Już dziś wieczorem Anwil Włocławek podejmie na własnym boisku PGE Turów Zgorzelec. Gdy wokół parkietu trwały przygotowania logistyczne do meczu, nasi koszykarze w coraz większym napięciu odbywali ostatni trening. O 18.30 zacznie się, uważana przez wielu za kluczową, rywalizacja ćwierćfinałowa.
Już dziś wieczorem Anwil Włocławek podejmie na własnym boisku PGE Turów Zgorzelec. Gdy wokół parkietu trwały przygotowania logistyczne do meczu, nasi koszykarze w coraz większym napięciu odbywali ostatni trening. O 18.30 zacznie się, uważana przez wielu za kluczową, rywalizacja ćwierćfinałowa.
Byle nie przegrać w ¼ play-off. Wyniki tej fazy dla czterech zespołów oznaczają koniec marzeń o medalach, a cztery przeciwne premiują do strefy, która podzieli trofea między siebie. Każdy chce być w tej drugiej grupie i dlatego teraz nie ma już mowy o najmniejszym nawet narzekaniu na trudy treningów, czy drobne urazy. Takie niedogodności w tym momencie nie istnieją, liczy się tylko cel, jakim jest trzykrotne pokonanie rywala.
Anwil Włocławek poniedziałkowymi, porannymi zajęciami zakończył cykl przygotowań do ćwierćfinału. Nasi koszykarze w pełnym składzie i z dużą energią przystąpili do treningu pod wodzą Krzysztofa Szablowskiego. – Wszyscy są zdrowi i pełni ochoty do walki. Jestem pewien, że są optymalnie przygotowani pod względem taktycznym i mentalnym. Popołudnie spędzą na odpoczynku. Oby udało im się wyciszyć, uciąć drzemkę, a później skoncentrować – mówi szkoleniowiec naszej drużyny.
We Włocławku są również przeciwnicy – koszykarze PGE Turowa Zgorzelec. W niedzielę wieczorem odbyli pierwszy trening w Hali Mistrzów, a w poniedziałek weszli na parkiet przed zajęciami Anwilu. Ekipa trenera Jacka Winnickiego wygląda na pewną siebie i zdeterminowaną. Stawia też sobie wysokie cele. Pytani o plan na dwa pierwsze spotkania, koszykarze PGE Turowa odpowiadają, że przyjechali po zwycięstwa.
- Solidnie potrenowaliśmy w tym tygodniu. Jesteśmy pewni siebie i gotowi do podjęcia nowych wyzwań. To co było dobre i co złe zostawiamy za sobą i zaczynamy z czystym kontem. Przyjechaliśmy do Włocławka wygrywać. Mamy tu dwa mecze i w obydwu będziemy robić wszystko, żeby być górą. Zarówno ja, jak i wszyscy moi koledzy jesteśmy w pełni sił i ochoty do zmierzenia się z Anwilem – mówi David Jackson.
Słowa drugiego strzelca drużyny przyjezdnej nie pozostawiają złudzeń. PGE Turów otrząsnął się po nieudanej fazie szóstek i rusza do boju o obronę tytułu wicemistrzowskiego. Na drodze staje mu Anwil. Drużyna, która wiele przeszła w tym sezonie i która wyznaje zasadę „co cię nie zabije, to cię wzmocni”. Dobra gra w końcówce sezonu i głód sukcesu panujący w zespole sprawiają, że we Włocławku wszyscy wierzą w to hasło i z niecierpliwością czekają na wieczorne wydarzenia.
Początek meczu Anwil – PGE Turów o 18.30. W kasach są jeszcze bilety zarówno na to spotkanie, jak i na drugie, które zostanie rozegrane w środę.
Anwil Włocławek poniedziałkowymi, porannymi zajęciami zakończył cykl przygotowań do ćwierćfinału. Nasi koszykarze w pełnym składzie i z dużą energią przystąpili do treningu pod wodzą Krzysztofa Szablowskiego. – Wszyscy są zdrowi i pełni ochoty do walki. Jestem pewien, że są optymalnie przygotowani pod względem taktycznym i mentalnym. Popołudnie spędzą na odpoczynku. Oby udało im się wyciszyć, uciąć drzemkę, a później skoncentrować – mówi szkoleniowiec naszej drużyny.
We Włocławku są również przeciwnicy – koszykarze PGE Turowa Zgorzelec. W niedzielę wieczorem odbyli pierwszy trening w Hali Mistrzów, a w poniedziałek weszli na parkiet przed zajęciami Anwilu. Ekipa trenera Jacka Winnickiego wygląda na pewną siebie i zdeterminowaną. Stawia też sobie wysokie cele. Pytani o plan na dwa pierwsze spotkania, koszykarze PGE Turowa odpowiadają, że przyjechali po zwycięstwa.
- Solidnie potrenowaliśmy w tym tygodniu. Jesteśmy pewni siebie i gotowi do podjęcia nowych wyzwań. To co było dobre i co złe zostawiamy za sobą i zaczynamy z czystym kontem. Przyjechaliśmy do Włocławka wygrywać. Mamy tu dwa mecze i w obydwu będziemy robić wszystko, żeby być górą. Zarówno ja, jak i wszyscy moi koledzy jesteśmy w pełni sił i ochoty do zmierzenia się z Anwilem – mówi David Jackson.
Słowa drugiego strzelca drużyny przyjezdnej nie pozostawiają złudzeń. PGE Turów otrząsnął się po nieudanej fazie szóstek i rusza do boju o obronę tytułu wicemistrzowskiego. Na drodze staje mu Anwil. Drużyna, która wiele przeszła w tym sezonie i która wyznaje zasadę „co cię nie zabije, to cię wzmocni”. Dobra gra w końcówce sezonu i głód sukcesu panujący w zespole sprawiają, że we Włocławku wszyscy wierzą w to hasło i z niecierpliwością czekają na wieczorne wydarzenia.
Początek meczu Anwil – PGE Turów o 18.30. W kasach są jeszcze bilety zarówno na to spotkanie, jak i na drugie, które zostanie rozegrane w środę.