Drugi raz z rzędu Anwil Włocławek odprawił przeciwnika z 23-punktowym bagażem straty. Po Zastalu Zielona Góra taki sam los spotkał drugiego beniaminka, czyli Siarkę Tarnobrzeg, którą w wyjazdowym meczu włocławianie pokonali 92:69. Liderem skuteczności okazał się Dardan Berisha, który trafił 5 rzutów za trzy i w sumie uskładał 19 punktów.
Drugi raz z rzędu Anwil Włocławek odprawił przeciwnika z 23-punktowym bagażem straty. Po Zastalu Zielona Góra taki sam los spotkał drugiego beniaminka, czyli Siarkę Tarnobrzeg, którą w wyjazdowym meczu włocławianie pokonali 92:69. Liderem skuteczności okazał się Dardan Berisha, który trafił 5 rzutów za trzy i w sumie uskładał 19 punktów.
Obydwa zespoły zaczęły spotkanie nieco nerwowo i w efekcie popełniały straty, które nie powinny im się przydarzyć. Początkowo obronną ręką z tej niestabilnej gry wychodził Anwil, ale wkrótce do głosu doszli gospodarze. Po rzucie za dwa Stanleya Pringlea osiągnęli prowadzenie 6:5, które jednak okazało się ich ostatnią przewagą w tym meczu. Natychmiast 5 punktów z rzędu zdobyli włocławianie, nieco uciszając miejscową publiczność. Mniejsza wrzawa na trybunach spowodowała, że gracze Siarki nie potrafili zmobilizować się, by skutecznie rozbijać szyki obronne Anwilu. Włocławianie bronili bardzo skutecznie i wkrótce prowadzili już 21:10 (8 pkt. Nikoli Jovanovicia).
Szczelnej defensywy i dobrej dyspozycji w ataku Anwil nie zatracił również po wejściu na parkiet zmienników. Znakomite zawody rozgrywali Dardan Berisha i Seid Hajrić, którzy do przerwy zdobyli w sumie 16 punktów. Tak jak pozostali gracze, pracowali równie ciężko w defensywie, która okazała się kluczem do zatrzymania gospodarzy. Koszykarzom Siarki szalenie trudno zdobywało się punkty, czego dowodem jest, że od stanu 36:25 zdobyli tylko cztery, podczas gdy Anwil uskładał ich o dziesięć więcej. Po raz pierwszy przewaga włocławian wzrosła do dwudziestu punktów, gdy w 18. minucie za trzy trafił Dardan Berisha (49:29).
Do Anwilu należał również początek trzeciej odsłony. Nasi koszykarze konsekwentnie budowali swoją dominację w oparciu o dobre krycie indywidualne, ale także mądrą pomoc, gdy tego wymagała sytuacja na boisku. Świetne podania rozdawał DJ Thompson, a jego koledzy raz po raz zamieniali je na punkty. Grając atrakcyjną dla oka koszykówkę Anwil powiększał swoją przewagę. Maksymalny poziom osiągnęła ona połowie trzeciej kwarty, gdy na tablicy wyników zrobiło się 58:32.
To trochę uśpiło podopiecznych trenera Emira Mutapcicia, bo w krótkim odstępie czasu stracili oni 6 punktów z rzędu. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął poobijany w drugiej kwarcie Nikola Jovanović. Serb trafił za trzy, ale były to jego jedyne punkty w drugiej połowie. Walcząc nie tylko z rywalami, ale również z bólem nie decydował się na kolejne rzuty, tylko starał się pracować na pozycje dla swoich kolegów. Odbiło się to na wyniku, który przed ostatnią kwartą wskazywał taką samą przewagę Anwilu, jaka miała miejsce do przerwy, 67:49.
Mimo, że wśród gospodarzy rozszalał się rozgrywający Michael Deloach, to jego zryw niewiele wpłynął na rezultat. Na serie punktowe Amerykanina odpowiedzieli bowiem Scott Morrison, a następnie Paul Miller i było 71:56. Wtedy do skutecznej gry środkowych swoje dwa grosze postanowił dorzucić Dardan Berisha. Polak trafił trzy rzuty z rzędu, a że dwa z nich odpalił zza łuku, to szybko powiększył przewagę włocławian do 23 punktów (79:56). Zbliżający się nieuchronnie koniec meczu sprawił, że gospodarze przestali wierzyć w zwycięstwo ze świetnie dysponowanym Anwilem, a z kolei pewni wygranej goście rozluźnili nieco szyki obronne. W efekcie do ostatniego gwizdka obie drużyny zdobyły po 13 punktów i efektowne zwycięstwo Anwilu stało się faktem.
W meczu z Siarką Tarnobrzeg włocławianie zagrali na dobrej skuteczności. Trafili 30 z 47 rzutów za dwa (63%) oraz 10 z 19 za trzy (52%). Co ciekawe, w całym spotkaniu zaledwie pięciokrotnie egzekwowali rzuty osobiste.
