Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Anwil - Polpak: Koszar ostatniej akcji

Środa, 16 Kwietnia 2008, 1:00, Michał Fałkowski

Po dramatycznym spotkaniu pierwsze zwycięstwo w fazie playoff odnieśli koszykarze Anwilu. Bohaterem włocławian został Łukasz Koszarek, który w ostatniej akcji meczu dał zwycięstwo podopiecznym trenera Pipana.

Zgodnie z przewidywaniami spotkanie w Hali Mistrzów rozpoczęło się od twardej i nieustępliwej obrony. Można zaryzykować nawet stwierdzenie, że gra w defensywie wzięła górę nad ofensywą. Wiadomo jednak, że stawka był wysoka, dlatego żaden z zespołów nie chciał popełnić błędu. Mecz lepiej rozpoczęli goście, którzy po punktach Dixona i Ticy prowadzili 5-2.  Nie nacieszyli się nim jednak zbyt długo, ponieważ po okresie lepszej gry Anwilu, to właśnie podopieczni Alesa Pipana z nawiązką odrobili stratę i na niespełna cztery minuty przed końcem kwarty po „trójce” Zbigniewa Białka było 10-7 dla „Rottweilerów”.  Gospodarze, niesieni dopingiem kibiców nie zamierzali spasować i odskoczyli na siedem punktów (22-15).

Obraz gry w drugiej kwarcie nie zmienił się, ponieważ to gracze Anwilu grali cały czas nadawali ton rywalizacji na parkiecie. Szczególnie dobrze spisywał się Patrick Okafor, który zdobył siedem punktów. Po kolejnej skutecznej akcji Alana Danielsa było już 27-17 dla gospodarzy, którzy skutecznie ostudzali zapędy Polaku Świecie. W szeregach gości dobrze spisywali się Brkic z Dixonem, ale to nie wystarczyło, by zatrzymać rozpędzonych podopiecznych trenera Pipana. Na niewiele ponad dwie minuty przed przerwą ponownie „za trzy” przymierzył Daniels i Anwil miał już o 12 punktów więcej od rywali (44-32).

W przerwie wszyscy zastanawiali się, czy gospodarze będą w stanie utrzymać tempo, które narzucili. Odpowiedź na to pytanie dała trzecia kwarta. Niezmordowany Anwil cały czas grał swoje i powiększał przewagę. Kiedy Andrzej Pluta wykończył kontratak wprowadzony przez Vladimira Petrovicia dystans jaki dzielił obywa zespoły wynosił 16 punktów. Szkoleniowiec gości – Mihailo Uvalin próbował różnych rozwiązań, ale nie przynosiło to efektów, ponieważ cały czas przewaga gospodarzy oscylowała w graniach 12-14 punktów. Bezpieczne prowadzenie najwyraźniej uśpiło zespół trenera Pipana, który pozwolił Polpakowi na odrobienie połowy strat, w efekcie czego na niewiele ponad dwie minuty przed końcem kwarty na tablicy świetlnej widniał wynik 53-46 dla Anwilu. Taka przewaga utrzymała się do końca tej części gry.

W ostatniej odsłonie pojedynku drużyna ze Świecia rzuciła się do szalonego pościgu, który sprawił, że goście na 3 minuty przed końcem wyszli na jednopunktowe prowadzenie. Od tego momentu rozpoczęła się walka kosz za kosz, a także wyczekiwanie z jednej i drugiej strony na błąd rywala. Andrzej Pluta na niespełna 20 sekund do końca dał gospodarzom prowadzenie 73-72. W odpowiedzi trafił Dixon, ale ostatnie słowo należało do Łukasza Koszarka, który wraz z końcową syreną zdobył punkty na wagę zwycięstwa.

Anwil Włocławek – Polpak Świecie 75-74  (22-15, 27-22, 8-13, 18-24)

Stan rywalizacji: 1-0 dla Anwilu