Choć Anwil Włocławek nie ma już szans na awans do czołowej 16 Eurocup, to mecz w Berlinie potraktuje z pewnością zupełnie poważnie. Nowy szkoleniowiec Anwilu Emir Mutapcić, będący legendą miejscowej Alby, chce postarać się o niespodziankę w tym prestiżowym dla niego pojedynku. Duże zaangażowanie w grę wymusi również wspaniały obiekt, w którym włocławianie dziś trenowali i w którym rozegrają wtorkowe spotkanie.
Choć Anwil Włocławek nie ma już szans na awans do czołowej 16 Eurocup, to mecz w Berlinie potraktuje z pewnością zupełnie poważnie. Nowy szkoleniowiec Anwilu Emir Mutapcić, będący legendą miejscowej Alby, chce postarać się o niespodziankę w tym prestiżowym dla niego pojedynku. Duże zaangażowanie w grę wymusi również wspaniały obiekt, w którym włocławianie dziś trenowali i w którym rozegrają wtorkowe spotkanie.
Włocławianie wyjechali do Berlina w poniedziałek rano, by wieczorem móc zapoznać się z parkietem supernowoczesnej, mieszczącej 17 000 kibiców „O2 World Arena”. Berliński obiekt powstał w 2008 roku i do dziś jest niedoścignionym wzorem konstrukcyjnym dla całej Europy. Nigdy nie stoi niewykorzystany, a w trakcie jednego tygodnia potrafią być w nim rozegrane dwa mecze hokeja, dwa koszykówki i jeden mega koncert (przy czym mowa tu tylko o głównej sali).
W poniedziałek, dokładnie w porze meczu, czyli o godzinie 20.00, koszykarze Anwilu rozpoczęli trening w hali „O2 World”. Do dyspozycji trenera Emira Mutapcicia była pełna dwunastka zawodników. Wśród założeń taktycznych dominowały wskazówki dotyczące gry obronnej. – Alba prawdopodobnie jest najlepiej mi znanym zespołem na świecie. I wiem, że wygrać z nią można tylko defensywą – tłumaczył szkoleniowiec.
Mecz z najsłynniejszym obecnie niemieckim zespołem jest ze wszech miar wyjątkowy. I nie chodzi tu tylko o fakt, że to właśnie w nim kończył karierę koszykarską i rozpoczynał trenerską Emir Mutapcić. Anwil gra z wicemistrzem Eurocup, drużyną z ogromnym apetytem na wygranie tych rozgrywek w bieżącym sezonie i faworytem do pierwszego miejsca w Bundeslidze. Włocławianie, mimo niekorzystnego bilansu w Grupie H mają niepowtarzalną okazję, by pozostawić po sobie dobre wrażenie na europejskich parkietach.
- Już w pierwszym meczu z Albą, przegranym 86:74, pokazaliśmy dobrą koszykówkę, szczególnie w ataku. Teraz musimy do tego dołożyć solidniejszą obronę i myślę, że nie będziemy bez szans – mówi Paul Miller, który w tamtym meczu zdobył 16 punktów. Ważnym elementem będzie również wyeliminowanie dużej ilości strat, które dotąd przytrafiały się włocławianom.
W grze obronnej szczególną uwagę trzeba będzie zwrócić na Immanuela McElroya, który gra na świetnej skuteczności (75% x 2) i który we znaki dał nam się już we Włocławku (zdobył 20 punktów). Gdy Amerykaninowi odetnie się już drogę do kosza, to w drugiej kolejności uwagę skupić należy na Tadji Dragiceviciu, który trafia z dystansu z 78% skutecznością. Należy jednak oddać, że Alba to nie indywidualności, ale świetnie zbilansowana drużyna, w której bohaterem meczu może stać się każdy.
- Musimy zatrzymać ich najskuteczniejszą broń, czyli zagrania pick and roll. Ponadto ważnym zadaniem będzie walka o zbiórki. Niemiecki team dysponuje koszykarzami atletycznymi, predysponowanymi do walki na tablicach. Naszym zadaniem będzie dobrze ich zastawiać, żeby nie dostawali szans łatwych zbiórek – powiedział Emir Mutapcić zapytany o kluczowe elementy wtorkowego spotkania.
Mecz Alba Berlin – Anwil Włocławek rozpocznie się we wtorek, 14 grudnia o godz. 20.00.
W poniedziałek, dokładnie w porze meczu, czyli o godzinie 20.00, koszykarze Anwilu rozpoczęli trening w hali „O2 World”. Do dyspozycji trenera Emira Mutapcicia była pełna dwunastka zawodników. Wśród założeń taktycznych dominowały wskazówki dotyczące gry obronnej. – Alba prawdopodobnie jest najlepiej mi znanym zespołem na świecie. I wiem, że wygrać z nią można tylko defensywą – tłumaczył szkoleniowiec.
Mecz z najsłynniejszym obecnie niemieckim zespołem jest ze wszech miar wyjątkowy. I nie chodzi tu tylko o fakt, że to właśnie w nim kończył karierę koszykarską i rozpoczynał trenerską Emir Mutapcić. Anwil gra z wicemistrzem Eurocup, drużyną z ogromnym apetytem na wygranie tych rozgrywek w bieżącym sezonie i faworytem do pierwszego miejsca w Bundeslidze. Włocławianie, mimo niekorzystnego bilansu w Grupie H mają niepowtarzalną okazję, by pozostawić po sobie dobre wrażenie na europejskich parkietach.
- Już w pierwszym meczu z Albą, przegranym 86:74, pokazaliśmy dobrą koszykówkę, szczególnie w ataku. Teraz musimy do tego dołożyć solidniejszą obronę i myślę, że nie będziemy bez szans – mówi Paul Miller, który w tamtym meczu zdobył 16 punktów. Ważnym elementem będzie również wyeliminowanie dużej ilości strat, które dotąd przytrafiały się włocławianom.
W grze obronnej szczególną uwagę trzeba będzie zwrócić na Immanuela McElroya, który gra na świetnej skuteczności (75% x 2) i który we znaki dał nam się już we Włocławku (zdobył 20 punktów). Gdy Amerykaninowi odetnie się już drogę do kosza, to w drugiej kolejności uwagę skupić należy na Tadji Dragiceviciu, który trafia z dystansu z 78% skutecznością. Należy jednak oddać, że Alba to nie indywidualności, ale świetnie zbilansowana drużyna, w której bohaterem meczu może stać się każdy.
- Musimy zatrzymać ich najskuteczniejszą broń, czyli zagrania pick and roll. Ponadto ważnym zadaniem będzie walka o zbiórki. Niemiecki team dysponuje koszykarzami atletycznymi, predysponowanymi do walki na tablicach. Naszym zadaniem będzie dobrze ich zastawiać, żeby nie dostawali szans łatwych zbiórek – powiedział Emir Mutapcić zapytany o kluczowe elementy wtorkowego spotkania.
Mecz Alba Berlin – Anwil Włocławek rozpocznie się we wtorek, 14 grudnia o godz. 20.00.