Siarka Tarnobrzeg - Anwil Włocławek 69:92 (14:27, 17:22, 18:18, 20:25)
Siarka: Deloach 21, Wall 17, Pringle 13, Truscott 8, Rajewicz 6, Blaszczyński 4, Taylor 0
Anwil: Berisha 19, Jovanović 16, Pluta 11, Hajrić 10, Miller 9, Majewski 8, Morrison 6, Thompson 5, Modrić 4, Diduszko 4, Thomas 0.
PEŁNE STATYSTYKI
Obydwa zespoły zaczęły spotkanie nieco nerwowo i w efekcie popełniały straty, które nie powinny im się przydarzyć. Początkowo obronną ręką z tej niestabilnej gry wychodził Anwil, ale wkrótce do głosu doszli gospodarze. Po rzucie za dwa Stanleya Pringlea osiągnęli prowadzenie 6:5, które jednak okazało się ich ostatnią przewagą w tym meczu. Natychmiast 5 punktów z rzędu zdobyli włocławianie, nieco uciszając miejscową publiczność. Mniejsza wrzawa na trybunach spowodowała, że gracze Siarki nie potrafili zmobilizować się, by skutecznie rozbijać szyki obronne Anwilu. Włocławianie bronili bardzo skutecznie i wkrótce prowadzili już 21:10 (8 pkt. Nikoli Jovanovicia).
Szczelnej defensywy i dobrej dyspozycji w ataku Anwil nie zatracił również po wejściu na parkiet zmienników. Znakomite zawody rozgrywali Dardan Berisha i Seid Hajrić, którzy do przerwy zdobyli w sumie 16 punktów. Tak jak pozostali gracze, pracowali równie ciężko w defensywie, która okazała się kluczem do zatrzymania gospodarzy. Koszykarzom Siarki szalenie trudno zdobywało się punkty, czego dowodem jest, że od stanu 36:25 zdobyli tylko cztery, podczas gdy Anwil uskładał ich o dziesięć więcej. Po raz pierwszy przewaga włocławian wzrosła do dwudziestu punktów, gdy w 18. minucie za trzy trafił Dardan Berisha (49:29).
Do Anwilu należał również początek trzeciej odsłony. Nasi koszykarze konsekwentnie budowali swoją dominację w oparciu o dobre krycie indywidualne, ale także mądrą pomoc, gdy tego wymagała sytuacja na boisku. Świetne podania rozdawał DJ Thompson, a jego koledzy raz po raz zamieniali je na punkty. Grając atrakcyjną dla oka koszykówkę Anwil powiększał swoją przewagę. Maksymalny poziom osiągnęła ona połowie trzeciej kwarty, gdy na tablicy wyników zrobiło się 58:32.
To trochę uśpiło podopiecznych trenera Emira Mutapcicia, bo w krótkim odstępie czasu stracili oni 6 punktów z rzędu. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął poobijany w drugiej kwarcie Nikola Jovanović. Serb trafił za trzy, ale były to jego jedyne punkty w drugiej połowie. Walcząc nie tylko z rywalami, ale również z bólem nie decydował się na kolejne rzuty, tylko starał się pracować na pozycje dla swoich kolegów. Odbiło się to na wyniku, który przed ostatnią kwartą wskazywał taką samą przewagę Anwilu, jaka miała miejsce do przerwy, 67:49.
Mimo, że wśród gospodarzy rozszalał się rozgrywający Michael Deloach, to jego zryw niewiele wpłynął na rezultat. Na serie punktowe Amerykanina odpowiedzieli bowiem Scott Morrison, a następnie Paul Miller i było 71:56. Wtedy do skutecznej gry środkowych swoje dwa grosze postanowił dorzucić Dardan Berisha. Polak trafił trzy rzuty z rzędu, a że dwa z nich odpalił zza łuku, to szybko powiększył przewagę włocławian do 23 punktów (79:56). Zbliżający się nieuchronnie koniec meczu sprawił, że gospodarze przestali wierzyć w zwycięstwo ze świetnie dysponowanym Anwilem, a z kolei pewni wygranej goście rozluźnili nieco szyki obronne. W efekcie do ostatniego gwizdka obie drużyny zdobyły po 13 punktów i efektowne zwycięstwo Anwilu stało się faktem.
W meczu z Siarką Tarnobrzeg włocławianie zagrali na dobrej skuteczności. Trafili 30 z 47 rzutów za dwa (63%) oraz 10 z 19 za trzy (52%). Co ciekawe, w całym spotkaniu zaledwie pięciokrotnie egzekwowali rzuty osobiste.
Siarka Tarnobrzeg - Anwil Włocławek 69:92 (14:27, 17:22, 18:18, 20:25)
Siarka: Deloach 21, Wall 17, Pringle 13, Truscott 8, Rajewicz 6, Blaszczyński 4, Taylor 0
Anwil: Berisha 19, Jovanović 16, Pluta 11, Hajrić 10, Miller 9, Majewski 8, Morrison 6, Thompson 5, Modrić 4, Diduszko 4, Thomas 0.
PEŁNE STATYSTYKI