak Anwil raz jeszcze zdołał wypracować korzystny wynik. Na początku ostatniej odsłony, po trójce Krzysztofa Szubargi Rottweilery prowadziły 59:53. Energa Czarni musiałaby od tamtego momentu zdobyć 19 punktów - przy założeniu, że Anwil nie rzuci ani jednego – żeby grać dalej w IBC. Taki scenariusz chyba obu stronom wydał się niemożliwy i tempo meczu wyraźnie spadło.
Gdy trafiać przestał lider włocławian, Krzysztof Szubarga, to i wynik wrócił w okolice niewielkiego prowadzenia gospodarzy. Na szczęście, 37 sekund przed końcem za trzy przymierzył Łukasz Seweryn i Anwil otrzymał jeszcze szansę wygrania meczu, bo zrobiło się zaledwie 65:64 dla słupszczan. Akcja ofensywna była jednak nieudana. Później, po jednym trafieniu Odeda Brandweina z linii rzutów osobistych Anwil miał jeszcze 2 sekundy na przeprowadzenie skutecznego ataku, ale rzut za trzy Krzysztofa Szubargi nie doszedł celu.
Ostatecznie Anwil przegrał 66:64, ale awansował do fazy centralnej Intermarché Basket Cup - Pucharu Polski 2012/2013. W tych rozgrywkach do dwóch drużyn z Etapu I (grają jeszcze AZS z Jeziorem) i trzech z Intermarché Basket Cup na szczeblu PZKosz dołączą PGE Turów Zgorzelec - od I rundy oraz Asseco Prokom Gdynia, Trefl Sopot i Stelmet Zielona Góra - od rundy II. Gospodarzami pojedynczych spotkań w I rundzie będą zespoły z niższych lig, a mecze odbędą się 16-17 stycznia 2013. Spotkania II rundy będą rozegrane 6 lutego (pary i gospodarzy wyłoni losowanie).
Energa Czarni: Kostrzewski 21, Dabkus 13, Brandwein 9, Gadri-Nicholson 8, Knutson 8, Tomaszek 4, Nowakowski 2, Długosz 1, Osiński 0
Anwil: Szubarga 18, Hajrić 12, Boykin 11, Eitutavicius 6, Seweryn 6, Bartosz 4, Weeden 4, Sokołowski 2, Ginyard 1, Frasunkiewicz 0.